Wróć do katalogu

Apostoł Grozy cz. 1

Bezwzględny książę kończy prace nad dziełem swojego życia... nad Ewangelią. Ewangelią Prawdy, która ma przynieść światu ból i cierpienie jakiego ludzie nigdy jeszcze nie zaznali, bo jest to cierpenie wieczne. Jest to tylko swego rodzaju wstęp...

Lisu, opublikowano , 5 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Takiej zimy już dawno nie widziano na ziemiach księcia Radgara. Śnieg sięgał dwóch metrów, a siarczysty mróz zrobił z niego twardą jak skała skorupę. Przykryła ona lasy, pola i wioski, chłopi nie mogli wychylić nosa poza swoje chaty, więc musieli przymierać głodem, choć akurat to nie było dla nich żadną nowością... Śnieg zasypał też cały gościniec prowadzący do pałacu, dlatego książę również nie opuszczał posępnych murów swojej rezydencji. Coś jednak nie dawało mu spokoju. Wysoki szczupły, łysiejący już mężczyzna krążył tam i z powrotem po swojej niewielkiej komnacie. Jego wiecznie blada twarz i zawsze obojętne, zimne oczy zdawały się tym razem czymś naprawdę zafrasowane. Dworzanie, służba, nawet Księżna nie bardzo wiedzieli jak się zachowywać w takiej sytuacji. Radgara bali się wszyscy. Kiedyś bez wahania skazywał ludzi na śmierć za „nieprzestrzeganie prawa”- innej kary po prostu nie było. A „prawem” na tych ziemiach, jak sam mówił był tylko ON- Książę Radgar. Niepotrzebne były żadne kodeksy, gdyż prawo istniało w jego głowie. Często złamaniem prawa (oczywiście karanym w jedyny możliwy sposób), mogło okazać się zbieranie grzybów w lasach księcia, albo co właściwie ostatecznie przesądzało sprawę, wyrąb lasu lub polowanie. Wprowadził terror, który nie miał prawa utrzymać się tyle czasu, gdyby nie jedna rzecz. Największy skarb, pierścień z którym nie rozstawał się nawet na krok Książę nosił go dumnie na prawej dłoni, co chwila przyglądając mu się z wielką uwagą i polerując czyste złoto z którego został wykuty. A o tym, że nie jest to zwykła błyskotka przekonało się już wielu... Dzięki niemu nikt nie mógł przeciwstawić się woli księcia. Jego rozkazy wykonywane były z fanatycznym wręcz posłuszeństwem, a Rodgar korzystał ze swej władzy bardzo często. Nie dziwi więc, że nikt nie miał pojęcia czym może martwić się ktoś taki. Ktoś o nieograniczonej wręcz władzy...

A jednak już od kilku tygodni książę nie opuszczał swojej komnaty. Widywała go wyłącznie żona, która jednak ograniczała się do przynoszenia posiłków. - To już dzisiaj, nareszcie nadszedł ten dzień... nareszcie - Rodgar krążył tam i z powrotem – nareszcie... dziś... dzisiaj wszystko się wyjaśni. Jego zawsze lodowata twarz przybrała w tej chwili jakiś dziwny, nieokreślony wyraz, a w oczach pojawił się może pierwszy raz w życiu błysk, który nie mógł zwiastować niczego dobrego, ale mógł znaczyć…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych