bumerangi, czyli nic bez przyczyny
"Najpierw podniosła lewą powiekę, ale kiedy białe światło ją oślepiło, zamknęła je. Potem spróbowała otworzyć obydwa naraz. Przeklęła siarczyście, bo nie miała pojęcia, w jaki sposób się tam znalazła. A co gorsza, nie pamiętała swojego imienia i
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rudowłosa dziewczyna, młoda jeszcze, leżała na środku ulicy z roztrzaskaną czaszką. Była nieprzytomna. Otaczała ją kałuża lepkiej, niemalże brunatnej krwi. Przechodnie krzywili się na jej widok z lekkim niesmakiem. Matki zasłaniały kilkuletnim dzieciom oczy. Wszyscy gdzieś się spieszyli. Gdyby Bóg spytał ich, dlaczego nie udzielili jej pomocy, wykręciliby się pewnie brakiem czasu. Albo tym, że wokół było pełno innych ludzi, którzy mogliby się tym zająć. Zresztą, kierowca, który ją potrącił również nie stanął. A przecież leżało to w jego moralnym obowiązku. Mała, bezdomna dziewczynina nie była zresztą nikim na tyle ważnym, by zająć się jej osobą. Zaraz, zaraz... jeden mężczyzna przystanął nad jej bezładnie leżącym ciałkiem. Uważnie przyjrzał się jej twarzy, jakby coś sobie chciał przypomnieć. Uzmysłowić. Wyjął z kieszeni telefon komórkowy, gdzieś zadzwonił. W międzyczasie zajął się stosowaniem pierwszej pomocy. W końcu pojawiła się karetka. Dwaj sanitariusze w czerwonych kamizelkach położyli dziewczę na nosze. Mężczyzna również usadowił się w pojeździe. Pojazd odjechał na sygnale tak głośnym, że przechodnie niektórzy odruchowo się żegnali. Kilkoro gapiów, zainteresowanych sytuacją, rozeszło się, powracając do swoich codziennych zajęć. Lipcowe słońce leniwie przygrzewało. Było cudowne, ciepłe lato.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil czerwona_sukienka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…