"Bo ludzie boją się tego, czego nie pojmują.&
Właściwie nie mogę tego nazwać niczym. Jest to fragment profilu mojej postaci z pewnej gry tekstowej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był późny wieczór niedzielnego dnia. Martha, żona szanowanego w mieście kowala, po wielu męczących godzinach powiła swe szóste dziecko. Niemowlę było małe i kruche, zbyt wcześnie zdecydowało się na opuszczenie łona matki. Dziewczynka, jak każdy inny noworodek, była pomarszczona i niemal łysa, ale akuszerka, mąż Marthy i nawet ona, przekrzykiwali się, święcie twierdząc, że jest najpiękniejszym dzieciątkiem w okolicy. Przekrzykiwali się tak, dopóki dziewczynka nie otworzyła oczu. Wtedy to wszyscy zamarli.
„- Są takie wspomnienia, które chowa się głęboko w sercu. Tak głęboko, aby wreszcie o nich zapomnieć.”
- Nie ściągaj tego, głupie dziecko. Co ludzie powiedzą, jak się dowiedzą, że dziecko Marthy i Ferta ma takie ślipia, co? Myśliszże? - Postawna kobieta siłowała się z przeszło dwuletnią dziewczynką. Była to mała, chuda kruszynka o pięknych, miedzianych lokach. Matka bezlitośnie obwiązywała jej głowę przepaską, która zasłaniać miała jej niewidome oczy. Tak, bo dziewczynka nie potrafiła patrzeć. Nie rozumiała tego, nie pojmowała świata, który ją otaczał, nikt jednak nie miał zamiaru jej go tłumaczyć. Ugryzła matkę w palec, ta zaś bez ogródek strzeliła jej ręką po tyłku. - Dobrześmy cię nazwali, Ebo, diable wrzosowy.
„-Dużo ja mam tych wspomnień. Tak dużo, że nie mieszczą się po kątach i wypełzają, kąsając mnie od nowa.”
- Mamulu! Tatko! Mateńko, to mnie goni! Ratujcież mnie! - Głośny krzyk nastoletniej dziewczyny niósł się przez pół wioski. Ta zaś biegła przed siebie, bezradnie machając rękoma. Potykała się i przewracała, podnosiła i znów biegła. Tak w nieskończoność. Była święcie przekonana, że goni ją wielki, straszliwy potwór z otchłani. Taki, którym straszyli starsi. Nie wiedziała, że jeden z rówieśników przywiązał jej do sfatygowanego fartuszka sznurek, do którego przymocowane były butelki.
„- I mimo, że staram się znaleźć w nich dobre strony, wciąż tak samo wydają mi się przykre.”
Na parapecie okna siedziała drobna kobietka. Odziana była w znoszoną suknię, zbyt dużą zresztą na nią. Machała bosymi stopami do rytmu piosnki, którą śpiewano na dole. Młodzież zebrała się przy ognisku i bawiła. Tańce i śpiewy były pyszne, a śmiech rozbrzmiewał niemal na okrągło. Drzwi skrzypnęły przeciągle i do pokoju, w którym siedziała weszła Martha. Popatrzyła przez chwilę na swą córkę, błagając bogów w duchu o…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ebo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…