"..."
jest to fragment mojego opowiadania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szedł przez las nie wiedząc dokładnie co się z nim dzieje. Krew spływała mu po skroniach i szyi. Ledwo doszedł do drogi i już chciał wyjąć komórkę by zadzwonić po pogotowie…Nie zdążył. Padł, mocno uderzając o ziemię. Leżał chyba z piętnaście minut zanim znalazła go Sara. Wracała właśnie z posterunku policji…Ktoś wyrwał jej torebkę kiedy szła na zakupy. Na szczęście nie miała w niej nic ważnego… Nic ważnego dla innych ludzi. Dla Sary to „coś” miało ogromne znaczenie. Teraz kiedy zobaczyła tego nieprzytomnego, zakrwawionego mężczyznę, po raz pierwszy od kilku godzin odciągnęła swoją uwagę od torebki i jej zawartości. Chciała mu jakoś pomóc. Sprawdziła tętno… Było, ale bardzo słabe. Oddech też nie zanikł. Postanowiła go ocucić…Nie wychodziło. Przez chwilę nie wiedziała co ma robić. Biec po pomoc? A jeśli nie zdąży na czas wrócić? Może poszukać u niego w kieszeniach komórki? Nie… nie mogła. Nie potrafiła tak po prostu grzebać w czyichś rzeczach. Kiedy tak zastanawiała się co zrobić, nieznajomy ruszył ręką. Dziewczyna z ulgą zauważyła również, że otworzył oczy. - Słyszy mnie pan?- Zapytała. Mężczyzna tylko mrugnął. Sara postanowiła zabrać go do swojego domu. Nie był daleko, a ranny odzyskał już przytomność. Pomogła mu wstać i powoli, chwiejnym krokiem ruszyli oświetloną przez lampy dróżką. Drzwi otworzyła starsza, ale dosyć ładna jak na swój wiek kobieta. Kiedy zobaczyła Sarę i nieznajomego przed drzwiami, na jej twarzy pojawiło się zdziwienie pomieszane z przerażeniem. - Co się stało, córeczko?!- zapytała - Znalazłam go nieprzytomnego… Pomóż mi go położyć w moim łóżku. Matka wykonała polecenie bez sprzeciwów. Później Sara opatrzyła rannego i siedziała przy nim aż zasnął. Nazajutrz, kiedy zaniosła mu śniadanie, mężczyzna już nie spał. Leżał jakby trochę oszołomiony i zdziwiony. Gdy ujrzał Sarę stojącą w drzwiach, lekko się spłoszył. - Dzień dobry.- Rzekła dziewczyna.- Jak pan się dziś czuje? - Co mi się stało? - Nie mam pojęcia.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil roxanne
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…