Błękitny Anioł cz.1
Część pierwsza opowiadania "Błękitny Anioł"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Błękitny Anioł"
Zapraszam do lektury i komentowania :) Polecam.
- Panie, dajmy im jeszcze jedną, ostatnią szansę. Stwórca spojrzał na anioła z błękitnymi skrzydłami. Ten szybko odwrócił wzrok przerażony. Bóg uśmiechnął się troskliwie. - Szansę? Chyba mieli ich wystarczająco dużo? – niski głos rozniósł się po Sali tronowej, a Anioła przeszedł dreszcz. Penetrujący głos Stwórcy dotarł do każdej komórki w jego organizmie. Uniósł wzrok, aby spojrzeć w oczy „Pana”, ale nie wytrzymał długo pod jego spojrzeniem. Skrzydlaty nie potrafił nawet określić koloru źrenic. Z początku myślał, że są one niebieskie niczym niebo, niczym morze, są niebieskie prawie jak jego skrzydła, lecz im dłużej się w nie wpatrywał, im dłużej się w nich zapadał, te zmieniały kolor jak kameleon. Z czerni, koloru nicości i śmierci, przez złoto czyli bogactwo i władze do ostrej czerwieni, barwy miłości i krwi. Świetlisty, powoli tracił świadomość. Topił się w oczach Boga. Z błogiego stanu wyrwał go ten sam niski basowy głos. – Dałem im dwa tysiące ziemskich lat. Zesłałem im Syna, aby odkupił ich grzechy. To chyba zbyt wiele jak na te istoty. Nie zrozumieją, nie nawrócą się. - Ale Panie… Gdybyś dał im jakiś znak, może ich nakierował. – Na zmęczonej twarzy Stwórcy pojawił się szczery, szeroki uśmiech. – Nie po to dałem im wolną wolę, abym teraz nimi kierował. –Skrzydlaty westchnął. Wielkie błękitne skrzydła uniosły się wysoko wraz z głębokim oddechem. „Pan” zaśmiał się krótko. – Korielu wiesz dlaczego jako jedyny z aniołów masz lazurowe skrzydła? - Ponieważ coś się ze mną nie udało? – odparował poczym ugryzł się w język. Zawsze mówił za dużo, nawet teraz, przed obliczem Pana Wszechrzeczy. – Przepraszam! – wyjąkał i uklęknął. Stwórca parsknął. - Nie, ponieważ jesteś inny, niż wszyscy Świetliści. Ponieważ korzystasz z wolnej woli, którą wam dałem. Ponieważ mówisz to, co według Ciebie jest ważne. Ponieważ nie boisz się tego mówić. Ponieważ, gdy ja Ciebie o coś proszę, Ty jesteś w stanie odmówić. Nie starasz się dopasować do reszty zastępów. Ponieważ lubię błękit. – Stwórca mrugnął znacząco do Skrzydlatego. – Wstań i powiedz mi jaka chcesz dać ludzkości szansę Korielu. Anioł podniósł się powoli. Zaczęła przepierać go duma. Został właśnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil haart
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…