Ariess cz. I (początek)
drzewna driada i ja. miłość zakazana.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ariess
/historie nigdy nie zaczynają się na pierwszej stronie i nie kończą na ostatniej/
Parę minut po północy a Królowa Mab nadal nie chce mnie zabrać w swe słodkie objęcia. Ciekawe jak wygląda? Czy jest to smukła, wyniosła i lekko złośliwa kobieta z kruczoczarnymi włosami, od której wprost bije duma? Czy może miała siwowłosa staruszka piekąca ciasta co sobotę dla swych pociech? W dzień zapewne jest sobą , a pod ciemnym płaszczem zimnej nocy przechadza się od domu do domu i sypie swym magicznym piaskiem wszystkim po oczach. Otula ich wtedy spokojny, błogi sen. Cóż, z tego co widzę to do mnie jej się zbytnio nie spieszy. Przewracam się tak z boku na bok, a sekundy wydają się być nieznośnie długimi godzinami. Nie mogąc tego dłużej znieść zwlekłam się z dwuosobowego łoża. O tak – łoża. Bo nie było to zwykłe łóżko – było boskie! Brązowe grube bale, zdobione przeróżnymi kwiatami i liśćmi w zielonych odcieniach pokrywała prawie przezroczysta (również zielona) jedwabna tkanina. Była strasznie chłodna, tak, że jak się jej dotykało przywodziła na myśl śliskie skały lodowców. Na grubej pierzynie znajdowały się sterty poduszek. Misiowate, drapiące ciało i z wełny. W kolorze soczystej trawy, która dopiero co postanowiła przywitać się z pierwszymi promieniami wiosennego słońca. Jak tylko umiałam najciszej wymknęłam się spod pierzyny i na palcach podbiegłam pod drzwi prowadzące na taras. Gdy je otworzyłam – zaskrzypiały przeraźliwie. Dźwięk poszedł echem po całym domu. Zamarłam bez tchu z ręką na pozłacanej mosiężnej klamce i ustami szeroko otwartymi. Odczekałam tak dwie minuty i nie słysząc żadnego odgłosu budzących się ze snu domowników, ostrożnie wyszłam na zewnątrz. Brnęłam bosymi stopami po mokrej trawie. Lekki wiatr nucił mi do ucha słodkie kołysanki, lecz teraz już nie chciałam usnąć. Nie chciałam ich słyszeć. Stanęłam jak wryta – oto, przed moimi oczyma gdzieś wysoko w górze wisiał księżyc. Księżyc w pełni. Był piękny. Ogromny, idealnie okrągły, przerażająco niesamowity. Spowity wielką tajemnicą, która się może zdawać trudną do odgadnięcia, ale podana nam jest na tacy, Przez najprzystojniejszego kelnera jakiego można sobie wyobrazić. -No tak! Wszystko jasne! - niemal krzyknęłam. Stało się proste czemu moja Królowa Mab nie chciała przyjść do mnie z wizytą. Na dzisiejszy wieczór były zaplanowane dla mnie inne rozrywki. Zaczęłam biec w dobrze znanym mi kierunku. Serce waliło jak oszalałe. Wydawałoby się,że żyje własnym
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pati$xD
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…