Wróć do katalogu

Brrraciszek

...młodsze rodzeństwo nadchodzi!!! ;) - proszę oceniać i komentować opowiadania(będę bardzo wdzięczny)

Krzysztof T. Dąbrowski, opublikowano , 5 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zima. Mróz szczypiący w policzki. Drętwiejąca z zimna broda. Skrzący się w promieniach słońca, trzeszczący pod stopami śnieg. Tego dnia zostaliśmy z ojcem sami. Mama trafiła do szpitala z powodu dużego brzucha, w którym, jak mi tłumaczono, znajdowało się moje rodzeństwo. I faktycznie, po trzech dniach pojechaliśmy zobaczyć braciszka. W pierwszym momencie byłem zdegustowany - to mikre, pomarszczone, notorycznie wrzeszczące brzydactwo, to ma być mój brat? No cóż, mogłem się tylko cieszyć, że ja tak nie wyglądam. Makabra! Po kilku dniach tato przywiózł ich do domu. Początkowo cieszyłem się, że będę starszym bratem(ach jakże to dumnie brzmiało). Szybko oprzytomniałem, moja radość była przedwczesna. Oto ja, ten pierworodny, wokół którego wszyscy skakali, którego zachcianki były natychmiast spełniane, ten hołubiony rodzynek - nagle zostałem zepchnięty do roli usługiwacza, tego gorszego, na którego prawie się nie zwraca uwagi. Władzę w domu przejął mały, różowiutki bożek, do którego rodzice dniami i nocami pielgrzymowali, któremu oddawali niemalże nabożną cześć. To on był teraz w centrum uwagi. Zostałem okrutnie zdegradowany - cicho bo braciszka obudzisz...no pobaw się z braciszkiem...zobacz jaki Adaś jest grzeczny, bierz z braciszka przykład...uchhh niedobrze się robiło. Co się z nimi stało? Dlaczego ten stwór tak ich odmienił? Jak śmiał? Szybko zacząłem żywić do tego małego gnoma uczucie szczerej niechęci. Rodzeństwo, z którego tak się cieszyłem okazało się potworem!

Tak sobie teraz myślę, jakiż ja wtedy byłem głupi. Teraz gdy człek jest dorosły, patrzy na wszystko pod innym kątem. Czułem się wtedy odtrącony, niekochany. A przecież to logiczne, że małemu dziecku trzeba poświęcać więcej czasu niż temu starszemu. Ach gdybym wtedy wiedział to co teraz, byłbym zupełnie inny...

Gnom rósł jak na drożdżach. Im był starszy tym więcej miał roszczeń do świata, który go otaczał. Mojego świata! Najpierw musiałem zacząć pomagać przy usługiwaniu jaśnie panu. Nosić butelkę z mlekiem. Bawić się. Prowadzać na spacerki. Potem, o zgrozo, podzielono na dwie połowy mój pokój. Tak! Ten sam, w którym łaskawie odstąpiłem kąt na łóżeczko dla tego niegodziwca. Aż słabo mi się zrobiło gdy ojciec oznajmił, iż ta druga połowa od teraz będzie jego, i że mam to uszanować. SKANDAL!

Kurcze, teraz, gdy mam już prawie trzydziestkę na karku, uświadamiam sobie ile lat straciłem przez głupią zazdrość. A przecież rodzice mnie wcale nie olewali tylko po prostu

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych