Wróć do katalogu

Chciałem być - Rozdział 7...Ruda i Boogie

Kiedy 34 letni, niezbyt rozgarnięty życiowo Janek dowiaduje się że może być synem znanego muzyka rockowego jego życie zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Janek wie że czar może w końcu prysnąć dlatego stara się dotrzeć do rockmana

Excelsioropublikowano 10 maja 20254 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Restauracja „Dwa Osiem" była miejscem, które udawało coś więcej, niż było w rzeczywistości. Światła przyciemnione, bar z lustrzanym tłem i kanapy z ekoskóry, która kleiła się do ud. Janek siedział przy stoliku naprzeciw Rudej – dziewczyny, która miała może trzydzieści sześć lat, ale ubierała się jak dwadzieścia sześć, malowała jak szesnaście, a jej bluzka „Prada" świeciła jak choinka w grudniu.

Ruda bawiła się słomką w kolorowym drinku, który bardziej wyglądał na napój gazowany z plastiku niż koktajl z karty. Janek udawał, że czyta coś w telefonie, choć w rzeczywistości przeglądał memy. Przez chwilę żadne z nich nie powiedziało ani słowa.

— Nawet po pracy nie dają ci spokoju? — zapytała w końcu Ruda próbując zerknąć na ekran jego telefonu.

— Czasem nie jest łatwo — odpowiedział z przesadnym westchnieniem — ale jak hajs się zgadza, to nie narzekam.

— A czym się dokładnie tam zajmujesz?

Janek odchrząknął i odsunął piwo na bok, jakby to miało nadać jego wypowiedzi więcej powagi.

— Głównie to chyba hajsem. Rynki kapitałowe, waluty, forex...

Ruda potakiwała z uwagą, a może tylko z grzeczności.

— Fundusze hedgingowe, instrumenty pochodne, benchmarki...

Na moment się zawiesił, patrząc, jak dziewczyna nadal kiwa głową, choć pewnie zgubiła się już przy pierwszym słowie.

— Kryptowaluty, hemoglobina... taka sytuacja.

— Jesteś w tym dobry?

— Nie wiem. Chyba jestem — rzucił, sam nie do końca przekonany.

Nagle odezwał się telefon Rudej. Zabrzmiało Riders on the Storm i Janek nieco zaskoczony mimowolnie spojrzał na wyświetlacz.

— Jimy?

— Nie, Anka. Zaraz wrócę — odparła i zniknęła w kierunku toalet.

Janek został sam przy stoliku. Piwo zdążyło się spocić, telefon rozładować, a nadzieja na to, że coś z tego będzie — wyparować. Po kilku minutach sam wstał i ruszył do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych