Balkon
Pisane na podstawie wielu wieczorów spędzonych na balkonie, to w czasie burzy, to gdy jasno świeciły gwiazdy...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Obok wspaniałych jedwabiów przeszła nawet się nie oglądając. Za jej postacią mknęły pospiesznie jej złote włosy i ciepła w kolorze, zwiewna suknia. Szła szybko, jednak sprawiała wrażenie, że zawsze tak robi. W jej ruchach nie było strachu, niepewności i niepokoju. Ciemno-szara szata z kapturem stojącym sztywno i rzucającym cień na twarz powiewała za postacią bezszelestnie, wręcz tłumiąc ciche kroki stóp w miękkich butach. Pomimo drobnej budowy coś mówiło; mężczyzna. Ostry, poczerniony sztylet w ręce przecinał krawędzią powietrze, dźwięk który przy tym wydawał był od razu wyłapywany i ściszany do minimum przez pelerynę. Gdy dziewczyna w zwiewnej sukni minęła szklane drzwi balkonowe skrytobójca przyspieszył kroku i bez żadnego odgłosu zamachnął się... ... i z ogormną siłą uderzył w ścianę. Złotowłosa stała obrócona do niego przodem nadal utrzymując Znak.
-Straż! - krzyknęła w głąb pałacu. Gdzieś trzasnęły drzwi. Korytarzem nadbiegało kilka postaci.
Bez widocznego wysiłku podniosła telekinetycznie płatnego zabójcę i popchnęła go w stronę oszołomionych gwardzistów. Sama odwróciła się gwałtownie w stronę balkonu. Pewnym krokiem wyszła na świeże powietrze. Dopiero tu oparła się o barierkę zmęczona i pozwoliła sobie na drżenie. Delikatny wiatr musnął ją spokojnie, za jego ruchem podniosła głowę, by spojrzeć w rozgwieżdżone niebo tchnące niezmąconym niczym spokojem. Wiedziała, że za chwilę dobiegnie tutaj dowódca straży, spyta co się stało, zmartwi się, zacznie snuć przypuszczenia kto i po co... Jego troska będzie prawdziwa, przywiązał się do niej nie tylko honorem i złotem, ale będzie mówił r0;panir1;, r0;Wasza Miłośćr1;, skłoni się poddańczo... Czemu nigdy nie zwróci się do niej Davi, nie pozwoli sobie na radę zgłębi serca nie dyktowaną wychowaniem? Gwiazdy błyszczały w górze... Zadrżała, tym razem z zimna panującego w nocnym powietrzu, ale i ukrytego gdzieś głęboko w niej. Z lekkim ukłonem stanął koło niej strażnik.
- Pani marźniesz, wejdź do środka lub przyjmij mój płaszcz - nie widząc żadnej reakcji postawny dowódca gwardii kontynuował. - Dzięki umiejętnościom Waszej Wysokości napastnik jest już spętany, pani komnaty zostały zabezpieczone. W jego ubraniu znaleziono jedynie nietypowe monety. Co rozkażesz Wasza Miłość? Odwróciła się opanowując drżenie i prostując się dumnie. Jej szare oczy wyrażały smutek. - Skrytobójcę do lochu, przesłucham go rano. Co do monety, przechowaj ją do jutra. Niech gwardziści zabezpieczą cały pałac... i postaw jednego przed moją sypialnią. - Jak pani rozkaże, mogę się oddalić? - odpowiedział dowódca pochylając poddańczo głowę. - Oczywiście. - Oficer skłonił się jeszcze raz i zszedł z balkonu.
Gwiazdy błyszczały w górze... pojedyncza łza zalśniła na bladym policzku jak gwiazda.
* * *
W mrok nocy wdarło się światło rzucane przez świeczkę trzymaną w drobnej, bladej ręce. Bose stopy pozwalały poruszać się cicho i niepostrzeżenie. Złote włosy powiewały za Davi idącą korytarzem ukradkiem. Z niewiadomych przyczyn czuła, że robi coś nie na miejscu, coś zabronionego, zakazanego. Szybko doszła do oszklonych drzwi prowadzących na balkon. Otworzyła je delikatnie bojąc się, że zaskrzypią i wyszła na powietrze. Powitał ją ciepły wiatr, który na chwilę porwał jej włosy bawiąc się nimi. Sama nie wiedząc dlaczego zaśmiała się radośnie z tego powodu. Wychyliła się przez barierkę i smutnym uśmiechem przywitała gwiazdy. Tak, on nie przejmował się tytułem, on chciał sie zaprzyjaźnić, nie ukrywał sztyletu, ani igły z trucizną,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Arya-Tred
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…