Wróć do katalogu

Bajka.

Jak to Zuzanna zapomniała o wierze w bajki... Inspirowane "Opowieściami z Narni"

MrTeaCup, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Dawno, dawno temu, za górami za lasami… - tak zawsze zaczynały się historie, które Piotr czytał małej Łucji. Każdego wieczoru dziewczynka z radością biegła do swojego kochanego braciszka, by móc z nim pobyć chociaż przez chwilę. Siadała mu na kolanach i wtulała się tak mocno, aż w końcu mogła usłyszeć ciche i przyjemne bicie jego serca oraz delikatny, przepełniony braterską miłością głos. Tak było zawsze… - Czemu czytasz jej te bzdury? – pytała rozzłoszczona Zuzanna za każdym razem, gdy szła do Edmunda, by przypomnieć mu o myciu zębów. - Wystarczy jej bólu. Nie musisz dokładać marzeń, które zabolą, gdy Łusia uświadomi sobie, że bajek nie ma! – krzyknęła pewnego wieczoru , wchodząc do pokoju Piotra i spoglądając na nową książkę, którą ten przyniósł do domu. - Daj spokój, Zuziu. Przecież ona jest tylko dzieckiem. Potrzebuje marzeń. Poza tym kto wie. Może kiedyś jej sen o magii się spełni? – odpowiadał Piotr, gdy jego karminowe usta wyginały się w przyjaznym uśmiechu.

Zuzanna tego nie rozumiała. Nie mogła pojąć jak to możliwe, że jej starszy brat wierzy w takie bzdury. „Bajek nie ma!”, powtarzała sobie w duchu. „Nie było i nie będzie!”, krzyczała, kolejny raz przyglądając się, jak Piotr tuli Łucję i opowiada o magicznych zwierzętach i pięknych miejscach, a w jego błękitnych oczach tańczą radosne iskierki.

„Bez sensu, bez sensu… to nie ma sensu…”

Chłodna noc. Nocne, londyńskie niebo przecinają czarne wstęgi dymu, które pozostawiły po sobie niemieckie bombowce. W powietrzu unoszą się krzyki i piski, ciemność przerywają pojedyncze eksplozje żółtoczerwonego płomienia, który zamieniał kolejne budynki w pył. - Łucja! – krzyknęła Zuzanna, chwytając dłoń siostry.

A potem działy się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych