Wróć do katalogu

Znaki Czasu

Z wawelskiej wieży larum uderza, Zygmunta Dzwon. Na wieczną wartę woła rycerza, spiżowy ton. Znowu w Katyniu śmierć wzięła żniwo, przelana krew, za prawą Polskę, za sprawiedliwą, za ludzki grzech. Snem nieprzespanym zasnęło wielu, strącony ptak, śpi

Voyageropublikowano 15 czerwca 20267 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wiosną dwa tysiące piątego umierał na oczach rozbawionego świata ciężko schorowany Ojciec Święty, Jan Paweł Drugi, pierwszy papież pochodzący z Polski. – Memento mori – jakby mówił na pożegnanie. – Pamiętaj o śmierci, bo szybko przemija życie i nie należy się zbytnio przywiązywać do rzeczy przyziemnych. Umierał w pełnym cierpienia, pokornym milczeniu, szepcząc że wszystko go boli, a rozbawieni ludzie nie chcieli na to patrzeć, bo rozbawieni ludzie chcieli Juwenaliów. – Panem et circenses! – krzyczeli. – Chleba i igrzysk! I kręcił się skołowany świat na karuzeli hedonizmu, i coraz mocniej dawano czadu, i ludziom zaczęło się robić niedobrze. – Dosyć! – krzyczeli. – Na rany Chrystusa już dosyć! Zatrzymajcie ten diabelski młyn! Zatrzymajcie to szatańskie koło śmierci! Nie dawajcie się okradać! Nie dawajcie im pieniędzy! Niech ktoś wyciągnie z gniazdka wtyczkę! – prosili, ale orkiestra grała coraz głośniej. Wzmacniacze rzęziły w oszalałym amoku, a wodzirej w czerwonych okularach krzyczał zachrypniętym głosem, że zabawa potrwa do końca świata, a nawet o jeden dzień dłużej. – Dopóki się diabelski młyn nie rozleci! – obiecywał. – Dopóki Titanic nie zatonie! Róbta co chceta, hulaj dusza, piekła nie ma! I odrywały się góry lodowe, i wybuchały wulkany, i coraz mocniej trzęsła się ziemia, fale tsunami zatapiały kolejne Atlantydy i szykowały się do najazdu na Europę dzikie hordy. Ogon smoka coraz mocniej bił o ziemię i przymierzał się do strącenia z nieba trzeciej części gwiazd. Wiatr przewracał karty Fatimskiej Przepowiedni.

Ojciec Święty, Jan Paweł Drugi, odszedł do Domu Ojca drugiego kwietnia dwa tysiące piątego roku o godzinie dwudziestej pierwszej trzydzieści siedem. Odszedł w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia, które sam ustanowił w dwutysięcznym roku, wyznaczając termin jego termin na pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Podczas Jego ponad dwudziestosześcioletniego pontyfikatu rozpadło się w Rosji komunistyczne imperium zła i oddaliło się wiszące nad światem widmo nuklearnej zagłady. Rozdarła się rozdzielająca narody Europy żelazna kurtyna zimnej wojny i runęły mury odgradzające czerwone getta od wolnego świata. Wiatr przewracał karty historii.

Ubrał się owej kwietniowej nocy, kiedy umarł Ojciec Święty i poszedł się pomodlić do kościoła. Ukląkł na kościelnymi dziedzińcu pod drewnianym krzyżem i modlił się po cichu w półmrocznych ciemnościach. Oobok klęczało kilka osób. U stóp krzyża paliły się znicze. Dwa, może trzy, cztery, jak to w sennym galicyjskim miasteczku, gdzie z kościelnej wieży słychać wieczorami fanfary i gdzie matki ciągle jeszcze nawołują dzieci do wieczornego pacierza. Wiatr wyciskał łzy wzruszenia i osuszał na policzkach. Jak to Wiatr. Wieje, kiedy chce i dokąd chce. Pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu Chrystusa powiał po Wieczerniku, a teraz rozkołysał na Wawelu Dzwon Zygmunta. Około dwudziestej drugiej ożyło na wawelskiej wieży serce królewskiego dzwonu i rozniosło się po kraju nad Wisłą żałobne larum. Do mnie dzieci Ojca!

Ludzie zbierali się na Krakowskim Rynku już wcześniej, wieczorem

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych