Wróć do katalogu

Barwne życie Jane Stewart - Rozdział VI

Ciąg dalszy

I love Green Day, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ VI

Było pogodne sobotnie popołudnie. Po mimo jego uroku, ja wcale nie chciałam wychodzić. Siedziałam na łóżku z podkulonymi kolanami i z czerwonymi zapuchniętymi od płaczu oczami tępo gapiłam się w okno. Dlaczego? Poprzedniego dnia przyłapałam mojego chłopaka na zdradzie. Znowu! Zabrał mnie do domu i wyjechał z tekstem: - Jane, przepraszam. - Przepraszasz! Słuchaj no kolego, nie wiem jak ty robiłeś z innymi dziewczynami, ale nie ze mną takie numery. Nie jestem głupia. - Kotku, o co ci chodzi? - zapytał, podszedł i zaczął mnie przytulać. - Słucham??? Łapy przy sobie! To już koniec! - wyrwałam mu się i pobiegłam na górę. Usiadłam na łóżku, wubuchnęłam płaczem i gapiłam się w okno. Tydzień później dostałam list, który brzmiał: „”[...] but never forgets what I lost.” Joe.”. Zawierał cytat z mojej ulubionej piosenki, ale mimo to pogniotłam go i wrzuciłam do kominka. Z ogromną satysfakcją patrzyłam jak papier zaczyna się palić. Chwilę później zadzwonił mój telefon. Na ekranie wyświetlał się komunikat „Juliet dzwoni”. - Halo? Cześć Juliet. - Cześć Jane. Mówiłam, ż zadwonię. Sorry, że tak długo się nie odzywałam, ale byłam zajęta. - Spoko, nie ma sprawy. - Hm... Zaraz, zaraz. O co ja cię miałam zapytać? A! Co z Joe? - Ech! Z tym człowiekiem to jest życie. Szkoda gadać! - Co masz na myśli? - Od czego by tu zacząć i jak? - Najprościej. I od początku. - OK. Jak ci już mówiłam 2 tygodnie temu przyłapałam Joe z jakąś blondyną i podejrzewałam go o zdradę. Przyznał się, ale przepraszał tak umiejętnie, że zmięłkłam i dałam mu drugą szansę. - Aha. I co dalej? - Jednak tydzień później znów złapałam go na zdradzie. - Co??!! Chyba żartujesz? - Nie, nie żartuję. - A to dupek. Mam rozumieć, że nie jesteście już razem. - Juliet! Myślałam, że to oczywiste. Nie mam zamiaru być z facetem, który traktuje mnie jakąś lalkę.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych