Wróć do katalogu

1. Wschód

1. Wschód

szymon, opublikowano , 23 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

KOBIETA Która jest?

MĘŻCZYZNA Piąta pięćdziesiąt. Świta.

KOBIETA Nie lubię tej pory. Zawsze wszystko wygląda inaczej.

MĘŻCZYZNA Piąta pięćdziesiąt. O tej porze odjeżdżał mój pociąg. Nie wiem, jakim cudem oni mnie namówili.

KOBIETA Jestem ciemną brunetką. Tak stwierdziłam w lusterku. Dokładnie o tej cholernej piątej pięćdziesiąt. Ciemną jak świat na zewnątrz.

MĘŻCZYZNA A ja zawsze wszystko inaczej niż inni. Inaczej niż inni.

KOBIETA Nie musisz mi mówić. Też tak mam. Lusterko. Piąta pięćdziesiąt. Właśnie skończyłam się uczyć. Jestem tą panną, która tylko dwa razy w roku podnosi głowę znad książek. Boże Narodzenie i Wielkanoc.

MĘŻCZYZNA Ja jestem Na pewno mało asertywnym gościem. Właściwie mnie nie namówili – nie chciało im się. Użyli podstępu.

KOBIETA Podstępu?

MĘŻCZYZNA Tak, podstępu.

KOBIETA Na dworze było zupełnie ciemno. Chciałam się położyć, ale pomyślałam, że jeszcze wezmę prysznic. Lubię brać prysznic kiedy wszyscy w tym ohydnym budynku jeszcze śpią. Zalega taka niesamowita cisza.

MĘŻCZYZNA Romantyczka… Chcesz się dowiedzieć, na czym polegał podstęp? Dzień wcześniej upili mnie. Potem spakowali. I o piątej dwadzieścia wpakowali do taksówki i prawie wnieśli do pociągu. Obudziłem się pół godziny przed Wrocławiem.

KOBIETA Która była?

MĘŻCZYZNA Gdzieś koło trzynastej. Jestem z Rzeszowa.

KOBIETA Koło trzynastej… Co ja o tej porze robiłam?

MĘŻCZYZNA Nie wiem. O tej porze jeszcze cię nie poznałem.

KOBIETA Ja o tej porze nie wiedziałem, że istniejesz. Weszłam pod ten prysznic, puściłam gorącą wodę i nagle coś mi się stało. Rozpłakałam się…

MĘŻCZYZNA Współczuję. Czułem się okropnie. Straszny kac. A koledzy niestety wszystko wypili.

KOBIETA Rozpłakałam się. Stałam i płakałam pod tym prysznicem. Nie mogłam przestać. Nie mogłam. Naprawdę nie wiem dlaczego.

MĘŻCZYZNA Współczuję. Bardzo. Chociaż kac chyba jest gorszy…

KOBIETA Dziękuję ci. Bardzo. Miły jesteś.

MĘŻCZYZNA Nie miły, tylko skacowany. Co zrobiłabyś na moim miejscu? Koledzy mnie spili i wrzucili do pociągu, bo nie chciałem się zgodzić na spędzenie z nimi sylwestra we Wrocławiu. Na rynku czy w knajpie. Wszystko jedno. Byle jakoś inaczej. A ja oczywiście chciałem jeszcze inaczej. Inaczej od inaczej. Powiedziałem im, że spędzę go w swoim domu. We śnie. Nie dyskutowali ze mną jak już wiesz.

KOBIETA Tak. Bardzo ciekawe. W końcu zakręciłam wodę. Wtedy usłyszałam, że aż zanoszę się płaczem. Jak jakaś idiotka. Wróciłam do pokoju i chciałam zasnąć, ale zamiast tego obudziłam swoje współlokatorki.

MĘŻCZYZNA A ja zwymiotowałem w toalecie. Niestety nie było wody.

KOBIETA Moje kondolencje.

MĘŻCZYZNA Pół godziny później wymiotowałem jeszcze raz. Już na dworcu.

KOBIETA Koleżanki powiedziały, że przesadzam z nauką. Że muszę się rozerwać. Pobawić. Ja im powiedziałam, żeby się spieprzały, że mam egzamin i że nie ma mowy. A one na to, że jest mowa. I to dzisiaj, bo dzisiaj sylwester.

MĘŻCZYZNA Żartujesz? Nie wiedziałaś, że to był sylwester?

KOBIETA Chyba wiedziałam, ale zazwyczaj ten dzień, czy może ten wieczór nie różnił się od innych. Wypijałam lampkę szampana i szłam jeszcze powtórzyć materiał.

MĘŻCZYZNA Wariatka.

KOBIETA Studiuję prawo, więc…

MĘŻCZYZNA Tym bardziej wariatka. Zjadłem knyszę z kotletem i jeszcze raz zwymiotowałem. To był piękny widok, tyle tam było kolorowych…

KOBIETA Przestań! Jesteś obrzydliwy!

MĘŻCZYZNA Oooo! A ty się we mnie zakochałaś!

KOBIETA Przestań… Ja… Poszłam na tego sylwestra. Koleżanki powiedziały, że mam iść, a ja po raz pierwszy nie oponowałam.

MĘŻCZYZNA Nie oponowałam… Ja pierwsze cztery godziny przesiedziałem na dworcu w knajpie. Co chwilę latałem do toalety. Zostawili mnie z bagażami i poszli na miasto. Aż cud, że tych bagaży nam nie ukradli.

KOBIETA Ale miałam problem. Bo się okazało, że nawet nie mam sukienki. Ba, sukienki! Ja nic nie miałam!

MĘŻCZYZNA Ja za to miałem wszystko. Śpiwór, bieliznę i wystrzałowe rzeczy spakowane przez moich świetnych kumpli. Nic do niczego nie pasowało. Ale miałem.

KOBIETA Tak, wiem. Kontrowersyjny widok.

MĘŻCZYZNA Dziękuję.

KOBIETA Proszę. Udało mi się w końcu znaleźć sukienkę. Nawet ładna była. Ty wiesz, że ja jestem nawet ładna?

MĘŻCZYZNA Tak. Zauważyłem.

KOBIETA Ale nie od razu?

MĘŻCZYZNA Nie. Od razu to zauważyłem coś innego.

KOBIETA Co?

MĘŻCZYZNA Że nie potrafisz się bawić.

KOBIETA A ty to byłeś duszą towarzystwa! Siedział na krześle i ze wzrokiem wbitym w blat stolika pił piwo!

MĘŻCZYZNA To z powodu zatrucia…

KOBIETA Jasne. Wypiłeś chyba sześć piw.

MĘŻCZYZNA Jakoś ci to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie.

KOBIETA Możesz lekko przytępić ten sarkazm?

MĘŻCZYZNA A ty możesz mnie tak nie atakować?!

Chwila ciszy.

KOBIETA Przepraszam… Gdzie spałeś?

MĘŻCZYZNA Koledzy znaleźli hostel koło hotelu Tumskiego. Zarezerwowali stolik w knajpie. Zanieśliśmy rzeczy, wziąłem prysznic i w knajpie byliśmy o szóstej. Zabawa już się zaczęła. A ty przyszłaś trochę później.

KOBIETA Chciałam się wycofać. Ale mi nie pozwoliły. Powiedziały, że siłą mnie zaciągną. Jak już kupiłam sukienkę, buty i zrobiłam fryzurę, to jak mogę? Stwierdziłam, że nawet jeśli nie mają racji, to…

Przerywa. Milknie.

MĘŻCZYZNA To co?

KOBIETA Nie wiem. Szczerze ci powiem, że przez moment zobaczyłam siebie siedzącą pod prysznicem w tej sukience. Siedzącą, moknącą i płaczącą.

MĘŻCZYZNA Rozumiem. Pamiętam jak przyszłaś. Ani cienia uśmiechu. Raczej wyczułem coś w rodzaju zsyłki.

KOBIETA Bardzo trafne wyczucie. I miałam jeszcze dodatkowego pecha. Siedziałeś naprzeciw.

MĘŻCZYZNA A tak. Siedziałem naprzeciw i gapiłem się jak sroka w gnat.

KOBIETA Nie jestem aż tak chuda!

MĘŻCZYZNA Przepraszam, to tak niechcący, ja nie…!

KOBIETA No przecież żartuję! Gdzie tamto twoje poczucie humoru!?

MĘŻCZYZNA Żartowałem?

KOBIETA Najpierw patrzyłeś. Raczej raz na jakiś czas spoglądałeś. Tak bezpiecznie.

MĘŻCZYZNA To pamiętam. Nie lubię gapić się jak…

KOBIETA Wiem.

MĘŻCZYZNA Tak, przepra…

KOBIETA Przestań! Potem kilka razy się uśmiechnąłeś.

MĘŻCZYZNA A potem ty się przysiadłaś.

KOBIETA Powiedzieć ci dlaczego?

MĘŻCZYZNA Chętnie usłyszę.

KOBIETA Znowu zachciało mi się ryczeć. Zobaczyłam, że wszyscy świetnie się bawią. Wszyscy tańczą, wszyscy się śmieją i tylko ja siedzę jak ta krowa. Ponoć zawsze miałam powodzenie, ale niestety nigdy tego nie zauważałam. A tu siedzę, naprzeciw mnie siedzisz ty i czasem się uśmiechniesz. A naprzeciw ciebie siedzę ja i chce mi się płakać. Więc wstałam i się przysiadłam.

MĘŻCZYZNA Ciekawa wypowiedź. Bardzo ciekawa.

KOBIETA Wtedy nie byłeś taki ironiczny.

MĘŻCZYZNA Ironia to miara dystansu. Wtedy go nie miałem przy sobie. Pomyślałem, że bardzo ładna jesteś. Za ładna jak na mnie. Trochę mi się też żal zrobiło, bo widziałem, że nie potrafisz się bawić. Z daleka było widać, że samotniczka z ciebie…

KOBIETA Samotniczka? Tak się mówi o takich jak ja?

MĘŻCZYZNA Nie wiem jak się mówi. Ja tak cię nazwałem. Samotniczka. Nawet chciałem postawić ci drinka, ale pomyślałem, że się jeszcze zdenerwujesz. Albo co gorsza jakoś ofukniesz.

KOBIETA Ofukniesz?! Jak się ofukuje?!

MĘŻCZYZNA Fukająco.

KOBIETA Byłeś taki, że pomyślałam, że bezpiecznie będzie koło ciebie usiąść. Mało asertywny. Na pewno będzie się uśmiechał i rozmawiał kulturalnie.

MĘŻCZYZNA Nie dało się rozmawiać. Musieliśmy krzyczeć.

KOBIETA Oplułeś mnie nawet kilka razy.

MĘŻCZYZNA Wybacz. Tak czasami…

KOBIETA Ale ja ciebie też oplułam.

MĘŻCZYZNA To się już robi nawet przyjemne.

KOBIETA Przestań! Dlaczego mnie nie podrywałeś?

MĘŻCZYZNA Podrywałem. Najlepsza metoda to brak podrywania. Czasem spojrzenie, zdawkowy uśmiech i odwrócenie głowy. Wy kobiety…

KOBIETA Chciałam być poderwana, chciałam, żebyś usiadł koło mnie i gadał cokolwiek, a ty zdawkowy uśmiech i spojrzenie! Dlatego koło ciebie usiadłam.

MĘŻCZYZNA Wtedy nie byłaś taka ostra. Byłaś ciepła. Bardzo miła.

KOBIETA A ty byłeś taki czarujący. Wiesz, usiadłam koło ciebie z premedytacją. Ale po pięciu minutach już nie mogłam oczu oderwać. Boże, co ja ci mówię?!…

MĘŻCZYZNA A ja nie mogłem uwierzyć, że taka kobieta jak ty patrzy tak na mnie jak ty wtedy patrzyłaś. I nie mogłem uwierzyć, że przyjechałem tu wbrew własnej woli, że czułem się tak podle, że wszystko działo się nie tak, aż do tego momentu. Zobaczyłem ciebie, jak się podnosisz, jak siadasz koło mnie i jak się uśmiechasz.

KOBIETA Romantycznie było, prawda?

MĘŻCZYZNA Raczej jakoś tak po mojemu. Inaczej. Zawsze chciałem, żeby się do mnie dosiadła taka dziewczyna jak ty. Zawsze myślałem, że będę ją tak zagadywał, że będziemy się razem śmiać i że w pewnym momencie poproszę cię do tańca.

KOBIETA Świetnie tańczysz.

MĘŻCZYZNA Świetnie tańczyliśmy.

KOBIETA Ja nigdy nie tańczyłam!

MĘŻCZYZNA Ja też. Ale po kilku piwach i drinkach tańczy się wyśmienicie!

KOBIETA Wyśmienicie?… Ja tańczyłam wyśmienicie?…

MĘŻCZYZNA Wtedy dałem ci mój czerwony wyciągnięty przez kolegów z mojej szafy krawat. Potem w duchu dziękowałem im za to.

KOBIETA A ja ci w duchu dziękowałam za to, że tam byłeś, wiesz?

MĘŻCZYZNA Nie chcesz chyba powiedzieć, że…?

KOBIETA Wymknęło mi się.

MĘŻCZYZNA Potem cię zgubiłem. Uciekłaś.

KOBIETA Nie uciekłam. Nie uciekłam!

MĘŻCZYZNA W każdym razie zniknęłaś.

KOBIETA Nie pamiętasz jak to było? Chcieliśmy pójść na rynek. Była za piętnaście dwunasta. Wszyscy wychodzili.

MĘŻCZYZNA Pamiętam. Dobrze pamiętam, że szliśmy razem. Byłaś taka roześmiana. Nawet coś krzyczałaś do ludzi.

KOBIETA O Boże…

MĘŻCZYZNA Ale niestety kiedy weszliśmy na Rynek puściłaś moją rękę…

KOBIETA Trzymałam cię za rękę?! Po kilku godzinach znajomości?!

MĘŻCZYZNA Uspokój się. Tylko pod rękę. Puściłaś, bo chciałaś do kogoś pomachać. Ja odwróciłem się wtedy, żeby zobaczyć, gdzie są moi kumple. I potem cię już nie było.

KOBIETA Myślałam, że idziesz za mną. Zobaczyłam w tłumie znajomych. Myślałam, że idziesz. Naprawdę.

MĘŻCZYZNA No przestań. To przecież nie twoja wina. Zacząłem cię szukać. Chciałem być z tobą o tej pieprzonej dwunastej.

KOBIETA Ja też…

MĘŻCZYZNA Ale o tej dwunastej, pamiętam dokładnie, o tej pieprzonej dwunastej wbiegałem właśnie w Sukiennice. Punkt dwunasta biegnąc wypieprzyłem się jak długi. Wszyscy się cieszą, a ja jestem wściekły. Nie mogłem cię znaleźć i byłem naprawdę wściekły.

KOBIETA A mi było strasznie smutno. Nie mogłam pokazać przed znajomymi, ale było mi okropnie.

MĘŻCZYZNA Powiedz mi, gdzie wtedy byłaś?

KOBIETA Dokładnie nie pamiętam. Tłum był straszny. Znajomi powiedzieli, żebym wróciła do tej knajpy. Że tam na pewno przyjdziesz.

MĘŻCZYZNA Przecież tam byłem!! Przecież przyszedłem! Ale ciebie nie było!

KOBIETA Byłam. Cały czas czekałam.

MĘŻCZYZNA Nie mów mi takich bzdur. Wszedłem do środka. Przy stoliku cię nie było. W toaletach też. Nigdzie.

KOBIETA Przecież byłam.

MĘŻCZYZNA Cały czas?

KOBIETA Nie ruszałam się z miejsca do pierwszej.

MĘŻCZYZNA A potem?

KOBIETA Potem poszłam. Koleżanki poszły, ciebie nie było, a mi było jakoś głupio tak samej siedzieć.

MĘŻCZYZNA To brzmi jak jakiś cholerny melodramat, ale ja tam byłem tuż po pierwszej. Przeszukałem cały rynek i wróciłem do knajpy. Minęliśmy się o włos.

KOBIETA A ja wtedy wyszłam na rynek. Ale za zimno było. Poza tym…

MĘŻCZYZNA Co poza tym?

KOBIETA Poza tym czułam się jakoś głupio. Pomyślałam, że może to tak specjalnie… że może ty mnie specjalnie zostawiłeś. Uciekłeś.

MĘŻCZYZNA Specjalnie?! Ja ciebie szukałem! Całą noc! Do rana!

KOBIETA Skąd mogłam wiedzieć. Poszłam do akademika. I nie mogłam zasnąć. Do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych