Wróć do katalogu

Ana i Carter, czyli czarodziejka i duch. Rozdział

Ana zwykła szesnastoletnia dziewczyna której życie odmienia się po spotkaniu z duchem...

LadyOlss, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poniedziałek. 26.05.2007 Obudziło mnie okropnie świecące słońce. Jak ja nienawidziłam poranków. Zresztą mama zawsze musiała mi odsłonić zasłony. Leżałam na moim nie zbyt wygodnym łóżku i wpatrywałam się w biały sufit. Po 5 minutach leżenia próbowałam podnieść głowę, lecz próba była nie udana. Ana! Ogarnij się! Wstawaj! Ledwo co podniosłam się z mojego łóżka i chciałam podejść do lustra, lecz wywaliłam się przez mój plecak leżąc na samym środku podłogi. Brawo, ale ze mnie łamaga. Podniosłam się, miałam szczęście że miałam miękki dywan. Podeszłam do lustra. - O Boże! To na pewno ja? - powiedziałam wskazując na odbicie mojego lustra. Moje włosy przypominały szopę a twarz wyglądała jak po jakiejś imprezie a ja przecież nie była na imprezie, ja wczoraj tylko byłam u Sary mojej najlepszej przyjaciółki. Podeszłam do szafy i zaczęłam grzebać w niej. Żaden strój mi nie odpowiadał. Wszystko albo stare albo nie już nie modne. W końcu wybrałam zwykłe jeansy i koszulkę z nadrukiem, no i oczywiście moje ukochane czarne trampki. Poszłam do łazienki, umyłam się, ubrałam i zeszłam na dół. Od razu rzuciłam się do lodówki i zaczęłam przeszukiwać mojego ulubionego jogurtu z owocami leśnymi. - O, już zaczyna się sprzątanie lodówki bo przyszła Ana - zaśmiał się mój brat Jason schodząc ze schodów. Jason i ja bardzo się od siebie różniliśmy. Ja byłam brunetką on był blondynem, ja miałam wielkie brązowe oczy on miał małe niebieskie oczy. Ja byłam niska o był wysoki. Dużo osób nie wiedziało że jesteśmy rodzeństwem. Jason był chyba najwyższy z klasy i w ogóle jak na piętnaście lat. Nie zwracając uwagi na Jasona nadal poszukiwałam mojego jogurtu. Nie znalazłam go, ale zamiast niego wyciągnęłam mleko z lodówki i płatki kukurydziane z szafki. Kiedy nalewałam sobie mleka do płatek Jason udał odruch wymiotny. - A tobie co? - zapytałam i zaczęłam jeść. - Jak ty możesz to jeść? Jeszcze czekoladowe to…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych