Wróć do katalogu

A niebo zapłacze - prolog

Pierwsze, co przelałem na słowo pisane i być może ostatnie. Mam pomysł na ciekawe wg mnie :) opowiadanie i jego wstepny szkic lecz z techniką i stylem u mnie cienko - dlatego proszę wytknąć wszystko co się da.

AdamBones, opublikowano , 6 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Granatowy Ford Mustang wjechał na usiane drobnym żwirem podwórko. Kierowca zaklął cicho pod adresem dozorcy, pełny pojemnik na śmieci znów stał na miejscu parkingowym. Złośliwie zaparkował tak, aby nazajutrz nie można było dostać się do niego w celu opróżnienia (następna wywózka śmieci dopiero za 3 dni – dozorca będzie miał pełne ręce roboty sprzątając wysypujące się na ziemię śmieci) i powoli udał się do swojej części budynku. Idąc rozmyślał o możliwości wykupu pozostałej części – należała do młodego małżeństwa, które – wiedział to z pewnych źródeł – zmuszone jest do zmiany miejsca zamieszkania. Oczywiście miał zamiar wykorzystać tą wiedzę – o wiele łatwiej zbić cenę wiedząc, że właścicielom zależy na sprzedaży. Gdy dotarł do drzwi wejściowych usłyszał dźwięk dzwoniącego telefonu. Jakimś cudem telefon zaczynał dzwonić zawsze wtedy kiedy zbliżał się do drzwi wejściowych a milkł zaraz kiedy udało mu się – po niemałym wysiłku podczas szukania kluczy do drzwi wejściowych – do niego dotrzeć. Jak zwykle również nikt nie nagrał się na automatyczną sekretarkę. Zdjął płaszcz i z przyzwyczajenia rzucił okiem na wyświetlacz komórki – no tak, znowu wyłączona. Ledwie zdążył ją włączyć a już odezwał się dzwonek telefonu w kuchni. - Adam Bones, słucham. - Cześć, tu Derek. Dzwonię do ciebie już 3 raz. - Wystarczyło zadzwonić raz i nagrać się na sekretarkę. O co chodzi – tylko nie mów mi, że jest robota. Właśnie zaczyna się weekend i mam zamiar go wykorzystać. - Jest robota. – Wychrypiał - Dzwonił Rourke, strasznie podniecony. Podobno radioteleskop VLA przekazał sygnał, który wprawił w osłupienie zarówno jego jak i jego przyjaciół z Socorro. Na razie informacja jest między 3 osobami ale jeśli choć w części okaże się prawdziwa nie liczyłbym na utrzymanie tego w tajemnicy przez dłuższy czas – zwłaszcza przed NSA. Słowo NSA zabrzmiało w jego wykonaniu jak „khmmmsa” – miał obsesję na punkcie różnych teorii spiskowych i starał się nie używać słów, mogących zostać zinterpretowanymi przez jakiś system, choć – co zabawne – nie potrafił się powstrzymać od wykonywania podobnych telefonów do Adama który przecież widniał na liście współpracowników NSA w rubryce „Badania przestrzeni kosmicznej”. Przez chwilę Adam poczuł mrowienie na karku. Czuł je za każdym razem, kiedy Derek dzwonił z podobnymi informacjami. Nie potrwało jednak długo. - Do licha Derek. O ile dobrze pamiętam przez ostatni rok Rourke i jego przyjaciele byli „wprawiani w osłupienie” co najmniej 10 razy. Każdy z tych 10 razy okazywał

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych