Życie wieczne
Opowiadanie o odradzaniu się
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Życie wieczne
Zachodzące słońce nakładało na niebo, niczym wybitny malarz na płótno, najróżniejsze barwy. Zaczęło od gorących czerwieni, przeszło przez zdecydowane pomarańcze, a zakończyło na chłodnych fioletach i delikatnych różach. Pojedyncze, postrzępione chmury tworzyły na sklepieniu finezyjne figury. Promienie uciekającego za horyzont Heliosa resztkami swego trwania padały jeszcze na pewne drzewo. Potężny pomnik natury, nieznanego gatunku, stojący monumentalnie na szczycie wzgórza i górujący nad otaczającymi wzniesienie dolinami. Porastająca niziny łąka traciła o tej porze dnia swą żywą zieleń na korzyść uspokajającej żółci. Trawa targana zachodnim wiatrem kłaniała się rosnącemu na wzgórzu władcy tutejszej flory. Drzewo zaprawdę godne było pokłonu. Pień miało tak szeroki, że do objęcia go należałoby zwołać dwa razy po dziesięciu ludzi, a gdyby złapali się za ręce, chcąc utworzyć krąg wokół niego, ostatni z ledwością zapiąłby taką klamrę. Wysokość mitycznej rośliny również zachwycała. Wyrosła ona tak niesamowicie, jakby w ciągu dnia chciała dotknąć słońca, a w nocy pragnęła bliskości księżyca. Stojąc u jej stóp, uplecionych z tłustych, pełznących po ziemi korzeni i patrząc w górę, można by zacząć się zastanawiać, czy istnieje na tym świecie drabina, która sięgałaby choćby najbliższych ziemi konarów. Każdy zaś konar sam gruby był jak drzewo, a i wydawał też pokaźną ilość pomniejszych gałęzi. Liść się zielenił na każdej z nich, przytłumiony może trochę z wieczora przez mniej soczyste kolory. Między tymi szmaragdowymi płatkami
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil imper2222
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…