Wróć do katalogu

* * *

no coment

Szklane_Oczy, opublikowano , 4 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wyszedł z łona matki zbyt wcześnie. W brzuszek miał wrośnięte plastikowe literki układające się w napis „promocja”, a na różowiutkich pośladkach kod kreskowy, niczym śmiałe zadrapania wściekłego kota. Położna chwyciła go za nóżkę tak, jak się bierze do ręki kurczaka w sklepie mięsnym i z miną obrzydzenia wrzuciła w zimno metalowego zlewu. Cały czas głośno płakał. Jego małe, nieprzystosowane do „NOWEGO” płucka wysilały się niemiłosiernie przy każdym doświadczeniu świata spoza ciepłej, miękkiej macicy. Rozpacz w nim wzmogła się, gdy na jego malutkie ciałko leżące teraz w przerażająco lodowatym naczyniu chlusnął strumień gorącej wody. Wrzątek lał się na rączki, twarz, na wszystko, w co była wyposażona jego cielesność. Położna z niewzruszonym wyrazem oblicza ruszała kranem z lewa na prawo i z prawa na lewo... kierowała stalową rurką niczym fachowiec obsługujący dźwig... Nie wiedział co się dzieje, był za mało świadomy, by wiedzieć, że odczuwa ból, że jego nieskazitelna dotąd skóra pokrywa się czerwonymi plamami poparzeń. Pośród szumu lejącego się parującego jadu żmii słyszał niezrozumiałe słowa: „musi być rumiany...”. Po paru sekundach jakieś silne, męskie ręce wyjęły go ze zlewu i rzuciły na taśmę. Zdezorientowany, zapłakanym, pytającym wzrokiem rozglądał się na boki i instynktownie wyciągał przed siebie malutkie zbezczeszczone przez ukrop rączki. Doczekał się odzewu, lecz raczej nie na taki liczył ... Zamiast zostać obdarowanym ciepłem przytulenia, kolejne łapska, bez krzty delikatności chwyciły go pod paszki, ułożyły na styropianowej, białej tacce. Nie minęła minuta, gdy już nowe ręce…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych