Bracia żule i historia świata
Wesołe żuliki nauczają osadzonych w bielskim areszcie. Napisane w celi dnia 2.VI.2001 roku celem zabicia nudy i okazyjnego nauczenia czegoś znajomych spod kluczyka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Kazek, a co byś zrobił gdybyś miał teraz 50 zł?- zapytał Stasiek i spojrzał na siedzącego obok Kazka. Kaziu zamyślił się i popatrzył na przechadzającego się obok gołębia. Chwilę śledził go wzrokiem by ostatecznie przenieść spojrzenia na wielki napis, wymalowany czerwoną farbą nad odrapanymi drzwiami: SKLEP MONOPOLOWY. -Gdybym miał te 50 zł- odparł Kazek- poszedłbym do tego sklepu i kupił najwspanialszego jabola, jakiego nosiły kiedykolwiek sklepowe półki- uśmiechnął się marzycielsko i sięgnął do kieszeni. Wyciągnął paczkę papierosów bez filtra. -To, co mówisz ma głębszy sens- pochwalił pomysł Stasiek i przetarł oczy. -Staram się dobierać słowa i obrazować nimi myśli- Kazek odpalił papierosa i zaciągnął się gęstym, słodkim dymem, który przez chwilę podrapał go w gardło. Wciągnął go do płuc. Opuszkiem brudnego palucha ściągnął z języka odrobinę tytoniu, który pozostawił tam papieros nie najlepszej marki. Wypuścił dym, który otulił gęstą chmurą jego kudłatą głowę. -Wiesz? Wyglądasz teraz jak Edward Tech- zauważył Stasiek i wykrzywił usta w bezzębnym uśmiechu. -Jak kto?- spytał zdziwiony Kazek przeciągając dłońmi po twarzy- przykleiło mi się coś? -Nie. Dymi się z ciebie jak z Edwarda. Wiesz, kto to był Edward Tech?- zapytał Stasiek i spojrzał na papierosa, którego Kazek trzymał między pożółkłymi od nikotyny palcami. -Nie wiem. Skąd mam widzieć. Nie znam tutaj wszystkich. -Edward Tech już dawno nie żyje- wytłumaczył Stasiek. -Sugerujesz, że wyglądam jak trup? Ja się nie śmieję z twojego łysego łba!- krzyknął wzburzony Kazek i wstał z ławeczki. Niedbałym pstryknięciem rzucił papierosa w stronę betonowego kwietnika. Pet odbił się od suchego badyla wystającego z betonowej donicy, rozrzucił wokół siebie iskry i zgasł. Stasiek pogładził skórę głowy, na której zdążyły się już zebrać kropelki potu i spojrzał na przyjaciela. -Nie śmieję się z ciebie Kaziu. Daj mi papierocha i wszystko ci wytłumaczę. I na przyszłość się tak nie denerwuj zanim nie wysłuchasz, co ci mam do powiedzenia. -Bierz fajkę i tłumacz- Kazek poczęstował papierosem Staśka, który łapczywie z poczęstunku skorzystał. Wsunął pomiętego papierosa między popękane wargi i przypalił. Odrzucił zapałkę, splunął i zaczął tłumaczyć. -Otóż Edward Tech był piratem, który siał spustoszenie na morzach łupiąc bogatych kupców. Podobno Edward miał w głowie niezły burdel. -Wariat? – zapytał zaciekawiony Kazio -nadal jednak nie widzę podobieństwa między Edwardem a mną. Chyba nie twierdzisz, że ja też mam w głowie bajzel? -Nie twierdzę. Ten pirat, wkładał se we włosy zapalone lonty armatnie. Dymiło mu się ze łba tak jak tobie przed chwilą. Skojarzyłeś mi się z nim. -Świr- zauważył Kazek i sięgnął po kolejnego papierosa- po co to robił? -Chciał żeby się go bano. Działał psychologicznie. Podobnie jak my, gdy idziemy po jabola do Hanki. -Hanka się nas nie boi. -Nie boi się, ale my działamy również psychologicznie. My wzbudzamy litość i Hanka się na to nabiera. Przecież nigdy nam nie liczy za dużo. -Ale liczy. Wolałbym być takim piratem. Chciałbym żeby Hanka przede mną drżała i kładła na ladzie jabola nie upominając się o pieniądze. -Ja tam wolę wzbudzać litość. Przynajmniej cię za to nie powieszą. -Edwarda powiesili?- zapytał Kazek. -Nie. Wpadł w pułapkę na morzu. Abordażował okręt… -Co zrobił?- przerwał Kazek nie mogąc zrozumieć słowa. W kazkowej naturze leżała dociekliwość. -Abordażował, no wiesz… abordaż- Stasiek spojrzał na Kazka w nadziei, że nie będzie musiał tłumaczyć, na czym polegał abordaż, ale mylił się. Spragnione wiedzy oczy Kazka czekały na wyjaśnienie. -Abordaż, Kaziu, miał miejsce wtedy, gdy na jeden statek wdzierał się wróg z drugiego statku. Kazek wywrócił oczy. -Popatrz jak to człowiek uczy się całe życie. No i co dalej? -Więc Edward wierząc w swoją siłę wdarł się abordażem na statek, który go ścigał i wpadł w pułapkę. Z chwilą, gdy Stasiek brał wdech by kontynuować opowieść o Edwardzie, na horyzoncie pojawił się Janusz. Janusz był niewysokim drobnym mężczyzną, którego wieku nie znał nikt, nawet on sam. -Czołem chłopaki!- przywitał się i walnął brudnym łapskiem w kazkowe plecy- Co robicie? Pijemy coś? Halinka ma pyszne wino, podobno prosto od producenta. -To ma taniej niż zwykle!- ucieszył się Stasiek i wstał z ławeczki przetrząsając kieszenie w poszukiwaniu miedziaków. -Czekaj!- krzyknął Kazek i chwycił Staśka za rękaw- A nie dokończysz mi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lotnik Tramalowy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…