Wróć do katalogu

Chłód śmierci

Ciało. Krew. Łzy. Zimno. Strach, ale i...

Verus, opublikowano , 2 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciało stygło pod jej dłonią. Usta robiły się fioletowe. Oczy patrzyły szklanym wzrokiem w szare niebo. Trzęsła się. Z płaczu i z zimna. Chłodne łzy skapywały na bluzkę zwłok. Czerwona plama obejmowała nogawki spodni dziewczyny, kolana całkiem nią nasiąknęły. Z boku martwej już nie sączyła się krew, ale było jej wystarczająco dużo. Powinna wydzielać lekkie ciepło… ale nie. Była zimna tak, jak dłonie policjanta, który podniósł Sonię z klęczek i łagodnym ruchem zaprowadził do samochodu. W komisariacie też było zimno. Słowa brzmiały lodowato. - Ja nie wiem… nie pamiętam. Ona… ja… czym? Jak? Dlaczego? - Znamy już mordercę. Zastrzelono ją tym. – Policjant wcisnął dziewczynie do dłoni zimny pistolet. Rączka była

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych