Życie jest snem - Prolog
Powiem szczerze. Mam dwanaście lat. Interpunkcja nie jest moją dobrą stroną. Ale spróbować zawsze można... chyba. :) Opowieść ma trochę dramatyczny początek, ale później dziewczyna budzi się...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Marne dziewczę... – szeptała postać w kapturze, stojąca nad jakąś dziewczynką. Leżała na ziemi. Ubrana była w białą, obdartą koszulę sięgającą do kolan. Jej ciało, miotało się bezwładnie po martwej glebie. Na bladej twarzy, malowało się przerażenie. - Jesteś nikim. Rozumiesz? Nikim! – ryknął męski głos. Jego oblicze, nadal nie wyłaniało się spod kapuzy. Ona milczała. Jej usta dygotały, nie mogła wydobyć z siebie żadnego słowa. Mężczyzna złapał bezbronne dziecię za szyję, ukazując swoją kościstą dłoń, która miała nienaturalnie długie paznokcie. Przycisnął dziewczynę do skały. Spojrzał w jej oczy. Ten błękit, niegdyś nieskazitelnie lazurowy teraz zdawał się zgasnąć. Jej wzrok miotał się na wszystkie strony. - Chciałem z tobą skończyć... ale zdaje się, że utracisz wszelkie zmysły bez mojej pomocy... już wyglądasz na obłąkaną. Widzę to... w tych umierających płomieniach. – rzekł, przyglądając się jej oczom. Po chwili odepchnął dziewczynę. Z łoskotem upadła na ziemię. Podszedł do niej i przyłożył do jej czoła palec. W jej głowie mocno zahuczało. Przeszył ją ból i zamknęła oczy. Zemdlała.
Kiedy po dwóch dniach snu przebudziła się, ujrzała przed sobą malowniczy widok. Zaledwie kilka metrów dalej, znajdował się wartki strumień. Ona, leżała na polanie pośród rozmaitej zieleni. Gdy wciągnęła powietrze do nozdrzy, poczuła delikatny zapach pyłków kwiatowych. Zewsząd słychać było wesoły szczebiot ptaków. Jej dłoń, słabo drgnęła, czując lekkie muśnięcie. Źdźbło trawy dotknęło jej palca, poruszone lekkim powiewem wiatru. Kiedy spróbowała wstać, jej nogi zadrżały i upadła, pozwalając odpocząć swojemu ciału. Siedziała na ziemi, szukając w pamięci wydarzeń. Ale w jej głowie tkwiło tylko jedno: pustka. Podczas tego oczekiwania na nic, usłyszała szelest. Spojrzała przed siebie. Za krzakami coś było. A raczej ktoś. - O mój Boże! Dziecko, co ci się stało? – zza chaszczy wybiegła niska, tęga kobieta. - Ja... ja nie wiem... nic nie pamiętam... – dukała dziewczyna. Kiedy kobieta usłyszała te słowa i przyjrzała się jej, na jej twarzy pojawił się grymas. Dziewczynka, dopiero teraz spojrzała na siebie. Była w opłakanym stanie. Jej twarz była brudna, miała obdartą koszulę, dziwnie dygotała i co gorsza – była cała we krwi. Kobieta zrobiła krok w tył na co druga podniosła się ostatkiem sił i podparła o drzewo. - Proszę, niech pani się nie boi! Ja sama nie wiem, dlaczego tak wyglądam. Mówiłam przecież przed sekundą, że nic nie pamiętam! – dziewczyna…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Istotka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…