Wróć do katalogu

A jednak

Druga część 'Niespodziewanego końca'...

Nevil, opublikowano , 5 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Coś było nie tak. Klęczał już kilka minut z zamkniętymi oczami i nie wiedział, czy ma jeszcze kontakt z rzeczywistością. Cisza, którą wypełniały tylko śpiewy ptaków i powiew dosyć silnego, jak na tak słoneczny dzień wiatru, była nie do zniesienia. Jego serce biło jak oszalałe a ręce, puszczone luźno wzdłuż ciała, drżały nieprzerwanie. 'Piękny dzień na umieranie'- pomyślał mężczyzna czując na sobie gorące promienie letniego słońca i mimowolnie zaśmiał się pod nosem. -Wstawaj.- powiedziała dziewczyna. Na dźwięk jej głosu ten aż się wzdrygnął otwierając wystraszone oczy ale nie spróbował nawet wykonać bardziej zdecydowanego ruchu. -No wstawaj!- blondynka podniosła głos i oparła się o bok samochodu oddychając głęboko. Mężczyzna powoli podniósł się z kolan i odwrócił w jej stronę. Ta patrzyła na niego zdenerwowana paląc papierosa. -Czemu mnie nie zastrzeliłaś?- zapytał nie spuszczając wzroku z broni, którą dziewczyna trzymała w dłoni. -Jeśli sie tak dopominasz to mogę to zaraz zrobić.- chłód jej głosu sprawił, że przeszły go ciarki.- Co się tak patrzysz?- rzuciła peta i przydeptała go obcacem. -Nie rozumiem...- wyjąkał. -Nie musisz.- zapaliła kolejnego papierosa i wystawiła paczkę w jego stronę- Chcesz? -To ma byc mój ostatni papieros czy co?- to było bardziej pytanie zirytowanego a nie przestraszonego człowieka. -Nie wkurzaj mnie.- blondynka wyglądała na naprawdę niezdecydowaną.- Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia. Nie odpowiedział. Stał zastanawiając się czy aby na pewno to co się teraz dzieje nie jest tylko wytworem jego nadwerężonej przez miesiące uciekania psychiki. -Nie zabiję cię.- powiedziała wyrywając go z zamyślenia.- Jesli mi oczywiscie pomożesz. -Ciekaw jestem w jaki sposób?- zapytał. -Masz coś, co bardzo interesuje nie tyle mnie co wielu wrogów Wuntza... -Ach więc o to chodzi.- przerwał jej.- Mam ci oddać wszystkie dokumenty a potem pa pa... witajcie robaczki i czarna ziemio pod krzaczkiem... -Byłabym wdzięczna gdybyś wstrzymał się z komentarzami do czasu aż…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych