Alkaria - Ruiny
Alkaria to pełna przygód opowieść z dziedziny fantastyki o pokonywaniu zła i lęków, również tych, które skrywamy w głębi duszy. Odpowiada też na pytanie, czym tak naprawdę jest miłość oraz udowadnia, że owo uczucie może być silniejsze niż śmierć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{font:impact}Ruiny{/font}
{font:verdana} Cieniutkie promyki różanego blasku prześlizgiwały się zachłannie pomiędzy szczelinami mroku, ocierając się o pył nicości, po czym lądowały z posępnym lśnieniem na zakurzonym, kamiennym podłożu. Wiatr nawoływał uśpione duchy niebytu, które szeptały coś między sobą, przejęte obecnością żywego w krainie, która już nawet dla nich nie istniała od wieków. Pustka zionęła z każdego najmniejszego kamyczka i każdej kruchej nici pnącza, próbując nas wessać. Szelesty, odgłosy kapiącej wody, zgrzytania nieokreślonych mechanizmów oraz dźwięki ciszy docierały niemym kweresem do naszych uszu, skutecznie dezorientując. Ruiny zdawały się być kompletnie opustoszałe, porzucone miliony lat temu. Jednakże czułam czyjąś ulotną obecność, wszak kruchą i nieokreśloną, jednak złowrogą zarazem, przejawiającą się w narastającym napięciu, które nie wiadomo skąd rodziło się w moim sercu, kiełkując i pnąc ku górze strachu dziwny lęk. Choć uprzednio, w malowniczych górach Alkarii, Pustka pokazała mi, że może być bardziej przerażająca niż armia żołnierzy, teraz ponownie lękałam się tego czegoś, czego nie potrafiłabym określić, choćbym znała wszystkie języki świata. Nie tylko ja odczuwałam narastający dyskomfort – twarz Orena wyrażała obawę, która wdzierała się do cytadeli jego umysłu, burząc po kolei wszelkie mury wojowniczości jego serca. Mój ukochany sprawiał wrażenie osoby, która dopiero teraz spodziewa się najgorszego. Zapatrując się na niedaleką przeszłość, zastanawiałam się, czym jeszcze mroczna strona tej krainy może mnie zaskoczyć. Skupiając się na pokonywaniu nierównej, wyboistej trasy, usianej odłamami murów, drewna oraz kawałami ostrego szkła, starałam się nie myśleć już o tych, którzy odeszli. Nie przywoływałam wspomnień, jednak gdzieś z głębokiego dna mej duszy wypełzały one z bezczelnością, absorbując moje skołowane i poplątane myśli żałoby. Potykałam się o kolczaste, tajemnicze pnącza, upadałam na cuchnący mech, odzierając sobie nogi i ręce. Jasper, który pokonywał przeszkody z gracją dachowca, spoglądał na mnie niepewnym wzrokiem, jednak również i jemu udzielała się atmosfera tego miejsca nieistniejącej mogiły. Początkowo ruiny, które mijaliśmy, wyglądały zupełnie przeciętnie – ot, niegdyś był okazały, monumentalny zamek, który zburzyła jakaś siła, roztrzaskując niczym kruchy domek z klocków na mniejsze elementy. Jednak po kwadransie dostrzegałam pewną zmianę otoczenia, które uświadomiło mnie o nierealności tego miejsca. Przecięliśmy szeroki plac, będący zapewne niegdyś dziedzińcem zamku, po czym zatopiliśmy się w pozostałościach korytarzy, schodów, zakrętów i tajemniczych przejść budowli. Pośrodku komnat widniały kilkunastometrowe, spróchniałe drzewa, których nagie badyle drapały poszarzałe chmury. Owe rośliny były czarne i suche, jakby ktoś spalił je ogniem, jednakże pomimo to nadal…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil alkaria
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…