Wróć do katalogu

Bezimienny spotyka Obserwatora

tzn. jeszcze nie spotyka, ale jest na dobrej drodze, żeby go spotkać :)

Spirogram, opublikowano , 4 min czytania, 3,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wyobraź sobie wielką, latającą gałkę oczną obrośniętą dziesiątkami macek, każda zakończona osobnym okiem. Pod nią szeroka paszcza z ostrymi jak brzytwa zębiskami. Skórę ma twardszą niż dębowa kora, a szybki i zwinny jak kot! Tak właśnie wygląda Obserwator. Istota pradawna, potężna i cholernie brzydka. Każda z nich jest z natury zła, potrafi kusić potęgą, bogactwami… jej spojrzenie omamiło wielu! Oddali jej swe dusze, skuszeni obietnicami. Głupcy! Obserwator nie dba o ludzi, dla nich jesteśmy jak pluskwy, czasami użyteczne, przydajemy im się… ale jesteśmy tylko zwykłymi pluskwami! Wielu chciało ich pokonać, wizja bogactw i sławy kusi. Glupcy! Nikt, powtarzam nikt nie wygra w starciu z tymi potworami, ze tak powiem, oko w oko! Trzeba podstępu, sprytu i magii. Słyszycie? Magii!!! I to nie byle jakiej. Tylko zaklęta broń i potężne czary mogą je zranić. Nie zajdziesz ich w nocy bo nigdy nie śpią, czuja żywych na sto kroków a magia działa na nich jak na mnie gołe kobitki! – spojrzał wymownie na gospodynie i uśmiechnął się do swoich myśli. Skutkiem tego, na twarzy wykwitł mu obleśny uśmiech. Po chwili odchrząknął i kontynuował. – Można jednak je oszukać. Wojownik może spróbować blokować ataki lub rozproszyć jego koncentracje. Albo oślepić! Wzrok to ich najmocniejszy i najsłabszy zarazem punkt. Pozbawiony wzroku straci swoją największą przewagę. Ale to nie takie proste, o nie. - Jak więc mam go pokonać? Powiedz mi. – Słowa te należały do Alexiego, młodzieńca słynącego w mieście z odwagi, siły, zwinności, umiejętności walki... Mówiąc krótko: lokalny wojownik. Samodzielnie wyprawiał się na polowania, potrafił w pojedynkę powalić niedźwiedzia! Gernald tylko przelotnie na niego spojrzał i oddał się kontemplowaniu wnętrza pustego kufla. - Ty? Nie rozśmieszaj mnie… - Sam mówiłeś, że są sposoby, że trzeba sprytu żeby go… - Głupi! Nie słuchałeś, co…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych