Wróć do katalogu

Alkadia cz.2

Ciąg dalaszy pierwszej części... A będzie ich jeszcze troche. W każdej plotce jest źarnko prawdy... Alkadia odczuła to boleśnie na własnej skórze...

Alkadia, opublikowano , 4 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wyszła na brzeg, ale zamiast iść ścieżką skręciła w bok i weszła w las. Chłopak za nią. Wołał ją, ale ona – udając obrażoną – pobiegła. Alkadię okropnie rozbawiło zachowanie Kryspina. Gonił za nią jak wariat. Żeby jeszcze bardziej się z nim podroczyć, zaczęła się śmiać i biec szybciej. Ale zmęczyła się w końcu i kiedy tylko wpadła na niewielką polankę, padła na zieloną trawę. Mokra sukienka lepiła się jej do ciała - Przepraszam – wydyszał Kryspin zmęczony kiedy tylko rzucił się na ziemię koło niej. – Nie sądziłem, że tak się wściekniesz. - Nic się nie stało. Wybaczam ci.- odpowiedziała ze znużeniem. Zamknęła oczy i dumała. Tymczasem chłopak spacerował po łączce zrywając kwiatki. Po godzinie drzemki obudziło Alkadię wołanie chłopaka. - Co się stało? – zapytała oblizując spieczone wargi. - Chyba już przyjechali z miasta. Mama mnie woła na obiad. Ty lepiej też idź. Masz, zrób sobie wianek, ja lecę. Do jutra! – pożegnawszy się poleciał przez las do wsi. Alkadia leżała jeszcze chwilkę na trawie trzymając w dłoni bukiet kwiatków. W końcu wstała i podreptała powoli do domu. Jej oczom ukazał się znajomy budynek. Dziewczyna usiadła pod oknem w kuchni nie chcąc przeszkadzać rozmawiającym w środku rodzicom. Rozłożyła rośliny na kolanach i zaczęła pleść wianek. Jej dłonie miały zajęcie, ale umysł nie, dlatego mimowolnie zaczęła przysłuchiwać się dyskusji: - ....nie bądź głupia! Kiedy masz zamiar jej powiedzieć? Musi się dowiedzieć! - Ale nie teraz – mówiła drżącym głosem matka dziewczyny. - To kiedy? Za tydzień może być za późno, dobrze o tym wiesz. - Ale posłuchaj... - Nie! – krzyknął Moldrak, ojciec Alkadii – Dhalio, czy ty nic nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych