Wróć do katalogu

Bajka o Jaskiniowej Księżniczce

Skrzydlate idee

KingaKielczewska, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dawno, dawno, nie tak znowu dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i dziewięcioma strumykami była sobie ukryta w skałach jaskinia. Jaskinia wcale nie przypominała grot z mrocznych rycerskich opowieści. Wręcz przeciwnie – jasna i przestronna, z kryształowymi oknami w pęknięciach i prześwitach wychodziła beztrosko przez sączący się z góry wodospad na lazurowe oczko wodne pokryte purpurowymi nenufarami. Na stu metrach kwadratowych tej nieregularnej przestrzeni mieszkała sobie jedna, samotna istota. Budziła się co rano ze stuletniego snu by w trudzie i mozole przecierać oczy i spoglądać na kolejny życiowy projekt porozpierdalany w zawieszonej między stalaktytami pracowni. Około południa, nieświadoma samej siebie Księżniczka, związywała swoje długie włosy motylowymi klamrami i schodziła kręconymi schodami do spiżarni by wydobyć z niej pół-produkty potrzebne do przygotowania uczty Lukulusa. Tuż po obiedzie wracała do pracy by nadać jej kształt i oczekiwaną przez „Księcia z Dalekiego Królestwa” formę. Od czasu do czasu, zmęczona brakiem postępu w swoich działaniach, zamykała za sobą drzwi do sypialni i zanurzając się w miękkim, puchowym łożu ozdobionym girlandami kwiatów liczyła barany by znaleźć się z powrotem w chmurach. Chmury wydawały jej się równie bliskie co dalekie, jakby szkicowane w głowie zamieniały się nagle w kamienie opadające na ziemię. Księżniczka potrzebowała sporo tego kamiennego materiału do swojej pracy więc uparcie i nieprzerwanie kreśliła kolejne chmury i rozrzucała je w wyimaginowanej przestrzeni. Potem w pracowni, kamyk po kamyku składała kolejne części układanki w całość. I tak mijały dni, miesiące, lata odliczane zamarzającym i budzącym się do życia wodnym potokiem. Aż

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych