Wróć do katalogu

Awatar

Obejrzałam kawałek filmu.

balbinka, opublikowano , 3 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

TV pokazało dzieło, zresztą „oskarowe”. Nosiło tytuł Avatar. Film długi, niebieski, nudny, łopatologiczny, aż do torsji i bez całego tego 3D nie do obejrzenia. Ale za to jakie wzbudził skojarzenia… No więc… PiS złożył wniosek o votum nieufności dla rządu. No i gitara. Wolno im. Co innego mnie zastanawia. Co się za tym przedziwnym pomysłem kryje? Przy aktualnym układzie parlamentarnym skazany jest na porażkę. Żeby okazać aktywność? Po co? Przecież wiadomo, że PiS jest w opozycji, nie podoba mu się żaden projekt rządowy, chociażby słuszny. Potem pomyślałam o moim ulubionym Prezesie właśnie przez pryzmat filmu. Można powiedzieć, że przefiltrowałam jego świetlistą postać. Oczywiście w spektrum światła niebieskiego (nie wiem dlaczego wyszło mi tak czerwonawo?). Wcale nie chodzi o to, że jest równie nudny jak bohaterowie filmu. Chodzi o awatara. Awatar Prezesa nazywa się Gliński. Niedawno został zaktywowany. Łazi jeszcze trochę nieudacznie, ale może się dostosuje do warunków. Nic w tym fakcie nowego. Prezes już uruchomił kiedyś awatara. Nazywał się Marcinkiewicz. Awatar okazał się krnąbrny, seksualnie nieodpowiedzialny i z okrzykiem: yes, yes, yes, zerwał połączenie z kontrolerem. Powiedzmy szczerze: zbuntował się przeciwko twórcy. Mamy nowego. Może to ulepszony model. Pytanie jakie się nasuwa na usta brzmi: dlaczego Prezes musi się posługiwać…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych