Ciasteczkowy potwor
Mial byc horror, wyszlo zabawnie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Spokojna muzyka sączyła się powoli z głośników, z ulicy nie dobiegały żadne dźwięki. Wszyscy już spali. Jak miałem to już w zwyczaju, podczas tych długich jesiennych wieczorów, zawsze o tej porze, siedziałem w wygodnym fotelu i czytałem kolejny rozdział fascynującej książki. Nagle poczułem powiew zimnego powietrza. Zimny dreszcz przeszył całe moje ciało. Odwróciłem się i ujrzałem, ku mojemu zaskoczeniu i jakże wielkiemu przerażeniu, że spod mojego łóżka wychodzi potwór! Zatkało mnie, strach mnie sparaliżował, nie wiedziałem, co robić. Dzwonić na policje, wołać sąsiadów, walczyć wręcz... Nigdy wcześniej nie widziałem potwora spod łóżka! Podszedł do mnie powoli, wytrzeszczając swoje wielkie oko, znajdujące się na wysokości klatki piersiowej. Pozostałe oczy, znajdujące się na czółkach, które wyrastały z jego głowy, cztery pary konkretniej, były zamknięte. Widocznie przeszkadzało im płynące z 60 watowej żarówki światło. Podszedł do mnie powoli i zapytał się: - Gdzie to jest? – Jego głos zdawał się imitować odgłos zarzynanego prosięcia. - A... al...ale co? – Odpowiedziałem, kiedy już otrząsnąłem się z głębokiego szoku. Nie co dzień widuje się takie zjawiska i ma się okazję z nimi pogadać trochę. - Nie rób ze mnie idioty – Odpowiedział. – Zawsze tu było, a dzisiaj nie ma. Już ty dobrze wiesz, o czym ja mówię! - Zauważyłem, że kiedy mówił to strasznie się ślinił, a części jego wydzieliny ustnej, dziwnym trafem, kierowały się na moją twarz. - Ale ja naprawdę nie wiem, o czym Pan do mnie mówi. Poproszę o jakieś pytanie dodatkowe. - Gdzie jest moje ciasteczko? – Zawył, że aż ściany poruszyły się ze strachu. – Nie będziesz mnie już oszukiwał. Wiem, że ktoś mi je zwędził i nie chce oddać, a ty jesteś jedynym podejrzanym. I tak! To właśnie ty będziesz się przede mną tłumaczył. – Widocznie starał się być elokwentny. - Nie rozumiem – Odpowiedziałem. – Jakie ciasteczko? Przecież tu nie ma i nigdy nie było żadnych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pajarzy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…