Wróć do katalogu

Barwne życie Jane Stewart Rozdział VIII

Ciąg dalszy.

I love Green Day, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ VIII

Po wylądowaniu samolotu zobaczyłam podobny widok jak w Rzymie. Pełno ludzi, pełno bagaży i wielki pośpiech. Po odebraniu bagażu wyszłam przed budynek i zobaczyłam pełno samochodów. Zatrzymałam taksówkę i pojechałam na dworzec „Warszawa Centralna”. W pociągu odebrałam SMS-a od Juliet. „Micińskiego 13 – ciekawe gdzie to jest?” - pomyślałam. Cieszyłam się, że wzięłam książkę. Czytałam przez większość drogi. Trzy godziny później stałam z bagażem na dworcu „Łódź Kaliska”. Po 30 minutach jazdy taksówką byłam na miejscu. Przede mną stał domek jednorodzinny pomalowany na soczyście niebieski kolor. Na podjeździe z jasnoszarej kostki stała najnowsza BMK-a „Cała Juliet. Zawsze miała najlepsze rzeczy.” - pomyślałam. Podeszłam do furtki i zadzwoniłam. Po chwili w drzwiach pojawiła się Juliet. - Siema Julie! Mogę wejść? - spytałam. Jednak widząc jej reakcję dodałam – No co tak stoisz jak słup soli?! To ja, Jane! - Jane? To na prawdę ty? - spytała. - Tak, to ja. Nie poznałaś mnie, co? Domyśliłam się. Mogę wejść? - Yyy... Oczywiście, wchodź. - powiedziała Juliet i nacisnęła guzik otwierający furtkę. Po chwili byłyśmy w salonie. Był to pokój o fioletowych ścianach (ulubiony kolor mojej przyjaciółki) i brązowym parkiecie. Przy ścianie stała wieża i zestaw DVD, a wyżej wisiała plazma. Jasne meble ładnie kontrastowały z ciemnymi wnętrzami. - Jane, co ci się stało? - spytała Juliet, gdy siedząc na kanapie piłyśmy herbatę – Wyglądasz jak... jak trup. - Wiem. To długa historia. - Może i długa, ale taka, którą chciałabym usłyszeć. Opowiedz mi ją. To opowiedziałam. Gdy skończyłam moja przyjaciółka powiedziała: - Jane, ty to masz talent. Zawsze ładujesz się w kłopoty. Kolejnego dnia obudziłam się o dziewiątej. Juliet próbowała mnie obudzić wcześniej, niestety bezskutecznie. Zjadłam śniadanie, władowałam sobie działkę i włączyłam komputer. To było około dziesiątej. O piętnastej przyszła Juliet, a ja wciąż siedziałam przed monitorem. - Jane? - zagadnęła mnie – Czemu nie byłaś w szkole? - Szkole? Jakiej szkole? Czy ja wyglądam na osobę, która do niej uczęszcza? - odpowiedziałam poirytowana. - Yyy... nie. - Właśnie. Tak przy okazji, wiesz może na jakiej ulicy lub w jakiej dzielnicy miasta jest „rynek”? Pytam, bo kończy mi się zapas hery. Przyjaciółka popatrzyła na mnie takim wzrokiem jakbym jej powiedziała, że ukończyłam Szkołę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych