Wróć do katalogu

Być sobą

Ciężko opisać jakoś to opowiadanie. Zupełnie nie pamiętam jego procesu twórczego, zdaje się, że pisałem je w swoistym transie. Opowiadanie sklasyfikować można jako horror, a zupełnie swobodnie można nazwać je tekstem psychologicznym...czy filozofic

Kelebear, opublikowano , 6 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Wprowadzić więźnia! -więzienny porządek powinien być przysłowiowy. Nie jest...dlaczego? Ciężko powiedzieć. Może niewielu oglądało go z bliska? Policja wprowadziła do izolatki człowieka. Emanował spokojem. Pozwolił przypiąć się do fotela. Nie protestował kiedy wstrzykiwano mu środek uspokajający (nadgorliwość policji, również mogłaby posłużyć za przysłowie). Nawet nie mrugnął kiedy "klawisz" z rozmachem zastosował tzw. profilaktyczne uspokajanie, czyli pospolity cios otwartą dłonią w policzek. Stoicki ideał spokoju na wolności, stoicki ideał spokoju w czasie odbywania kary pozbawienia wolności do lat...późno starczych-jeśli liczyć na złagodzenie dożywocia. Człowiek szalenie inteligentny. Wzorowy obywatel. Zasłużony członek partii. Wielokrotnie odznaczany przez władze państwowe. Nieżyczliwi twierdzili, że działał na dwa fronty. Wallenrod Polski Socjalistycznej...nie pierwszy nie ostatni. Kto by pomyślał, ze popełni takie zbrodnie. Kto by pomyślał...

...Oni musieli umrzeć...

-Panie...Dammaier? Dobrze przeczytałem? -młody psycholog uśmiechnął się uśmiechem wymuszonym. Uśmiechem mającym na celu nawiązać przyjazny stosunek na drodze lekarz-pacjent. -Dammaier, dobrze pan przeczytał. Moja rodzina pochodzi z Prus. Proszę nie uśmiechać się do mnie w ten sposób młody człowieku. Raczej nie zostaniemy przyjaciółmi- lekarz odchrząknął, wytarł krople potu ściekające z czoła. Czy to duchota izolatki, czy zdenerwowanie? Został delegowany do leczenia największego zbrodniarza powojennej Polski. Stefan Dammaier doprowadził do rozstroju nerwowego poprzednich siedmiu specjalistów. Prawdziwy zaszczyt. -Przepraszam profesorze. Nie chciałem pana urazić...wiem, że nie lubi pan naszych psychologicznych gierek i wiem, ze nie obchodzą pana moje referencje, nawet to jak się nazywam.-zbrodniarz lekko ruszył prawą brwią. Doprawdy zaciekawił go ten młody człowiek. Pewny siebie, buńczuczny, ale i nowoczesny w swym podejsciu do pacjenta. Tak, to może być ciekawa rozmowa. -Przejdźmy więc do rzeczy-kontynuował- Jak pan dobrze wie, nie rokujemy na poprawy pańskie zdrowia. Nie moze pan praktycznie liczyć na powrót do społeczeństwa. Interesują nas tylko motywy. Motywy zbrodni.-cisza. Dammaier patrzył wprost w oczy lekarza. Psycholog podjął wyzwanie. Szare bez wyrazu, kontra zielone pełne zapału. Doświadczenie, przeciw porywczej młodości. Zbrodnia, przeciwko... zbrodni? Walka wyrównana. Wszystko było inne niż kiedykolwiek wcześniej. Dammaier uśmiechnął się. Lekarz odpowiedział podobnym, miłym wyrazem twarzy.

-Co tam się dzieje? Cholera powinni rozmawiać, a gapią się na siebie i uśmiechają jak pedały.- jakby nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych