Alkadia cz.4
Nocna pogoń... Teraz dopiero zaczyna się prawdziwa jazda...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Odwróciła się i pobiegła głębiej w las. Rumak za nią. Jeździec w siodle zgrabnie i pewnie prowadził zwierze. Spokojna Woda. Rzut oka za siebie. Bijące mocno serce. Strach. Znowu drzewa. Po chwili biegu między nimi Alkadia dojrzała polankę. - Już nie mogę.... Nie mogę! – krzyknęła przystanąwszy na środku łąki, czekała na śmiertelne uderzenie miecza. Nie nastąpiło ono jednak. Zamiast tego ktoś pochwycił ją i wciągnął na grzbiet. Zaczęła wrzeszczeć, kopać i wyrywać się. - Cicho Alkadia. Nie zjem cię...- ktoś wyszeptał prosto w jej ucho. Od razu uspokoiła się. Zaszlochała przeraźliwie. Koń przesiadł pozwalając jeźdźcowi zsiąść z dziewczyną na ramionach. Usiadł na trawie, niedaleko za polanką. Alkadia wtuliła się w niego, a z jej oczu płynął niepowstrzymany potok łez. - Nie bój się. Wszystko będzie dobrze... – powiedział Kryspin drżącym głosem. Ona podniosła głowę ku górze chcąc zobaczyć jego twarz, ale nie zdołała. On patrzył gdzieś w dal, a jedynym śladem jego uczuć była jedna jedyna łza, która skapnęła na jej policzek. Alkadia zasnęła, nawet nie spostrzegłszy się kiedy. Obudziła się w tym samym miejscu, wtulona w Kryspina. Zbudził ją trzask łamanej gałęzi. Odwróciła zdrętwiałą głowę i zobaczyła Feniksa.. skubał krzaki ani na chwilę nie oddalając się. Już świtało; obwieszczała to czerwona łuna na wschodzie. Dziewczyna popatrzyła na chłopca. Nie spał. Siedział oparty o pień drzewa. Jego twarz była starsza, zmęczona, smutna. Czy to możliwe, by jedna, okropna noc dodała mu lat? Poruszyła się, chcąc wstać, ale była jak sparaliżowana; czuła, jakby po nogach przebiegały jej mrówki. Mrowienie nasiliło się i przeszło w ból. Jęknęła i zwróciła na siebie uwagę Kryspina. Ten gwizdnął cicho chcąc przywołać konia, który natychmiast przerwał posiłek i podszedł do Alkadii. Uchwyciła się kurczowo grzywy Feniksa i spróbowała podnieść się.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alkadia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…