88
Opowiadanie utrzymane jest w realiach świata RPG - Neuroshima. Jesy to świat postapokaliptyczny, w którym ludzie walczą z maszynami, gangami, mutantami, głodem, chorobami, skazeniem biologicznym, chemicznym i radioaktywnym. W tym swiecie najwiekszym
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Urodziłem się w Lincoln. Ojca nie znam... Kolejny klient mojej mamy.. Bo moja mama była prostytutką, kurwą, kurtyzaną, dziwką. Nie pamiętam jej. Ponoć była piękna. Zmarła jak miałem dwa lata. Przygarnęła mnie wtedy armia. Oddział stacjonujący w mieście. Wiec w ten sposób zamieszkałem w forcie... EJ!! Kurde znowu wylałeś wodę! Pogło cię! No, ale wracając do opowieści.. Pamiętam jakąś tam bitwę. Cała przesiedziałem w piwnicach, przytulony do ściany i trzęsąc się ze strachu. Potem było ich jeszcze parę. Moim opiekunem był major Makandi. Wspaniały człowiek. Opiekował się mną. Przez osiem lat, uczył mnie wszystkiego, najpierw mówić, potem poznawać świat, następnie liczenia, czytania, pisania. Pamiętam jak w moje 10 urodziny dał mi starego Peacemaker'a z dorobioną kolbą. Byłem z tego faktu ucieszony. Przez cały dzień go polerowałem. Następnego dnia, i przez cały rok, uczyłem się strzelać. Na początku... Jak to zawsze... Słuchasz mnie!? No... To jak do ciebie rozmawiam nie patrz się za dupami! Proste!? No... I żeby mi to ostatni raz był. Na czym to ja... A. Na początku nie szło mi za bardzo. Ale szybko się podszkoliłem w tym. Teraz pozwolono mi pilnować głównej twierdzy. Wiedzieli oni o tym ze nigdy obrona tego miejsca nie będzie musiał walczyć, ale ja czułem się wyróżniony i jak prawdziwy żołnierz. Mniej więcej wtedy objawiła się moja doległość... Walona hemofilia. Nie wiesz, co to jest? To taka choroba, przy której jak się skaleczysz, to ci krew nie zasycha i krew się leje i leje. Wtedy trzeba podać lekarstwo, inaczej może być źle. Rozumiesz teraz? To dobrze. Mogę kontynuować? Dzięki. Jak miąłem 14-15 lat pozwolono mi stanąć na murach wieżyczce na środku fortu. Wtedy pierwszy raz brałem udział w walce. Nie wiedziałem, ze jest to, aż tak brutalne. Pamiętam dokładnie moment, gość idealnie stanął na mojej muszce. Przymierzyłem. Docisnąłem kolbę do ramienia. I powoli…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil PoPoT
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…