Anna i Gabriel cz.8
Przyjażń, zaufanie, miłość...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Sobota, 21 lipca, wieczór
- Nie Gabrielu, nie przyjeżdżaj – mówi do słuchawki – muszę pobyć sama… - Tak, wszystko w porządku. Naprawdę.
***
Niedziela, 22 lipca, późne popołudnie
- Pacjentka, 28 lat, 10 tydzień ciąży, utrata przytomności. Niestety nie wiem od kiedy. – Gabriel dzwoni na pogotowie – Naprawdę nie wiem. Proszę, pospieszcie się. Anna leży na łóżku, wygląda jakby spała. Wszystkie parametry w normie. Gabriel mocno zaniepokojony pakuje kosmetyki, które znajduje w łazience.
***
Niedziela, 22 lipca, 23.19
Anna jest na oddziale patologii ciąży. Gabriel siedzi przy jej łóżku, trzyma Annę za rękę. - Mieliśmy kiedyś taki przypadek, ale wówczas wszelkie parametry życiowe odbiegały od normy – słowa Andrzeja nie brzmią pocieszająco. - Wiem, to wygląda jak śpiączka, ale parametry na to nie wskazują – odzywa się Gabriel. - Chłopie, nic tu nie pomożesz, idź do domu się prześpij. Rano masz dyżur. - Posiedzę przy niej jeszcze chwilę.
***
Poniedziałek, 23 lipca, 10.17
- Kim pan jest? – Gabriel podchodzi do nieznajomego. - Robert, narzeczony Anny – nieznajomy wyciąga dłoń w kierunku lekarza. - Narzeczony? Nic o panu nie wspominała… - jest zaskoczony – Gabriel, jej przyjaciel – przedstawia się. Robert ocenia go w myślach. - Czy ktoś na tym oddziale jest w stanie powiedzieć mi co się stało? I co oznacza fakt, że Anna jest w ciąży? - Zazwyczaj oznacza to jedno. Chyba nie muszę panu tłumaczyć skąd się biorą dzieci? – Gabriel nie potrafi ukryć kpiny. - To akurat rozumiem, zastanawiam się tylko czyje to dziecko… Który to tydzień? – pyta, a głos ma nieprzyjemny. - O to będzie pan musiał zapytać Annę jak już się obudzi –stwierdza Gabriel i opuszcza salę przyjaciółki.
***
Poniedziałek, 23 lipca, 20.03
Anna otwiera oczy i ma wrażenie jakby spała całą wieczność. - Witaj śpiąca królewno – słyszy głos po prawej stronie. Odwraca głowę i uśmiecha się. Chce się poruszyć, ale różne kabelki sterczące spod szpitalnej pidżamy skutecznie jej to uniemożliwiają. - Co się stało? – pyta. - Nie wiemy – Gabriel wstaje z fotela i podaje jej kubek z wodą. - Moje dziecko? – pyta przestraszona. - Wszystko z nim w porządku – Gabriel widzi malującą się na jej twarzy ulgę. Anna przymyka oczy. - Kiedy będę mogła wrócić do domu? - Robimy badania, w piątek powinny być wyniki.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lena1982
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…