Butelka marzeń
Krótkie opowiadanie o marzeniach i ich utracie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cierpienie niszczy człowieka, smutek wypala go od wewnątrz. Szczere łzy nic nie pomogą, gdy nie ma już ratunku dla duszy.
Wyszedł na dziedziniec. Był niechlujnie ubrany, a dziura na prawym rękawie koszuli aż raziła w oczy. Jego odzienie było miejscami ubrudzone kurzem i czymś, co wcześniej prawdopodobnie było kawą. Na czole widniał sporej wielkości siniak, jaki widywałem u ludzi, którzy nie odróżniali słupów na ulicy od otoczenia. Na twarzy zarysowała się dość żałosna mina kogoś, kto nie był do końca świadomy, kim jest i gdzie się znajduje. W lewej ręce trzymał butelkę z jakimś przezroczystym płynem. Wątpię, aby była to woda. Rozejrzał się po podwórku, lecz jedyne, co zdołał uchwycić to stojący pośrodku trzepak oraz zarysy dwóch osób, które w moim mniemaniu były małymi dziećmi. Kilka metrów od trzepaka znajdowało się przejście wiodące na ulicę. Chwiejnym krokiem ruszył z miejsca. Po tym jak dowlókł się do najbliższej ściany oparł się o nią całym ciężarem ciała i wyglądał jakby miał na niej zasnąć. Z ulicy doszedł do niego odgłos czyichś kroków, jednakże nie wysilił się nawet, aby spojrzeć w tamtą stronę. Opuścił luźno głowę i czekał. Z letargu wyrwał go kobiecy głos, który mówił coś w stylu: dzień dobry panu. Dam głowę, że nie dotarło do niego, co ta kobieta powiedziała. Niechętnie odburknął i przykładając butelkę do ust wychylił ją do dna. Następnie skrzywił się niemiłosiernie, dając wyraz temu, iż nie jest dostatecznie twardy, aby pić wódkę duszkiem i nic sobie z tego nie robić. Dzieci bawiły się na trzepaku. Chciał ruszyć z miejsca, lecz okazało się to dla niego zbyt trudne. Najwidoczniej nogi nie wytrzymując ciężaru ciała odmówiły posłuszeństwa. Mężczyzna upadł na ziemię. Dzieci udawały, że tego nie widzą, prawdopodobnie bały się nawet spojrzeć w stronę pijaka, który nie potrafi samodzielnie powstać na nogi. Ten chciał łyknąć jeszcze trochę trunku, który przywlókł ze sobą z mieszkania, lecz z niedowierzaniem zauważył, iż butelka jest pusta. Jego twarz spochmurniała. Przełożył butelkę w dłoni do góry dnem i uniósł ją na wysokość oczu. Założę się, że wzrok w tym stanie jest człowiekowi praktycznie zbędny, a ten mężczyzna nie widział nawet napisu na etykiecie, choć trzymał butelkę kilkanaście centymetrów od oczu. Wziął zamach, i uderzył się flaszką w głowę. Idioto, walnąłeś się denkiem. Zupełnie, jakby słyszał to, co mówię, przełożył butelkę do drugiej dłoni i ponownie chciał pozbawić się, życia za pomocą flaszki po pól litra wódki. Już leciała, widziałem ten dramatyczny ruch i nagle... zatrzymał ją tuż przed czołem. Tępo wpatrywał się w szkło przez dobrych kilka chwil, po czym odłożył butelkę i sam spojrzał w górę. Widniał tam napis: Ksero już od 2 gr. Przybrał minę jakby nad czymś intensywnie myślał. Hej, bo sobie krzywdę zrobisz! Pewnie coś mu się przypomniało w związku z tym kserem. Wymamrotał jakieś niezrozumiałe słowa, po czym padł na ziemię z rozkrzyżowanymi rękoma. Zasnął?…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ignis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…