A miało być tak pięknie...
Małe romansidło..zachęcam do czytania..
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Od dziś miało się wszystko zmienić..., wszystko miało być inne... Piękniejesze... ? Tak, chyba właśnie tak miało być...-piękniej. Bo mi chodziło tylko, aby było lepiej. Miałam dość ciągłych kłótni, głupich zazdrości, niewyjaśnionych sytuacji. Obiecał, że się zmieni, że już nie będzie zachowywał się jak gówniarz..., że zrobi to dla mnie... Uwierzyłam mu. Bo ufałam, a przede wszystkim kochałam... jak nikogo innego. pierwsza miłość... Taka z tych młodych lat... Pierwszy raz ze sobą byliśmy kiedy to ja byłam w podstawówce... on dwa lata starszy... Spodobał mi się, od momentu kiedy zapoznała mnie z nim koleżanka... pół roku później, chodziliśmy już za ręcę... "Love story" tak to właśnie można nazwać. Na początku byliśmy ze sobą pół roku... rozstaliśmy się... heh dziwnie tak wszystko wyszło... Była przerwa... może z rok. Tak to był rok. Pamiętam, jak pisałam do niego list..., że kocham... jeszcze niedawno uważałam to za głupie... bardzo..., ale teraz wiem, że jeżeli się kogoś kocha... należy o niego walczyć. Czy walczyłam? Nie. Chyba czekałam na jego ruch. Chociaż na małe "cześć". Po ostatniej naszej rozmowie nie odzywaliśmy się do siebie 1,5 roku. Heh... śmieszne... . Niestety bywa. Nasza rozmowa była dziwna. Mówił, że kocha..., że ja, że żadna inna, że jestem tą jedyną, że nie wyobraża sobie życia beze mnie... . Powiedziałam "nie" dlaczego ? Heh... dlatego, że uważałam, że jeżeli byliśmy ze sobą tyle czasu...i się rozstawaliśmy i schodziliśmy, to widocznie nie jesteśmy sobie przeznaczeni. Powiedziałam, że kocham..., ale że nie chcę... . Czy popełniłam błąd... ? Z pewnością... . Musiałam się komuś wyżalić... Padło na kolegę. Powiedziałam wszystko. To co mnie dręczyło, nie dawało spokoju. Kiedy wróciłam, On stał z moją przyjaciółką w objęciach... heh... byli już razem. Minęło zaledwie 1,5 godziny. Tak kochał? Heh... niby. Fakt, długo ze sobą nie byli. Jednak mówił co innego, robił co innego. Było mi dziwnie. Jakoś dałam radę. Ostatnio, kiedy wracałam do domu od przyjaciółki szedł. Szczerze mówiąc dławiło już mnie to, że nie odzywamy się do siebie już taki kawał czasu... Odezwałam się. -Cześć...- Był zdziwiony, było widać. Pewnie myślał, że…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil czesiek-ziom
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…