BITTER REVENGE
Scenariusz na podstawie mojej powieści o historii seryjnego mordercy, który mści się za nieodwzajemnioną miłość kobiet do niego.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
BITTER REVENGE
1.WNĘTRZE. MIESZKANIE. POKÓJ. ZMIERZCH.
Włączony komputer. Wpisuje w wyszukiwarce hasło: “Śmierć z niewiadomego powodu”. Nagle wyświetla się nieznajomy link. Klika myszką w niego. Otwiera się blog. Strona cała czarna. Białe litery. W tle słychać muzykę. Strona razem z muzyką zmienia się. Czyta. Uśmiecha się do monitora.
DARK RIDER
Dodaje post na swoim blogu u siebie w pokoju.
Jestem okropnie samotny. Czemu nikt nie wchodzi na mojego bloga?
EMILY
Myśli. Dodaje komentarz.
Cieszę się, że ciebie poznałam. Obiecuję, że od dzisiaj będę codziennie czytała twój internetowy pamiętnik! A teraz dobrej nocy życzę.
Wyłącza komputer i kładzie się do łóżka. Po chwili zasypia.
2.WNĘTRZE. ŚWIT. WYJŚCIE DO PRACY.
Wstaje. Ogarnia się do pracy. Zapomina o wczorajszych marzeniach, snutych z internetowym, tajemniczym przyjacielem. Nagle dostaje SMS-a od nieznajomego.
DARK RIDER
Dzień dobry! Wstawaj bo spóźnisz się do pracy. Słoneczko świeci, co prawda jest parę chmurek na niebie, ale kiedy tylko znikną - będę wiedział, że także patrzysz się tam, gdzie ja.
Emi wychodzi z mieszkania. Kieruje się na autobus do pracy. Po kilkunastu minutach dojeżdża do pracy. Pracuje jako redaktor w gazecie. Koleżanki szepczą sobie na ucho, patrząc się na dziewczynę. Szef woła ją do siebie. Zwraca uwagę na źle nadany tytuł do artykułu. Zdenerwowana.
3.WNĘTRZE. POŁUDNIE. BIURO PRACY.
Na zegarku godzina piętnasta. Zabiera swoje rzeczy.
EMILY
Do jutra wszystkim!
Szybko wychodzi z pracy. Po drodze idzie do warzywniaka zrobić zakupy.
4. WNĘTRZE. SKLEP “WARZYWNIAK”.
Wchodzi do sklepu. Ekspedientka jest bardzo niemiła, opryskliwa.
EMILY
Zdenerwowana, myśli sobie.
O nie! Ona tak nie może zachowywać się! Trzeba coś z tym zrobić.
EKSPEDIENTKA
Odzywa się tonem, niezbyt grzecznie.
Dzień dobry. Co podać Panience?
EMILY
Spokojnie i grzecznie pyta się.
Ma Pani sól?
EKSPEDIENTKA
Opryskliwie odpowiada klientce.
Nie, nie ma.
EMILY
Droczy się z ekspedientką. Lekki, drwiący uśmiech.
A chleb?
EKSPEDIENTKA
Parsknęła dziewczynie.
NIE MA! To sklep z warzywami!
EMILY
Nigdy nie zrobię zakupów w tym gów...
Nie dokończyła zdania. Przerwał donośny dźwięk telefonu sklepu.
EKSPEDIENTKA
Szybko odbiera telefon. Podczas rozmowy patrzy na półki i uśmiecha się. Szef sklepu dzwoni.
Och, witaj Szefie! Kiedy najbliższa dostawa?
EMILY
Nagle wyrywa telefon. Rozmawia z szefem ekspedientki. Skarży się na nią. Posyła w stronę kobiety szyderczy uśmiech.
Dzień dobry, Panie Gonzales! Muszę Panu powiedzieć, że ta Pani, co tu sprzedaje robi wszystko z największej łaski i wie Pan co? Nie omieszkam zamieścić naprawdę drobniutki komentarzyk w naszej gazecie “Chwila prawdy”. Co Pan na to?
Rozłączyła się i oddała telefon z szerokim uśmiechem, rozzłoszczonej i zawstydzonej ekspedientce. Następnie wychodzi bez zakupów i wraca do mieszkania.
5.WNĘTRZE. MIESZKANIE. WIECZÓR. SOBOTA.
Od razu loguje się na czacie. Parę sekund po wyświetleniu jej aktywności pisze do niej nieznajomy. Siada wygodnie w fotelu. Opowiada mu wszystkie wydarzenia z dzisiejszego dnia. Zaczyna od porannych sytuacji w pracy, kończąc na ekspedientce.
DARK RIDER
Zbulwersowany odpisuje Emily.
Nikt nie może denerwować mojej malutkiej, nikt!! Prześlij mi kochana swój adres to dostaniesz ode mnie prezent na pocieszenie.
6.WNĘTRZE. POKÓJ. PORANEK. NIEDZIELA.
Promienie słoneczne padają na twarz dziewczyny. Budzi się. Patrzy na zegarek w telefonie. Godzina dziewiąta rano. Szybko wstaje z łóżka. Uruchamia komputer. Klika na bloga wirtualnego kolegi. Blog zmienił się. Jego tło jest koloru krwistej czerwieni. Widnieją na nim małe, drastyczne obrazki. Zauważyła najnowszy wpis.
DARK RIDER
Skarbie! W pracy czeka na ciebie niespodzianka. Pojedź teraz samochodem. Drzwi będą otwarte, specjalnie dla ciebie...Pamiętaj kochanie – KOCHAM CIĘ!!!
EMILY
Zaskoczona, myśli głośno.
Hmm...Ciekawe jaką niespodziankę przyszykował dla mnie mój przyjaciel. I dlaczego akurat w pracy? Skąd on zna adres mojej pracy? Zresztą...Nieważne. Pojadę to zobaczę.
Bierze kluczyki. Wybiega z mieszkania. Wsiada w samochód. Jedzie. Zastanawia się, skąd on zna adres jej pracy.
7.PLENER. PARKING BIURA. PRZED POŁUDNIEM.
Zatrzymuje samochód na parkingu, przeznaczonym tylko dla pracowników. Zdziwiona. Dostrzega samochód szefa i skuter koleżanki, która dokucza najbardziej. Wyłącza silnik. Otwiera drzwi samochodu. Wysiada z niego. Naciska przycisk na pilocie “close”. Idzie w kierunku wejścia.
8.WNĘTRZE. BIURO REDAKCYJNE “CHWILA PRAWDY”.
Zauważa ochroniarza w drzwiach wejściowych budynku.
OCHRONIARZ
Wita się z dziewczyną. Lekko zdziwiony. Otwiera drzwi.
Ooo! Dzień dobry, Szanownej Pani! Cóż to się stało, że kazano mi otwierać biuro w wolny dzień od pracy?
EMILY
Lekko zakłopotana odpowiada.
Hmm...prawdę mówiąc, to sama nie wiem. Zaraz przekonam się.
OCHRONIARZ
Ależ oczywiście!
Ukłonił się delikatnie z uśmiechem. Następnie dodał.
Miłego dnia życzę panience.
EMILY
Odwzajemniła uśmiech, grzecznie odpowiadając.
Dziękuję Panu i wzajemnie! Zawsze Pan jest dla mnie taki miły jako jedyny z tutejszych pracowników!
Po chwili znika z pola widzenia ochroniarza. Kieruje się w stronę swojego działu na piętrze. Powoli idzie ciemnym korytarzem. Cisza dookoła. Ujrzała na wpół otwarte drzwi. Delikatnie uwalnia się światło promieni słońca. Otwiera szerzej drzwi. Widok przeraził ją. Na podłodze leżą, trzy martwe ciała. Ciało szefa oraz dwóch koleżanek. Morderstwa dokonano z premedytacją i zimną krwią. Czuje chłód, dreszcze na całym ciele. Nagle mdleje.
KOMISARZ
Policjant cuci dziewczynę, lekko policzkując. Mówi do niej.
Hallo, proszę Pani! Proszę otworzyć oczy.
EMILY
Cuci się po kilku minutach. Odczuwa wielki ból głowy. Łapie się za głowę. Otwiera powoli oczy. Widzi dookoła “morze” niebieskich mundurów. Oszołomiona. Nagle wydobywa z siebie cichy głos.
Ajj...Moja głowa...co się stało? Boże...co jest grane?
POLICJANT
Morderstwo...Morderstwo, proszę Pani!
KOMISARZ
Podnosi delikatnie dziewczynę z podłogi. Mówi.
Odejdź stąd. Chyba trzeba Panią zabrać na przesłuchanie. Pani wybaczy, to konieczne. Zapraszam.
Zaprowadza Emily do radiowozu i zawozi na komisariat.
9.WNĘTRZE. KOMISARIAT POLICJI. POPOŁUDNIE.
Zmęczona siedzi w sali przesłuchań. Policjant zadaje jej pytania, które męczą dziewczynę. Nagle policjant zwraca się do niej.
KOMISARZ
Wzrok policjanta jest ciepły, pełen zrozumienia. Czuje się ona tak, jakby go wcześniej znała.
Radziłbym Pani dużo wypoczywać w domu, a co najważniejsze uspokoić się.
EMILY
Przytakuje z ledwością głową. Spuszcza wzrok na podłogę. Zwraca się z prośbą do policjanta.
Rozumiem, oczywiście. Dziękuję za troskę, ale...
Chwila ciszy, kontynuuje dalej.
Gdyby...coś się wyjaśniło, to proszę...do mnie zadzwonić albo przyjść. To byli moi współpracownicy i muszę wiedzieć, kto ich zabił...
KOMISARZ
Kiwa głową potwierdzając, że rozumie prośbę dziewczyny. Wstaje z krzesła. Podaje rękę na pożegnanie.
Nie ma problemu! Powiedzmy, że odwiedzę Panią, ale na chwilę obecną nie mamy żadnych dowodów. Jest Pani wolna.
EMILY
Wstaje szybko z krzesła. Przytakuje. Wyciąga rękę na pożegnanie.
Dziękuję...Do widzenia Panu.
Wychodzi z komisariatu. Kieruje się w stronę taksówki. Wsiada do niej, po czym odjeżdża.
10.WNĘTRZE. MIESZKANIE. WIECZÓR.
Wraca do siebie po kilkunastu minutach z komisariatu. Szybko zamyka drzwi frontowe. Dla bezpieczeństwa przystawia krzesło pod klamkę. Idzie do pokoju. Wsłuchana w uliczny ruch zasypia.
11.WNĘTRZE. POKÓJ. PORANEK. Dźwięk wibracji i połączenia w telefonie. Emily z zamkniętymi oczami szuka po omacku ręką telefonu. Znajduje go. Odbiera.
EMILY
Zachrypnięty, zaspany głos.
Słucham?
KOMISARZ
W słuchawce słychać męski, sympatyczny głos.
To ja, Chris.
EMILY
Podnosi głos. Zdezorientowana.
Jaki znowu Chris?! Do cholery, jaja sobie robisz ze mnie, czy co?
KOMISARZ
Pani Emily! To ja komisarz.
EMILY
Boże...to Pan. Przepraszam! Ja... właśnie mnie Pan policjant obudził.
KOMISARZ
Delikatnie zaśmiał się. Poprawia ją.
Dokładniej, to jestem komisarzem niż policjantem.
EMILY
No tak. Czy znaleźliście jakieś dowody w sprawie tego morderstwa?
KOMISARZ
Niepewnie zadaje pytanie.
Czy...możemy mówić sobie po imieniu?
EMILY
Zdenerwowana pyta.
Są dowody czy nie?
KOMISARZ
Zabrakło mu słów. Odpowiada skrępowany.
Yyy..niestety nie...
EMILY
Bezpośrednio pyta komisarza.
Skoro nie ma, to, po co Pan dzwoni?
KOMISARZ
Zakłopotany. Pyta.
Chciałem...zapytać się tylko, czy...czy da Pani zaprosić się na kawę dziś?
EMILY
Zdenerwowana odpowiada. Następnie rozłącza się.
Nie! Nie dziś... Do widzenia!
Wstaje z łóżka. Kieruje się w stronę komputera. Uruchamia bloga nieznajomego. Zamiast melodii jest cisza. Zobaczyła wpis.
DARK RIDER
Dzień dobry kochanie! Obudziłaś się już księżniczko? Kocham cię i zrobię dla ciebie wszystko, naprawdę wszystko! Nie pozwolę, by jakaś jędza z warzywniaka pyskowała! Poniesie za to konsekwencje! Wyglądałaś wyjątkowo pięknie wczoraj. Pamiętaj, że kocham cię najsłodsza! Do zobaczenia wieczorem! Twój Romeo.
Przerażona Emi chwyciła za telefon. Wybiera numer alarmowy. Szlocha.
Halo? Pomóżcie!
OPERATOR NUMERU ALARMOWEGO
Tu operator 566 numeru alarmowego. W czym mogę pomóc? Proszę uspokoić się i powiedzieć, czy grozi Pani jakieś niebezpieczeństwo?
EMILY
Zdenerwowana. Zaniepokojona. Odpowiada.
Tak...znaczy się...Proszę połączyć mnie z komisariatem, gdzie pracuje Komisarz Chris Boris. Szybko!
OPERATOR NUMERU ALARMOWEGO
To są jakieś żarty? Nie wolno zajmować linii bo ktoś inny może w tej chwili potrzebować większej pomocy niż Pani.
EMILY
Bardziej wkurzona. Arogancko odpowiada.
Proszę mnie posłuchać uważnie bo powtarzać się nie będę! Wczoraj zamordowano moich współpracowników z redakcji. Dziś rano otworzyłam bloga kolesia, którego uważałam za przyjaciela a ten okazał się psycholem, który zabija ludzi bo źle zrozumiał moje zwierzanie się i teraz przeczytałam tekst “Do zobaczenia wieczorem! Twój Romeo.” a Pani śmie mówić, że robię sobie żarty?! To Pani w tym momencie kpi i utrudnia połączenie z komisariatem policji “GOLDEN POLICE”, gdzie prowadzi sprawę morderstwa Komisarz Chris Boris!
OPERATOR NUMERU ALARMOWEGO
Spokojnie. Wszystko rozumiem! Już łączę z komisariatem. Powodzenia.
Sygnał łączenia rozmowy z Komisariatem. Po kilkunastu sekundach odzywa się męski głos w słuchawce.
DYŻURNY KOMISARIATU
Komisariat policji “GOLDEN POLICE”, dyżurny Robertson Trey. W czym mogę pomóc?
EMILY
Nerwowo chodzi po pokoju. Patrzy cały czas na ekran monitora. Nareszcie! Z tej strony Emily Stanley. Dzwonię w sprawie ostatniego zabójstwa trzech osób w mojej pracy “Chwila prawdy”. Proszę połączyć mnie natychmiast z Komisarzem Chrisem Boris!
DYŻURNY KOMISARIATU
Już łączę.
Przełącza guzik na telefonie stacjonarnym. Drapie się po głowie. Zabiera się do swojej pracy.
Po chwili odbiera telefon Komisarz.
KOMISARZ
Komisarz Chris Boris “GOLDEN POLICE” przy telefonie. W czym....
Przerywa mu roztrzęsiony głos kobiety w słuchawce.
EMILY
Witam, Panie Boris! Dzwonię do Pana bo prosił mnie Pan podczas przesłuchania żeby zadzwonić, gdy coś będzie się działo więc dzwonię! Otworzyłam dziś stronę pewnego bloga nieznajomego. Od kilku dni pisaliśmy ze sobą na czacie. Zwierzałam mu się z tego, co mnie smuci, itp... Traktowałam go jak wirtualnego przyjaciela, z którym mogłam normalnie popisać by nie czuć się samotna...ale to chyba jakiś psychiczny koleś bo dziwne treści zawarł na swoim blogu...podejrzewam, że to on ich zabił wtedy...
KOMISARZ
Siedzi w swoim biurze i notuje rozmowę z dziewczyną. Zadaje kilka pytań.
Oczywiście, dobrze postąpiłaś dzwoniąc do mnie. Z tego, co mówisz podejrzewasz tego typa o morderstwa? Co takiego zamieścił na swojej stronie internetowej? Jak nazywa się? Napisał skąd jest, ile ma lat?
EMILY
Stara się opowiadać wszystko dokładnie, nie pomijając żadnych szczegółów.
Zacznę wszystko od początku, dobrze? Tak będzie mi łatwiej.
KOMISARZ
Dobrze. Więc zamieniam się w słuch.
EMILY
Smutny głos. Opowiada.
Zaczęło się od tego, że pewnego dnia byłam bardzo zdesperowana i samotna. Postanowiłam w wyszukiwarce internetowej wpisać hasła na temat śmierci. Dokładnie wpisałam “Śmierć z niewiadomego powodu”, wyskoczyły mi wyszukiwane hasła i nagle pojawił się jakiś nowy, tajemniczy link, więc z czystej ciekawości kliknęłam w niego. Był to blog i zmieniał swoje tło i muzykę. Przeczytałam bardzo smutny wpis, zrobiło mi się żal osoby zamieszczającej tekst bo doskonale wtedy rozumiałam, co ta osoba może czuć. Odpisałam komentarzem i tak zaczęła się konwersacja z nim. Na początku był bardzo miły... Na drugi dzień wróciłam z pracy mega wkurzona i wspomniałam mu, że koleżanki śmieją się ze mnie, szef wyzywa za źle zatytułowany artykuł gazety i jeszcze na koniec dnia wkurzyła mnie ekspedientka z warzywniaka. Akurat dziś nie ma ani tła ani dźwięku a jedyne, co widnieje to, to, że pięknie wyglądałam widząc ich martwych... i jeszcze dodał, że ekspedientka za to poniesie konsekwencje..
KOMISARZ
Chwila ciszy. Kaszle. Kontynuuje rozmowę.
Dziękuję za tak szczegółowe informacje, ale nie powiedziałaś mi jak nazywa się i żadnej wzmianki o nim...
EMILY
Zdziwiona, odpowiada.
Bo nie ma...o tym jak nazywa się, ile ma lat i skąd jest. Jedyne, co widnieje na stronie to podpis “DARK RIDER” i drastyczne obrazki.
KOMISARZ
Widzisz, jednak coś jest. To istotne. Może jakoś przez ten podpis, znajdziemy go. A teraz uspokój się i wysyłam patrol do ciebie i każę im pilnować tak długo aż go dorwiemy!
EMILY
Spokojnym głosem odpowiada.
Dziękuję. Jestem Ci winna umówienia się z Tobą na kawę. Do zobaczenia!
Rozłącza się.
12.WNĘTRZE. KUCHNIA. ZMIERZCH. Idzie do kuchni zaparzyć sobie herbatę na uspokojenie. Zalewa kubek z saszetką wrzącą wodą. Bierze kubek. Kieruje się w stronę okna. Patrzy przez nie. Wyczekuje policyjnych radiowozów. Widzi pustkę na ulicy i kilka zapalonych latarni ulicznych.
13.WNĘTRZE. PRZEDPOKÓJ. WIECZÓR. Po kilkunastu minutach Emily słyszy dzwonek do drzwi. Podchodzi do drzwi. Przez wizjer zauważa patrol policyjny i komisarza Chrisa. Otwiera drzwi. Zaprasza do środka.
14.WNĘTRZE. POKÓJ.
Zdenerwowana zaczyna rozmowę.
EMILY
Boże! To moja wina jest! Niepotrzebnie opowiadałam mu o tym wszystkim!
KOMISARZ
Obejmuje dziewczynę. Próbuje ją uspokoić.
Ciii, spokojnie! To nie Twoja wina! Czułaś się wtedy samotna...to zrozumiałe, że chciałaś wygadać się komuś. Proszę...nie myśl tak nawet.
EMILY
Łzy w oczach. Szlocha.
Dziękuję. Widzisz, co strach robi z człowiekiem.
KOMISARZ
Delikatnie dotyka twarz. Odsłania palcami włosy spadające dziewczynie na oczy. Ociera łzy.
Jesteś i tak bardzo dzielna.
EMILY
Nagle przypomina sobie o ekspedientce. Panikuje. Podnosi głos.
Ekspedientka! O nie!! On ją zabije! Mówiłam mu o tej akcji w sklepie a teraz może zemścić się na niej! Muszę natychmiast do niej iść!
KOMISARZ
Nigdzie nie idziesz! Ja pójdę a ty zostaniesz z moimi kolegami, popilnują cię. Jesteś bezpieczna!
Dał buziaka w czoło i szybko zabiera kurtkę. Natychmiast wychodzi z mieszkania.
Jeden z policjantów siedzi przed komputerem. Przegląda blog nieznajomego próbując cokolwiek ustalić. Drugi chodzi za Emily, pilnując jej na każdym kroku. Zamyka pokój kobiety.
15.WNĘTRZE. KUCHNIA.
Dziewczyna idzie do kuchni. Policjant za nią. Zaparza herbatę dla nich. Stoi tyłem do policjanta. Nie słyszą nawet kiedy ktoś wchodzi do mieszkania. Policjant stojący tyłem do drzwi w kuchni, nagle czuje zatkanie nosa i ust chusteczką nasączoną jakimś płynem. W kilka sekund traci przytomność. Emily zapatrzona na widok przez okna nic nie widzi i nie słyszy. Obcy zaciąga nieprzytomnego policjanta do łazienki. Nieznajomy to DARK RIDER. Przebiera się w jego strój. Zamyka drzwi łazienki na klucz. Wraca szybko do kuchni.
Emily odwraca się i zaczyna rozmowę.
EMILY
Panie władzo! Ja muszę iść do tej kobiety!
Kieruje się w stronę drzwi. Czuje jak mężczyzna próbuje ją zatrzymać. Zaniepokojona.
DARK RIDER
Łapie dziewczynę za rękę. Ściska.
Nie musi Pani iść nigdzie, komisarz zajął się tym wszystkim.
EMILY
Boli ją ten ścisk. Próbuje wyrwać się. Bezsilna jest.
Policjancie! To boli! Co Pan robi?! To jest niezgodne z prawem takie traktowanie poszkodowanej!
DARK RIDER
Zaciska zęby. Wściekły.
Ona i tak zginie, ty głupia suko! Nie szarp się bo będzie bardziej bolało!
EMILY
Ze łzami w oczach błaga. Domyśliła się, że to nie policjant a ten psychopata z blogu.
Puść mnie! Proszę cię! Wiem kim jesteś! To ty...!
DARK RIDER
Śmieje się drwiąco. Coraz bardziej zaciska zęby. Po chwili przybliża dziewczynę do siebie. Wącha jej włosy, potem ciało.
Och Emi! Poznałaś mnie nareszcie! Obiecałem ci, że będę i słowa dotrzymałem! Ty nie wiesz jak bardzo cię pokochałem! Mmmmm...ten twój zapach, niczym delikatna konwalia a te ciało niczym orchidea...Mógłbym tak całe życie cię wąchać i dotykać...Tylko ty i ja! Na zawsze razem...hmmm...co ty na to kochanie?
EMILY
Szybko próbuje coś wymyślić. Odzywa się.
Och kochanie! Wybacz mi tą moją złość, jestem taka ostatnio zestresowana tym wszystkim. Sam wiesz czym. Ty wiesz o wszystkim bo jesteś moim jedynym przyjacielem i osobą, która mnie rozumie...nie krzywdź mnie proszę. Pozwól, że pójdę do pokoju zabiorę kilka rzeczy i możemy stąd iść dokądkolwiek, gdzie tylko zechcesz...
DARK RIDER
Wyczuł, że dziewczyna coś kombinuje. Kiwa głową, że nie może iść do pokoju.
Przepraszam, nie mogę pozwolić na to żebyś mi uciekła i cierpiała przez ludzi.
Wziął z kieszeni chusteczkę nasączoną płynem i przykłada dziewczynie do nosa. Po chwili traci przytomność. Zabrał szybko ją do samochodu. Przewozi w inne bezludne miejsce. Dojeżdża na miejsce. Do gęstego lasu kawałek poza miastem. Przeciąga ciało nieprzytomnej po ziemi.
16.PLENER. GŁĘBIA LASU. NOC.
Związuje ręce i nogi Emily drutem. Zakleja usta taśmą. Po kilkunastu minutach kobieta cuci się. Druty bardzo uwierają i krępują ruchy ofiary. Próbuje wydobyć dźwięk, ale taśma nie pozwala na to. Dziko rozgląda się dookoła. Szarpie się. Łzy płyną po policzkach ze strachu. Odczuwa zawroty głowy. Przez ten czas przypływają tysiące myśli do dziewczyny. Ma wyrzuty sumienia, że przez nią zginęły trzy osoby, czwarta była w kolejce i teraz ją czeka śmierć.
DARK RIDER
Podchodzi. Ociera łzy. Dotyka po twarzy. Uspokaja ją. Pociesza. Smutnym głosem odzywa się.
Wybacz kochanie! Jeżeli cię puszczę, ty pobiegniesz od razu na policję i doniesiesz na mnie. Nie mogę na to pozwolić. Kochamy się jak Romeo i Julia. Nasza miłość jest tak silna, że nie będziemy potrafili żyć bez siebie osobno. Dlatego śmierć twoja połączy się z moim sercem i pozostaniesz w nim na wieki, dopóki będzie biło moje serce dla ciebie.
Bierze do ręki coś ciężkiego i uderza w głowę Emily tak długo aż roztrzaskuje jej czaszkę. Krew bryzga na jego ubranie. Widzi martwe ciało, bierze do rąk piłę mechaniczną i rozczłonkowuje ciało kobiety, wydłubuje oczy a na koniec zostawia list miłosny dedykowany swojej martwej ukochanej. Po chwili znika z lasu.
17.PLENER. LATO. POŁUDNIE. PARKING POLICYJNY.
Wiatr rozwiewa długie blond włosy kobiety. Wychodzi z budynku komendy policji. Uśmiecha się. Lekko kładzie rękę na brzuchu. Jest w piątym miesiącu ciąży. Nagle czuje delikatny ruch dziecka, zatrzymuje się. Masuje brzuch. Powoli kieruje się w stronę zaparkowanego samochodu. Słyszy zza pleców głos. Odwraca się, widzi postać przyjaciółki. Rozpoczyna rozmowę.
ARIA
Patrzy się na przyjaciółkę, pyta.
Coś ty zrobiła z włosami?
IVY
Lekko roześmiana poucza koleżankę.
A może najpierw “cześć”? Przynajmniej tego chyba wymaga dobre wychowanie.
ARIA
Zdziwiona, zakasłała. Odpowiada.
Cześć. Coś ty zrobiła z włosami?
IVY
Dotyka fryzury. Odrzekła.
Postanowiłam coś zmienić. Kobieta zmienną jest, czyż nie? I jak?
ARIA
Znają się już dobre parę lat. Pyta, uważnie przyglądając się.
Poznałaś kogoś?
IVY
Gwałtownie zaprzecza.
Nie! Po prostu pora wydorośleć. Już miałam dość być "marchewką". Nie wszyscy mają takie szczęście jak ty żeby spotkać idealnego faceta, wpatrzonego w ciebie jak w obrazek.
ARIA
Uśmiecha się.
Jeszcze spotkasz takiego. Wspomnisz moje słowa.
IVY
Odrzekła, patrząc na zegarek.
Chciałabym. Chętnie pogadałabym, ale muszę uciekać. Springos wezwał mnie w jakiejś ważnej sprawie.
ARIA
Odparła, patrząc za przyjaciółką, która szybko podąża na komendę.
Nie zatrzymuję cię kochana! Miłego dnia!
Uśmiechnęła się szeroko i odjechała.
18.WNĘTRZE. BIURO KOMENDY POLICJI. POŁUDNIE.
Aiden Moore stoi przy oknie i patrzy na odjeżdżające i przyjeżdżające samochody kolegów z pracy. Po kilku minutach siada przy swoim biurku. Rozpracowuje szajkę jednego z groźniejszych przestępców: Jacoba Quert.
Jacob Quert podejrzany o wiele przestępstw: handel narkotykami, oszustwa, gwałty, defraudacje. Nie można mu nic udowodnić. Oddalano wszystkie zarzuty. Świadkowie zmieniali zeznania albo znikali bez śladu. Aiden dowiaduje się od swojego zaufanego informatora, że Jacob znajduje się w San Diego. Teraz zajmuje się handlem narkotyków.
AIDEN
Patrzy na jego zdjęcie w aktach. Rozzłoszczony. Mówi sam do siebie.
Już się nie wywiniesz ptaszku! Prędzej czy później popełnisz jakiś błąd a wtedy cię złapiemy i znajdziesz się tam, gdzie twoje miejsce!
Nagle jego rozmyślania przerywa dźwięk komórki, wydobywający się z jego kieszeni. Po paru sekundach odbiera.
Słucham… Co? Kiedy? Zaraz tam będę.
Bierze kluczyki od samochodu i czym prędzej wybiega z biura.
19.PLENER. OKOLICE OPUSZCZONEGO BUDYNKU.
Zgromadzona niewielka grupa mężczyzn. Szef całej bandy, chodzi w kółko paląc przy tym papierosa. Bardzo zdenerwowany, wręcz wściekły.
BOSS GANGU
Chodzi w tą i z powrotem. Zaciska pięści. Rozwścieczony. Podnosi głos i mówi do swoich “pracowników”.
Cholera! Znowu nasze plany spaliły na panewce. Gliny już wiedzą, gdzie i kiedy będzie dostawa towaru. Musimy zmienić plany. Ale najpierw muszę się dowiedzieć, skąd wyszedł przeciek. Od kogo policja o tym wie? Macie się dowiedzieć kto za tym stoi! Zrozumiano głąby?!
SIMON
Odzywa się nagle, jeden z niewielkiej grupy mężczyzn, ubrany w czarny podkoszulek uwidaczniający jego mięśnie. Na jego prawym przedramieniu widniał tatuaż w kształcie słońca. Mężczyzna przegarnia swoje ciemne włosy, sięgające ramion. Nosi związane w kucyk, ale teraz są rozpuszczone. Simon Candy, jeden z zaufanych i najlepszych ludzi z paczki. Prawa ręka Jacoba.
Wiem, kto to zrobił.
BOSS GANGU
Wyciąga drugiego papierosa. Pyta się nerwowo swojego zaufanego człowieka.
Kto taki?
SIMON
Odpowiada pewnie i dumnie.
Niejaki Josiah Brown. Od lat był informatorem policji. Nie można go było wykryć, był bardzo ostrożny. Ale nie na tyle żebym go nie odszukał. Użyłem swoich znajomości i dowiedziałem się, co to za jeden. On już nigdy nic nie powie, wącha kwiatki od spodu! Ha ha!
BOSS GANGU
Zdziwiony. Zaciąga się papierosem.
Nie znam gnidy. Ale dobrze się spisałeś Simon. I to szybko. Jestem pełen podziwu. Jak zginął?
SIMON
Śmieje się.
Krótko i bezboleśnie. Dostał kulkę w łeb a teraz jest pokarmem dla rybek.
BOSS GANGU
Zdumiony. Rzekł.
Bardzo dobrze. Tak kończą zdrajcy i ci, co mi wchodzą w drogę! Muszę jeszcze wiedzieć dla kogo pracował. Kogo informował?
SIMON
Zadowolony z pochwały szefa.
Nie ma sprawy. To chyba jakiś glina z wydziału kryminalnego i narkotyków, ale nie wiem dokładnie. Dowiemy się kto to jest. Jutro będziesz wiedział o nim wszystko. Nawet to, w jakich majtkach chodzi.
BOSS GANGU
Zdziwiony, zaciąga się kolejny raz papierosem.
Jutro? Szybki jesteś. Brawo!
SIMON
Odparł tajemniczo.
Mam swoje sposoby, ha!
20.PLENER. BRZEG RZEKI. W TYM SAMYM CZASIE.
Aiden zatrzymuje samochód niedaleko rzeki, a potem idzie na jej brzeg. Na miejscu jest już mnóstwo policji. Wezwał go tu jego dobry znajomy i powiedział o zabójstwie. Wiąże się to ze śledztwem, które prowadzi. Spojrzał na ciało leżące na ziemi w plastikowym worku. Schyla się żeby otworzyć worek. Jest to informator Aidena, zwłoki leżą z kulką w czole.
DETEKTYW Z WYDZIAŁU ZABÓJSTW
Położył rękę na ramieniu Moore.
Przykro mi. Wiem, ile on znaczył dla twojego śledztwa.
AIDEN
To prawda. Jak go znaleźliście?
DETEKTYW Z WYDZIAŁU ZABÓJSTW
Nurt rzeki wyrzucił go na brzeg. Jacyś przechodnie go zauważyli i nas wezwali.
AIDEN
Zasmucony.
Bardzo dobrze, że mnie zawiadomiłeś. Jestem ci za to wdzięczny. Będę musiał odwołać całą akcję, jaką przygotowałem. To na pewno ten drań za tym stoi i wie o przygotowywanej nagonce. Teraz pewnie spokojnie siedzi sobie w fotelu i popija piwko śmiejąc się z nas. Taka gnida jak on chodzi po świecie. Znowu się wywinął, ale zrobię wszystko, aby zgnił w więzieniu!
21.WNĘTRZE. STARY BUDYNEK. ZMIERZCH.
Simon tak jak obiecał, przynosi cały raport dotyczący policjanta, prowadzącego śledztwo w sprawie Jacoba.
SIMON
Podaje Jacobowi czarną teczkę z raportem. Kontynuuje.
Są tu wszystkie informacje o tym psie! Jest bardzo ambitny. Pracuje w wydziale narkotykowym. Niestety nieprzekupny i nie będzie z nim łatwo.
BOSS GANGU
Otwiera teczkę i czyta nazwisko policjanta. Patrzy na jego zdjęcie. Odzywa się do swojego rzetelnego pracownika. Chwali go.
Przejrzę to i sam zdecyduję, co z tym fantem zrobić... Dobrze się spisałeś. Jestem z ciebie dumny! Postaram się ciebie obficie wynagrodzić. Pomyślę o jakiejś dodatkowej premii dla ciebie.
Jeszcze raz patrzy na teczkę, którą trzyma w rękach. Są tam zdjęcia i cały życiorys detektywa Aidena Moore. Czyta na głos nazwisko policjanta.
Aiden Moore! Niedługo nie będziesz cieszył się życiem. Popełniłeś błąd, wchodząc mi w drogę! Ciesz się tymi twoimi ostatnimi dniami w twoim życiu. Dobrze je wykorzystaj! Ha!Ha!Ha!
22.WNĘTRZE. GABINET NACZELNIKA. PORANEK.
Ivy z niecierpliwością czeka pod gabinetem Springosa, swojego szefa. Pracuje w policji już dobrych parę lat, w wydziale kryminalnym. Jest świetną policjantką. Nagle drzwi otwierają się i stoi w nich starszy mężczyzna o bujnych włosach.
NACZELNIK SPRINGOS
Możesz wejść.
Powoli Ivy wstaje i udaje się za nim do jego gabinetu. Springos zasłania żaluzje w drzwiach i oknach żeby nikt nie widział, co się dzieje w środku. W pomieszczeniu znajduje się jeszcze jeden, nieznajomy mężczyzna.
Chciałbym ci kogoś przedstawić. Jest moim bardzo dobrym znajomym. Pracuje w tajnej agencji o nazwie „OMEGA”. Chyba słyszałaś o tej organizacji?
IVY
Zaskoczona. Odpowiada.
Tak, oczywiście!
FREDDY RIZON
Wstaje z fotela. Wita się z policjantką.
Freddy Rizon.
IVY
Ivy Milthon.
Podaje rękę. Następnie kontynuuje.
Miło mi Pana poznać. Ale niezbyt rozumiem, po co mnie tu ściągnąłeś? Nic z tego nie rozumiem.
FREDDY RIZON
Nagle wtrąca się.
Może ja wyjaśnię...
NACZELNIK SPRINGOS
Dobrze, ale najpierw usiądźmy.
Pokazuje ręką na fotele. Wszyscy usiedli w fotelach, które znajdują się w gabinecie.
FREDDY RIZON
Otóż jak Springos Pani wspominał, pracuję w tajnej organizacji o nazwie „OMEGA”. Potrzebujemy nowych agentów. Wiele o Pani słyszałem i o zasługach dla policji. Dzięki Pani znakomitej logice i zmysłowi, wielu niebezpiecznych przestępców siedzi za kratkami. Powiem wprost: potrzebujemy takich ludzi i chciałbym, aby Pani u nas pracowała. Co Pani na to?
IVY
Bardzo zaskoczona. Nie wie, co odpowiedzieć.
Bardzo mnie Pan zaskoczył, ale ja naprawdę nie wiem... To bardzo poważna decyzja i nie mogę jej podjąć w ciągu pięciu minut. Muszę się zastanowić.
FREDDY RIZON
Oczywiście. Mam jednak nadzieje, że przyjmie Pani moją propozycję. Po podjęciu decyzji, proszę do mnie zadzwonić.
Wstaje z fotela i wręcza jej wizytówkę. Po czym dodaje.
A teraz wybaczcie. Obowiązki wzywają.
NACZELNIK SPRINGOS
Pyta dziewczynę.
I jaką podejmiesz decyzję?
IVY
Nie wiem. Propozycja jest bardzo kusząca. A ty, co mi radzisz?
NACZELNIK SPRINGOS
Powiem szczerze. Nie chciałbym stracić ciebie. Jednak z drugiej strony, na takiej prowincji nie masz szans rozwoju. Los Angeles zyska dużo, bardzo dużo. Zastanów się. Jeżeli odrzucisz propozycję, za kilka lat możesz jej żałować. Taka szansa zdarza się raz na całe życie.
23.WNĘTRZE. MIESZKANIE MŁODYCH. POPOŁUDNIE.
Aiden wchodzi do mieszkania i zamyka za sobą drzwi. Z jego twarzy bije przygnębienie. Aria wychodzi z kuchni. Wita się z ukochanym. Od razu widzi po jego minie, że coś stało się.
ARIA
Zatroskana pyta.
Co się stało? Coś w pracy? Opowiesz mi?
Aiden skinął głową w dół.
AIDEN
Dobrze, ale najpierw muszę usiąść.
Idą do kuchni i siadają przy stole.
Siada narzeczonemu na kolanach. Patrzy na nią i postanawia opowiedzieć co się stało.
AIDEN
Wiesz, że prowadzę śledztwo w sprawie tego przestępcy Jacoba Quert...
ARIA
Skinęła głową na “tak”.
Niezły bandzior. Oszustwa, malwersacje, gwałty, handel narkotykami. Mówiłeś, że niedługo przyłapiecie go na gorącym uczynku przy dostawie narkotyków.
AIDEN
Tak, ale będę musiał odwołać całą akcję...
ARIA
Pyta ze zdziwieniem.
Dlaczego?
AIDEN
Informator, który mnie powiadomił o czasie i miejscu dostawy nie żyje. Znaleziono go wczoraj nad rzeką...Martwego...
ARIA
Odpowiada ze strachem w oczach.
O Boże! Tak mi przykro...
AIDEN
Lekko podnosi głos. Trochę ze złością mówi.
A wiesz, co jest najgorsze? Najgorsze jest to, że taka gnida chodzi sobie po świecie, jak gdyby nigdy nic. Nic na niego nie mamy i on doskonale o tym wie.
ARIA
Uspokaja go.
Kochanie! Na pewno kiedyś trafi za kratki. Prędzej czy później popełni jakiś błąd. Nie martw się!
AIDEN
Przytula się do ciężarnej.
Obyś miała rację...
24.WNĘT
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil blackberry91
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…