Choroba
Krótkie i lekkie, trochę krwawe.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pamiętający ostatnią wojnę piechur szedł ponownie na dawne pole bitwy gdzie nie wielu zdołało przeżyć. W tedy dzień niósł ze sobą mgłę, dziś dzień zbliża się ku wieczorowi. Wówczas nie wiedzieli co może nas spotkać. Nie znaliśmy taktyki wroga, szliśmy na rzeź. Kilka punktów na mapie, skrzętne przesuwanych przez personel w odpowiadających im kierunkach. Była to w tedy bitwa przegrana, przeciwnik od dawna wiedział o nas wszystko. Znał najsłabszy punkt, tam gdzie zaboli nas najbardziej. Maszerujemy równo, miecz przy mieczu, tarcza przy tarczy. Walczymy z niepotrzebnych nikomu pobudek. Za wolność, krzyczeli. Jakaż wolność rozkazuje nam umierać. Za miłość, wmawiali, mówią o czymś czego nawet nie znają. Za wiarę, głosiły hasła, żadna wiara nie wymaga zbędnych ofiar z człowieka. Maszerujemy, już widać tę górę, lekko spłaszczony szczyt. Spadł tam olbrzymi głaz, lecz przez te lata nic po nim nie zostało. Rozkruszył się na miliony kawałków, a chłopi dopełnili rozbioru. Kamień, kawałek po kawałku odkrywał swą niechlubną tajemnicę. Kości, pogięty metal, kawałki sztandarów. Nic nie zostało z tych dumnych żołnierzy, herosów niemal, gdyby żyli wyszkolili by kolejne wspaniałe wojsko które spotkało by się dziś z starym wrogiem z którym do dziś niesamowicie trudno zwyciężyć. Szli by bez strachu ginąc jeden po drugim w jednej wielkiej bolesnej rzezi. Bóg, honor, ojczyzna. Krzyczeli, idąc równo i pewnie. Zdobyli wzgórze, dobry strategiczny punkt. Nasi łucznicy mieli dzięki temu pole do popisu dla swego kunsztu. Dowództwo mogło utrzymać kontakt wzrokowy z każdym oddziałem wydając rozsądniejsze rozkazy kto i w jakiej kolejności szedł w olbrzymią kolejkę po śmierć. Jakże wielkie zaskoczenie ich spotkało kiedy to spoglądając na błyskawiczny przemarsz wojsk wroga wycofujących się z pod wzgórza Nadziei, na horyzoncie ukazał się punkt. Powiększał się z każdą chwilą, za nim leciała cała chmara jemu podobnych. Zakryły swym ciężarem cały obszar wzniesienia tworząc rodzaj jednej masy skalnej. Nikt nie przeżył. Kiedy tylko straciliśmy przełożonych którzy zapewne w tej chwili zastanawiali się gdzie popełnili błąd, ruszyły na nas rydwany bojowe. Straszliwa machina śmierci zaprzęgnięta w dwa konie, mknąca z niesamowitą prędkością na nas była nie do powstrzymania. Olbrzymie miecze przymocowane prostopadle do ich kół oddawały świst. Świst ten był rytmem, rytmem dance macabre. Każdy nieszczęśnik który dostał się w te ostrza stawał się kawałkiem kilkunastu innych żołnierzy, czerwona masa w pobliżu miejsca w którym stał był jedynym tego dowodem. Woźnice roztropnie nie wbijali się w nas z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Iwan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…