Wróć do katalogu

Zobaczyć nagle świat w innym oświetleniu

Świat w innym oświetleniu ciekawostka

Bokser, opublikowano , 5 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zapachy mają magię. Prawda? Prawda. Na przykład taki cynamon, czy słodka wanilia. Migdały, paczula, czekolada. Truskawki, bazylia, świeża trawa. Każdy zapach ma tajemnicę, historię. Każdy jest odrębną postacią. Właściwie cały świat jest wonią. Dokładniej- milionami woni. Tak, jak wszystkie kolory zmieszane ze sobą dadzą w końcu biały, tak samo wszystkie zapachy połączone dadzą zapach Ziemi. Prawda? Prawda. - Tylko, jaki zapach jest mój? - No właśnie, jaki? W próżni rozniosło się echo. Niemożliwe? Nieprawda. Możliwe. Prawa fizyki są w przypadku wystąpienia magii niczym. A magia w tym miejscu była. Była zapachami, szumem słów, śmiechem lekkich szat. W próżni unosiły się dwa duchy. Duchy? Ano duchy. Były zbitką marzeń sennych. Otulone w leciutkie szale, plątały się w długich spódnicach, odrzucały z czoła ciemne loki. Patetyczne? Owszem. Ale w niektórych miejscach są duchy mroczne, złe, straszne. Albo przyjazne, uśmiechnięte, pomocne. Ludzkie. A tu były duchy patetyczne. Właśnie. Tak, nie inaczej. Inaczej te duchy lubiły zapachy. Zasypiały uśpione wanilią, budziły się wśród lawendy. W prawdziwym, niepatetycznym świecie budziłyby się wśród zapachu ciepłej pościeli. Ale tutaj było inaczej. Zresztą wszystko to, to mit. Nie należy w niego wierzyć. Po co? Chociaż…Chociaż nie. Należy w ten mit, kłamstwo, uwierzyć w czasie czytania. Żeby stworzyć lepszą atmosferę. A potem zapomnieć, tak jak traci się z pamięci zapachy lata, dając miejsce jesieni, która panoszy się w październikowym deszczu. Wtedy pamięta się woń mokrych liści, kałuż i grud ziemi wyciśniętych spod szarej trawy przez krople wody. I pamięta się te zapachy do czasu, gdy nadejdzie zima. I woń śniegu. Ale pozostańmy wśród zapachu czekolady i obrazu duchów. Zostawmy filozoficzne analizy pamięci zapachowej. Chociaż właściwie cały ten tekst jest małą analizą. Może jednak lepiej nie rozkładać zapachu na czynniki pierwsze? Może wtedy straci magię? Wracajmy.

* * *

- Jaki zapach? Jaki…Jaki? Jaki?! – panika dźwięczała czystą nutą w próżni. Dźwięk nie rozchodzi się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych