Bóg i ona
Może to nie jest najlepsze opowiadanie jakie napisałam moze ten temat nie jest zbyt powszechnie podejmowany moze nei fajnei isę konczy ale przysliło mi isę to w nocy i musiałam to napisać sami oceńcie jak mi wyszło
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bóg i ona
Jarka znałam od dzieciństwa był odpowiedzialny, chociaż drzemało w nim głęboko ukryte szaleństwo. Pociągało mnie to ten zupełny brak emocji, obojętny wyraz twarzy nawet w sytuacji, która wydawała się beznadziejna. Nie to nie znaczy, że był sztywny czy flegmatyczny, raczej nieprzewidywalny. Ja byłam osobą szalenie towarzyską, lubiłam mieć wokoło siebie grupkę najlepiej mężczyzn, których wciąż mogłam kokietować. Bawiłam się nimi, mogłam mieć każdego, ale żadne nie spełniał moich oczekiwań. Tylko on, uwielbiałam patrzeć na jego czarne włosy, gdy przeczesywał je swą dłonią. Podziwiałam jego umięśnione opalone ciało, którym chlubił się, gdy inni patrzyli z zazdrością. Chciałam go mieć dla siebie, chciałam by był tylko mój. A, że byłam odważna i pewna siebie prędzej czy później musiał być mój. Chociaż było to nie lada trudnością, opierał się, odrzucał mnie, aż w końcu uległ. Gdy posmakował moich pocałunków były tak słodkie, że chciał ich więcej wciąż więcej. W planie miałam krótką znajomość jak z każdym moim poprzednim obiektem „zabawy”. Jednak było w nim coś co nie pozwalało mi się nim znudzić. Musiałam się wciąż starać wciąż walczyć a największym rywalem nie była jakaś długonoga, biuściasta blondyna tylko był nim mężczyzna był to Bóg. Nigdy nie rozumiałam jego fascynacji kimś, kto dla mnie nie istniał kimś, kogo nie widziałam, z kim nie mogłam porozmawiać. Od dziecka Bóg był dla mnie tylko wytworem ludzkiej wyobraźni tak jak Mikołaj czy czarownice. Walczyłam z jego fascynacją starałam się odłączyć Jarka od kościoła, który pochłaniał go bezwiednie. W końcu uznałam, że przegrałam, że nie zmienię nic. Zapragnęłam poznać jego Boga by móc z nim być, zaimponować mu pokazać jak wiele dla mnie znaczy. Nawet nie zauważyłam, że Jarek zabrał moje serce, ukradł mi je!! Po raz pierwszy tak bardzo kogoś pokochałam, chciałam się dla kogoś zmienić. Siadaliśmy wieczorami, a on opowiadał mi o swoim Bogu, słuchałam i chociaż czasem nic nie rozumiałam prosiłam by powtórzył, by wyjaśnił widziałam w jego oczach blask taki jak nigdy przedtem. Czuł, że robi coś dobrego, coś wielkiego. Zaczęłam wierzyć, starać się by Wszechmogący zaliczył mnie do grona swoich dzieci, by wybaczył. Dla Jarka byśmy mogli żyć razem długo i szczęśliwie. Zrozumiałam, zaprzyjaźniłam się z najwyższym stał się dla mnie ojcem którego nigdy nie miałam, przyjacielem którymi wcześniej gardziłam. Planowałam, cieszyłam się światem, aż nadszedł ten dzień ten, którego podświadomie się obawiałam. Obudziłam się rano weszłam do pokoju Jarka. Nie sypialiśmy ze sobą, uważał, że zbyt mnie szanuje i póki nie będziemy małżeństwem nie tknie mnie. Podobało mi się to nawet bardzo, był inny, był cudowny. Weszłam do pokoju i zauważyłam na łóżku kartkę.
Dominiko! Wybacz mi, że zniknąłem bez pożegnania, ale pogubiłem się w tym wszystkim nie wiem już, czego tak naprawdę chce. Wyjeżdżam nie szukaj mnie, muszę to wszystko przemyśleć, gdy już podejmę wszelkie decyzje wrócę i jeśli będziesz mnie jeszcze kochała będziemy razem. Jarek
Decyzje, jakie decyzje??? Nad czym on się zastanawia?? O co mu chodzi zostawił mnie ma inną…. Tylko takie myśli kłębiły się w mojej głowie. Ale wiedziałam, że wróci zbyt dobrze było mu ze mną. Wróci, a ja będę na niego czekała tydzień, dwa, miesiąc, a nawet rok. Ale dni mijały, mijały też tygodnie. Codziennie wieczorem po pracy zaglądałam do jego pokoju by sprawdzić czy go tam nie ma. Płakałam, aż w końcu skończyły się moje łzy. Po roku zdecydowałam się pójść do kościoła do Boga o którym bez Jarka zapomniałam i jak on mi mówił poprosić go o co tylko zechce, a chciałam jednego żeby wrócił mój ukochany, żeby zapukał do drzwi Abym mogła znów poczuć smak jego ust, ciepło jego dłoni. Nie spełnił mojej prośby. Przez kolejne 3 lata żyłam z dnia na dzień, już o nim nie myślałam, a przynajmniej starałam się nie myśleć, bo to wywoływało ból. Wróciłam do dawnych przyzwyczajeń…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kaliope
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…