Wróć do katalogu

||||||||||||||||||||||||||

Moje pierwsze opowiadanie, proszę o konstruktywną krytykę :) Dziękuję za wszelkie komentarze :)

glut, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pustka.

Strzępy myśli miotają resztkami świadomości, rozrzuconej gdzieś na kamiennej podłodze. Jest tak zimna, jak zimne są moje wspomnienia ostatnich kilkunastu godzin. Co jakiś czas tylko, znać dają o sobie zatrzymane w abstrakcyjnych pozach slajdy, sprawiające wrażenie, jakby zrodzone zostały w całkowicie innych umysłach. W tysiącach umysłów. Powoli, powoli skupiam się na teraźniejszości… Raz na kilka chwil do układanki dołączam nowy obraz… Wszystkie są dziwne, tak bardzo nieskładne… Zielony ogród - … - ciemny korytarz - … - przepaść - i… cisza… Przeszywająca mózg, chora, nienaturalna cisza… Jestem w niej. Wiszę pomiędzy prawą i lewą stroną nicości. Nie jest mi zimno. Chyba wiem dlaczego… często słyszałem o takich miejscach: Bezdźwięcznych, w ogóle nie wyglądających. Ludzie, wariaci, wiele opowiadali o ogromnej miłości, spokoju i cieple. Tutaj jednak nie czuć ani krzty miłości... Jedynie cisza... Teraz mogę już poruszyć głową... coś jednak blokuje moje ruchy. To ból. Okropny ból zastygłych w nienaturalnej pozycji mięśni. Otwieram oczy... Czy aby na pewno? Jestem tak bardzo zmęczony... Znikąd moich uszu dobiega ledwo słyszalne stukanie. Być może było tu, wraz ze mną cały czas, nie wiem... Przenoszę martwy wzrok w próżnię... Nie, to nie ma sensu, w tych ciemnościach nie jestem w stanie nawet oszacować wielkości pomieszczenia, a co dopiero dostrzec źródło dźwięku. Stuk... stuk... stuk... Krążę bezwładnie głową, obserwując raz po raz kolejne, nieprzeniknione cząsteczki otchłani. Jak to możliwe, że nie ma tu wstępu żaden, najmniejszy nawet promień światła?... Pytania bez odpowiedzi. Jak się tu znalazłem?... To na nic. Potrzebuję punktu odniesienia, solidnego fundamentu do zbudowania spójnego scenariusza. Co to za miejsce? Dotykam podłogi. Jest śliska, jednolita i… lepka. Lepka? Przykładam dłonie w jednym miejscu, przesuwam dalej, jeszcze dalej. Wszędzie. Podpieram tułów rekami i siadam oparty o ścianę. Zmiana pozycji kosztuje mnie wiele sił. Coś jednak nie tak... Odwracam się, przykładam dłoń i... końcówkami palców wyczuwam galaretowatą substancję, rozprowadzoną po wilgotnym tynku. Czym jest? Przykładam mokrą rękę do nosa, dotykam palców czubkiem języka... czy, czy to... krew...? KREW?!. - O, matko, gdzie ja jestem... gdzie ja jestem?! Zbieram wszystkie siły... Chcę wstać... Całe moje ubranie jest pewnie wymazane we krwi. Dopiero teraz wyczuwam jej zapach. Ciężki. Mdły. Ostatkiem sił unoszę się na nogach. - Arhh! - przeszywający ból krzyża, kolan i stóp. Z trudnością stawiam pierwszy, okropnie bolesny krok. Muszę zdobyć się na ten wysiłek, muszę…

Pustka.

Lekki półmrok delikatnie pieści opuszczone powieki… Czy… ja śnię? Otwieram nieznacznie oczy… Chciałbym… chciałbym, żeby to wszystko było tak proste, jak prosty może wydawać się zwykły sen. A może jednak jest to jeden z tych snów z których nie można się obudzić? Niepełnym spojrzeniem wyrywam niewielkie, rozmyte kawałki przestrzeni. To dziwne, przez zmrużone oczy wszystko wygląda, jak odbite w

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych