Wróć do katalogu

Blog Fiction part1

Bo mi się chciało ;-)

vansen, opublikowano , 16 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

DZIEŃ 1 MIESZKANIE A.J. GODZ. 20.15 CZASU ŚRODKOWOEUROPEJSKIEGO

Postanowiłem napisać pamiętnik. Nie bardzo wiem po co, ale zawsze kusiło mnie pisanie, poza tym kreślenie pamiętnika to świetny sposób na poznanie samego siebie, zajrzenie w głębię swojego jestestwa ( cokolwiek to znaczy ) i sposób na poukładanie sobie życia. Tak przynajmniej twierdzi, uznawany za Mędrca Zachodu, autor artykułu w najnowszym "Pakerze". I właśnie tak zrobię ! Poza tym czytałem ostatnio dwie książki o niejakiej B. Jones,która też pisała pamiętnik. A więc oto ja - Adrian Jonatan - biorę sobie za przykład ciebie - pani B. Jones i ślubuję pisać prawdę, całą prawdę i tylko prawdę ( Pozostaje jeszcze sprawa tego, co ja uznaję za prawdę, a co tak naprawdę prawdą nie jest; taka prawda urojona...) Będę spisywał swoje uczucia, odczucia, przeczucia i ... wszystko co uznam za stosowne i niekaralne. Ślubuję nie znęcać się nad papierem (czyt. klawiaturą) oraz nad Wami (nie bardzo jeszcze wiem kim jesteście i co robicie, ale mam nadzieję, że Wy wiecie.)

A więc na początek...hmmm....autor artykułu "Twój pamiętnik - Twoje życie" (o którym wyżej) polecaw 3 radach Dobrego Początku Pamiętnika : napisz coś o sobie (rada nr 1.)

A więc - uwaga ! - oto moja autobiografia. Miałem dziesięć lat gdy usłyszał o mnie dyrektor Szkoły Podstawowej w mieście X (podrada do rady nr 1 :"Niekoniecznie podawaj swoje położenie geograficzne - pamiętaj! - ktoś może twój pamiętnik przeczytać i łatwo cię zlokalizować..." ...Fuck!) To wcale nie jest tak jak by się mogło wydawać. Byłem uczniem...eeee...dobrym. A na swoje możliwości to nawet bardzo dobrym. Bo trzeba Wamwiedzieć, że ludzi nie powinno się oceniać porównując ich ze sobą, tylko porównując ich możliwoścido dokonanych postępów...(tak mówi mój guru i kumpel w jednym - Bodzio.) Dobra, dalej: ojciec Bóg wie gdzie tracił swoje zarobki, więc żyło nam* się trochę nie najlepiej(no, oprócz Niego. bo On kasiorę miał,gollum jeden.) No i szkoła jakoś minęła, potem było liceum (mhmmm...może kiedyś dokładniej opiszę moją mijającą młodość). Dalej były roczne wakacje na koszt Ministerstwa Obrony Narodowej (querwa,to były czasy...),no i wreszcie zacząłem pracę w T... to znaczy mieście Ygrek. Z powodu przedziwnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju(przedziwnej, bo dziwna to ona była, ale 10 lat temu) zmuszonybyłem rozpocząć moją karierę w sektorze budowlanym, zwanym potocznie "budową". Było nas trzech, wkażdym z nas inna krew ( zaraz, zaraz...gdzieś to już słyszałem...): ja, Judasz i Pablo. (Rada nr 2 :opisz swoich znajomych.) Tak naprawdę to oni mają inne imiona (ten drugi ma nawet dwa), ale siakoś wyszło i tak sobie mówimy. Nawiasem pisząc, to oni mówią na mnie Daro...i nie pytajcie dlaczego bo tego nie pamętają nawet najstarsi Indianie. W pracy jest nas trochę więcej, ale nas troje zaczynało razem i jesteśmy - porównywalnie - w tym samym wieku (tj. kwiecie wieku, jak mówi starszyzna) Moja praca nie jest zbyt...hmmm...atrakcyjna, ale na pewno...budująca i dająca trochę cashu. Mieszkam w wynajętej kawalerce(denerwuje mnie ta szowinistyczna nazwa-czy wszyscy od razu muszą wiedzieć że jestem kawalerem ?!) Poza kilkoma niedogodnośiami, takimi jak chroniczny brak gotówki, żyję mi się możliwie. Tzn. w 10-cio punktowej skali Frantica załapuję się na 5 pkt-ów.(Dr Frantic uważa że poniżej 3 pkt-ów pojawiają się objawy choroby Cobaina-Hutchenca...Brrrr!!!) To by było chyba na tyle (jak mawia mój szef przy wypłacie.) Aha... Rada nr 3 - opisz swoje intymne przeżycia... Uno momento! Tak od razu? Poza tym nie ma jeszcze 23-ciej..

PODSUMOWANIE Wiek: 23 lata, wzrost: 178 cm, waga: ok. 75 kg, nr buta: 43-44 kolor włosów: ciemne, kolor oczów: piwwwne(a jakżeby inaczej!) PESEL:06018265478 tel. kontaktowy: 789009567 hobby: piłka nożna krajowa, piłka nożna zagraniczna, piłka nożna ogólnie ulubiony film:"Doskonały świat" ulub. piosenka: Enjoy the Silence-Depeche Mode ulub. zwierzę: kot ulub. nr telefonu: 765453369 ulub. osoba: właścicielka ulubionego numeru telefonu....

* "nam" tzn. ja, brat, siostra, mama i ON

DZIEŃ 2 MIESZKANIE A.J. GODZ. 10.45 CZASU ŚRODKOWOEUROPEJSKIEGO

Uwielbiam weekendy, zwłaszcza te z wolnymi sobotami. Czy wiecie że statystyczny człowiek przesypia ok. 30% swojego statystycznego życia ? To naprawdę dużo. Wracając do tematu: uwielbiam się budzić w sobotę rano (tj. nie wcześniej niż o dziewiątej) z takim błogim uczuciem, że nic nie muszę,ze mogę leżeć do której chce...Tak właśnie było dzisiaj. Zapodałem sobie music i po prostu leżałem. Rzuciłem okiem na zeszłoroczne feministyczne gazety (zbieram je dla mojej dojrzewającej siostry), ale poza podniecającymi zdjęciami prawie nagich modelek kuszących do niemoralnych myśli o jeszcze bardziej niemoralnych zabawach, to nic tam nie było. Parę niezawodnych rad dla nowoczesnych kobiet (z akcentem na nowoczesnych) typu:"Kupuj tylko markowe ubrania ponieważ jesteś pewna ich marki" albo "Kolor szminki musi się zgadzać również z kolorem stanu twojej duszy" ("To było łoże w kolorze czerwonym..."- kto to śpiewał?), parę artykułów o niezbędnych rzeczach w życiu każdej kobiety takich jak srang-shui, joga-dżoga czy anoreksja ("Schudnij jak Sven Hannavald"), kilka tekstów o wpływie Księżyca na życie seksualne, jeden o wyższości duchowej kobiet nad mężczyznami(tego nie czytałem, kazdy facet zrozumie), jakaś mini czy makro krzyżówka o stopniu trudności mniej niż zero (Albo mam de-ja-vu albo naprawdę to gdzieś słyszałem), jakaś gra ze zwierzątkami ("Ryby musza uważać na Barana, ponieważ może on być rozdrażniony przez Koziorożca) no i oczywiście listy od czyteln...iczek. Gdyby nie to że cholernie nie miałem co robic a za cholere nie chciało mi się spać, pewnie bym nawet uwagi nie zwrócił na te piśmidła (pomijając oczywiście w/w zdjęcia z powodów,z których nie mam zamiaru się tłumaczyć) Wreszcie około godziny 10. postanowiłem iść za głosem natury i doczołgałem się do łazienki. Po załatwieniu niezbędnych czynności postanowiłem-dalej kierując się tym samym głosem - coś zjeść. Dziękując swojemu sprytowi iż zrobiłem wczoraj po robocie zakupy, usmażyłem sobie coś na kształt jajecznicy. Byłem umówiony na trzecią ( oczywiście z właścicielką telefonu Nokia 6710 z końcówką numeru 69...), więc miałem przed sobą parę godzin dla siebie.Jak zwykle w takich momentach włączy- łem TiVik nie mogąc się doczekać jakąz to powtórką uraczą mnie moje trzy ukochane programy (prawdę mówiąc/pisząc - moje jedyne tzy programy nie liczac satelitki, ale tam wszystko szprechają po niemiecku) I tutaj muszę się do czegoś strasznego przyznać. Wiem, że to nieuczciwe, ba!-wręcz to przestępstwo,ale... Wam moge się zwierzyc,Prawda ? A więc rzeczą jaką nagminnie robię przy telewizorze, hańbiąc siebie i cała Pospolitą Ludową , tak-ze wstydem to przyznaję - jest nieopłacanie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Dobrze radził Mędrzec Zachodu, by nie podawac swojego adresu! Zaraz by ktoś złożył zawiadomie nie do prokuratury o popełnieniu pzestępstwa. Awięc czując się podle,jak najtajniejszy tajniak mający wypełnić misję, którą właśnie ukradł Bondowi, włączyłem swojego LG-ka. TVP-1 : reklama. TVP-2 :inna reklama ,Polsat:ale fajna reklama! Przychodzi gość do samochodu, patrzy a tam baba.Ludzie płacą grube miliony za taką reklamę a wychodzi coś o inteligencji soku ze świeżo wycisniętych owoców. Ja pierdziele! Jak bym miał poniżej 3 pkt-ów Frantica to byłby to wystarczający powód by popełnić jakieś seppuku, albo jeszce lepiej: zawołać kumpli i popełnić zbiorowe puku. Tragedia,normalnie koszmar. O, na Dwójce skończył się niekończący się blok reklam. Ciekawe co puszczą? Może jakis film o zwierzątkach? Jak byłem mały (dawno, dawno temu, kiedy robiłem jeszcze....a! nieważne!) to zawsze w soboty były jakieś dokumenty o naszych towarzyszach życia tu na ziemi. Krokodyle, lwiątka, małpiatki, yeti i takie tam. Querwa! "Luz Maria de Conchita Alonso"!!! Jak oni mogli! Przecież to

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych