Bez tytułu
Początek mojego opowiadania o Kate Johnson
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciemna jak zawsze uliczka nazywana przez wszystkich po prostu „No Name” świeciła pustkami. Chociaż... nie do końca. Przechodziła nią jakaś pijana dziewczyna wyjąc (bo śpiewaniem tego nie było można nazwać) „To nie ja byłam Ewąąą, to nie ja skradłam niebooo” i machając rękami. Torebkę już dawno zgubiła. Szła dalej ale nie zauważyła że ktoś za nią idzie i... wbija jej nóż w serce... *** - Boże! – z takim okrzykiem Kate Johnson zerwała się z łóżka po koszmarze śniącym się jej chyba od nadmiaru „CSI: Kryminalnych Zagadek Nowego Yorku”. Ile miała lat? 20, które skończyła dokładnie wczoraj. Urodziny spędziła sama, przy laptopie z paroma puszkami piwa oglądając wspomniany wcześniej serial. W tej chwili wstawała z łóżka (nucąc „To nie ja byłam Ewą”, chociaż po tym śnie powinna mieć wstręt do tej piosenki) i przebierała biały podkoszulek (w którym spędziła zresztą cały weekend) oraz krótkie spodenki na ubranie robocze. Pracowała jako sprzątaczka u bogatej rodziny Stevensonów. Nie podobała jej się zbytnio ta praca ale miała przynajmniej z tego trochę zysków. Jak wyglądał jej dom? Bałagan, wszędzie panoszyły się puszki po piwie, na wpół zamknięty laptop na stole, wszędzie ubrania, nie pościelone łóżko... długo można by wymieniać. Sama Kate nie była uosobieniem piękności. Rude włosy sięgające do ramion (upinane zawsze w kok), zielone oczy, najczęściej podkrążone, spiczasty nos, trochę duże uszy, małe usta, najczęściej ułożone w zwykłą kreskę. Miała średnią ilość piegów i bladą skórę. Wysoka. Sama mówiła że „nie ma kobiecych kształtów”. Miała długie palce i (na jej szczęście) ładne (ale nigdy nie pomalowane) paznokcie. Jej ubiór na weekend’y to zazwyczaj biały podkoszulek i krótkie spodnie a do pracy po prostu roboczy fartuch. Jaka była?…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tools
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…