Wróć do katalogu

Zwierzenia Ryśka, czyli...

Kolejny dowód na to, iż autor tego tekstu już dawno powinien siedzieć zamknięty w psychiatryku ;)

AngelOfDarkness, opublikowano , 6 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Zwierzenia Ryśka, czyli pociąg nie jedzie bo kolejarze strajkują"

Wszystko to działo się dawno, dawno temu, zanim rodzaj ludzki pojął w swe władcze ręce Ziemię. Ziemią, która na dzień dzisiejszy służyła za dom potężnym i dzikim dinozaurom. Ciszę słonecznego poranka mógł zakłócić jedynie lekki podmuch wiatru, ewentualnie majestatyczny lot pterodaktyla. Bujna roślinność osiągała rozmiary, przy których dzisiejsza marchewka zzieleniałaby z zazdrości, a ogórek zaczerwienił się z wstydu. Rozmiary jakich człowiekowi oglądać nie dano. Drzewa uginały się pod ciężarem owoców. Natura bez żadnych ingerencji ze strony człowieka, osiągała rezultaty iście rekordowe. Była wdzięczna zwierzętom, które ją szanowały. Nie mściła się na nich powodziami, tajfunami, ani trzęsieniami ziemi. Czasami dawała znać o swej uśpionej, aczkolwiek przeogromnej potędze malutką erupcją wulkanu. Na miejscu dzisiejszej Statui Wolności słodko pluskali się przodkowie ssaków. Podążając na północ krajobraz stawał się bardziej dostojny. Drzewa inwestowały w wielkość, przez co stojąc w lesie pełnym sekwoi, narzucała się pokora. W takich warunkach ewolucja by dotrzymać kroku roślinności, musiała przyśpieszyć. Zwierzęta były tutaj nieco bardziej rozwinięte od innych przedstawicieli swojego gatunku. Następowały pierwsze próby nawiązania werbalnej komunikacji:

- Franek! Franek! Gdzie, do diabła, się chowasz w tym lesie?! – stegozaur ubrany w czysty i schludny garnitur był bardzo zdenerwowany zaistniałą sytuacją. Nie drzyj się tak!

- Popłoszysz wszystkie pterodaktyle w okolicy! Mówiłem, że mnie przycisnęło, musiałem opróżnić pęcherz. – Na jego pysku pojawił się prawdziwie błogi uśmiech. – Ehhh... Kilka hektolitrów mniej. – z krzaków naprzeciwko Józka wyłonił się tyranozaur w poobcieranych dżinsach, podkoszulku DinoStara i krzywo założonej dżokejce.

- I to był zaiste powód, żeby iść pół mili w las?!

- A co miałem podlewać drzewa koło dinostrady, żeby wszyscy mogli sobie popatrzeć?! – Franek uniósł nozdrza, pozorując gniew.

- Dobra. Już dobra. Nie denerwuj się prowadź do drogi.

- Yyy.... ale ja nie wiem gdzie jest droga. – Tyranozaur oblał się rumieńcem.

- Co?! Ty... – stegozaury były z natury łagodnymi stworzeniami, a wyjątek potwierdzał regułę.

Po krótkim monologu Józka, w którym naubliżał Frankowi, jego matce i kilku poprzednim pokoleniom, ruszyli przez las. Słodką ciszę słonecznego poranka przerywały jedynie lekkie podmuchy wiatru, ewentualnie majestatyczny lot pterodaktyla, przekleństwa powtarzane wkoło przez stegozaura w garniturze oraz pochlipywanie tyranozaura.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych