Ann in Salt Lake |Rozdział 2|
Moje pierwsze opowiadanie. Nie jest ono najlepsze, ale miło wspominam czasy gdy je pisałam.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 2
Godzina 5.00 Dopiero teraz sobie zdałam sprawę, że jutro jest sobota tzn. dziś. Wiec nie muszę tak wcześniej wstawać. Więc sobie pomyślałam, że pójdę jeszcze spać. Ale niestety nie było mi to dane. Pies Davida zaczął cholernie szczekać. Chciałam tam iść i go zakneblować. Bądź zrzucić z balkonu. A w ogóle ciągle zapominam jak on ma na imię, Knopers czy jakoś tak. [chyba wtedy żarł knopersa, jak go nazywał] Więc spać dalej nie mogłam, wiec poszłam zrobić bardzo poranna toaletę. Gdy wybierałam strój stwierdziłam, ze nie mam w co kompletnie się ubrać. Więc postanowiłam wyjść dziś na zakupy [trochę kasy mam, a jak nie to pożyczy się od mamy, pod pretekstem kupienia jakieś książki, choć ja rzadko czytam jakieś książki, ale lektury czytam] No więc, jak wyszłam z łazienki była szósta [dopiero]. Ale na szczęście pies Davida przestał szczekać, a i wspominałam, ze to jest buldog. Nie wiem dlaczego, ale mam wstręt do tych psów. Sprawdziłam ile mam kasy, na ciuchy i z tego co zliczyłam miałam ok. 3 000 $. -Nawet nieźle - pomyślałam Tylko co by tu zrobić za zakupy i co kupić. Po dłuższym zastanowieniu wiedziałam co che kupić. Postanowiłam, że najwięcej będzie sukienek, spódnic. Zawsze nosiłam spodnie, nie lubiłam chodzić w sukienkach, ogólnie nie lubiłam się malować, i nosić czegoś co wymagało gracji. Ale od dzisiaj się to zmieni. Zamierzam zmienić się z nudnej kujonki w rozrywkową kujonkę. -O czym ja myślę, przecież to nie realne - szepnęłam. Walnęłam się z powrotem na łóżko i włożyłam sobie słuchawki do uszu. Puściłam piosenkę "Hello Beatuful" Jonas Brothers. Uwielbiam ten zespół. Od zawsze marzyłam żeby ich poznać. Może mi się to uda. Zobaczymy. Wkrótce po tym znowu zasnęłam. Obudziłam się o ósmej. Nawet przyzwoita godzina. Ale gorzej było ze mną. Wyglądałam okropnie, włosy sterczały mi na wszystkie strony. Więc wpadłam z impetem do łazienki zaczęłam je rozczesywać. Po upływie kilku minut byłam w stanie używalności. Zeszłam na dół, rodziców już nie było. Wyszli do pracy pewnie o 7. Podeszłam do lodówki i zastałam tam wiadomość od rodziców "Śniadanie masz w lodówce, pieniądze tam gdzie zawsze, jak Ci chce, możne idź i zrób jakieś zakupy na wyjazd Całujemy Mama i Tata
P.S Wracamy dziś późno, wiec nie czekaj z kolacją"
-No i zostałam sama - stwierdziłam po ok. 2 minutach. Skłoniłam się do posprzątania mieszkania, włączyłam wierzę i leciała akurat piosenka "I wanna dance with Somebody". Więc zaczęłam sprzątać, wytrzepałam dywan i cały kurz poleciał na balkon Davida [haha, masz za swojego psa, głupku], byłam nawet z tego zadowolona. Znalazłam nawet 200 dolców za łóżkiem, pewnie kiedyś mi to spadło. Wzięłam je i dołożyłam do portfela. I tak minęły mi dwie godziny na sprzątaniu całego mieszkania. Postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki Dolly. Jeden sygnał, drugi,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lady_Aniks
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…