Wróć do katalogu

7651

science-fiction w czystym wydaniu

LUCAS, opublikowano , 9 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

7651

7650 dzień podróży

„Okręt” już od bardzo dawna znajdował się w podróży. Była to jego pierwsza i ostatnia podróż. Został zbudowany tylko w celu odbycia tej jedynej podróży i tylko w jedną stronę. Przeszedł tak wiele w czasie jej trwania i teraz był w tak kiepskim stanie, że załoga od dawna już zastanawiała się czy wytrzyma aż do jej kresu. Początkowo nikt nie rozmawiał o tym otwarcie, ale w ostatnim czasie kiedy już gołym okiem widać było bardzo zły stan techniczny powoli zaczęły padać głośno pytania: „Czy zdołamy dotrzeć na miejsce?”, „Czy wytrzyma?” Nieustanne przeciążenia działające na „Okręt” bardzo nadwyrężyły jego konstrukcję. Zwłaszcza podczas przechodzenia w pobliżu jakiejś gwiazdy. Te masywniejsze wywoływały tak ogromne przeciążenia, że czasem gołym okiem można było ujrzeć zagięty korytarz na którymś z pokładów lub nierówności w poszyciu kadłuba. Silniki jednak wciąż pracowały bez zarzutu i załoga pełną parą dokonywała wszelkich możliwych napraw na „Okręcie”, lecz nie była w stanie nadążyć z nimi, poza tym, nie wszystko mogła zrobić sama. Wiele napraw wymagało albo doku w stoczni albo zatrzymania „Okrętu”, a to było niemożliwe. „Okręt” tak, to dziwne... wszyscy znali przecież nazwę swej jednostki, lecz nikt praktycznie jej nie używał, zawsze nazywano ją „Okrętem”. Była to jakby niepisana umowa, zakaz, którego złamanie w przekonaniu bardzo przesądnej załogi mogło doprowadzić do nieszczęścia. A tutaj, tysiące miliardów kilometrów od domu wszyscy byli przesiąknięci zabobonami, jak marynarze na średniowiecznych okrętach. Mimo, że cała załoga była wysoko wykształcona, w trakcie tak długiej podróży przesądy wyrastają z natury człowieka i nie da się ich zdławić jak pojedynczych złych snów tuż po przebudzeniu. Wielu ludziom zdawało się, że słyszą dziwne dźwięki, odgłosy dochodzące z pustych części „Okrętu”, że widzą postacie swych znajomych, rodzinę, którzy przecież zostali na Ziemi. Nawet mając świadomość, że tamci już dawno nie żyją... właściwie to może dzięki tej świadomości coraz częściej mieli takie wizje.

* Kiedy komandor zwołał wszystkich kapitanów odpowiedzialnych za poszczególne części „Okrętu” w ogromnej jak stadion sali dowodzenia siedemnastu mężczyzn stanęło półkolem wokół dużego stołu. W głębi pracował sztab techników i naukowców. To jest to! – zaczął dobitnie komandor – Panowie jak donosi telemetria, jutro wyłączamy silniki. Cichy szmer przebiegł przez całą salę. Dla wszystkich ta wiadomość była jak porażenie piorunem. A przecież podziewali się jej od tylu lat. Na początku podróży, choć cel był tak odległy, czekali na nią z utęsknieniem, potem przyzwyczaili się do tego oczekiwania i to stało się dla nich jakby rutyną. W ostatnim czasie zaczęli jej wypatrywać z większą nadzieją widząc starzenie się „Okrętu”. Nie wiedziano bowiem kiedy dokładnie skończy się podróż. To dział telemetrii obliczał dokładnie położenie na podstawie odległości do najbliższych im gwiazd. Teraz kiedy dowiedzieli się, że to koniec podróży nadeszło uczucie strachu. Zbliżali się do celu, do wykonania zadania. Jutro o szesnastej pięć, wyłączymy silniki i znajdziemy się na obrzeżach układu A6RT78, celu naszej dwudziestojednoletniej podróży. Pół godziny później przejdziemy zewnętrzny pierścień i podążymy w stronę czwartej planety układu. Oto szczegóły planu podejścia i lądowania. Za godzinę czekam na raporty o stanie wszystkich sekcji okrętu, włącznie z pustymi sekcjami. - siedemnastu mężczyzn odebrało rozkazy i oddaliło się w kierunku swoich sekcji. We wszystkich kotłowały się setki odczuć: strach, rozpacz, nadzieja.

Następny dzień 16.00

„Okręt” wciąż poruszał się z prędkością światła. Po dwudziestojednoletniej podróży dział telemetrii obliczył, że w czasie jej trwania przebyli ponad 198 biliardów kilometrów. Teraz, po siedmiu tysiącach sześciuset pięćdziesięciu jeden dniach cała załoga „Okrętu” była w pełnej gotowości. Rozpoczęto przygotowania do wyłączenia silników. Tuż przed wygaszeniem ich stosów telemetria po raz ostatni sprawdziła pozycję „Okrętu”. Po wyłączeniu silników pracujących bez przerwy przez tak długi okres czasu ich ponowne uruchomienie mogło się nie udać. Komandor zlecił więc kilkakrotnie sprawdzenie pozycji. Również dział holografii przestrzennej trzykrotnie potwierdził ich pozycję. „Okręt” był na miejscu. Zaczynamy – powoli rzekł Komandor. Siedemnastu kapitanów rozpoczęło wydawanie stosownych komend. Okręt kolonizacyjny rozpoczął manewr zwalniania. Najpierw wyłączono dwa wewnętrzne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych