CICHA HISTORIA 6
Ann- młoda, energiczna kobieta popełnia życiowy błąd, który niestety pociągnie za sobą wiele konsekwencji.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pomyślała, że to wszystko nie jest normalne ze to zwykła obsesja na punkcie miejsca w którym nigdy nie był a o którym tyle słyszał. I pewnie miała racje. Nate był specyficznym człowiekiem , tak jakby nie do końca przystosowanym do normalnego życia. Ale jak mógł być skoro nigdy w nim nie uczestniczył tak do końca? Ann po raz kolejny zastanawiała się czy ta jego opowieść jest prawdziwa. I po raz kolejny rozważała możliwość wyjazdu. Była kiedyś w Paryżu, jako mała dziewczynka więc niewiele pamiętała stamtąd obrazów. Za to zachwyt jaki wzbudziło w niej to miasto ciągle wracał. Tym bardziej teraz.. Pozostało tylko jeszcze kilka pytań. Skąd wezmą pieniądze na wyjazd? Jak się wydostaną? To były główne pytania które ją dręczyły. Jej rozmyślania przerwało delikatne skrzypienie otwierających się drzwi. DO pokoju Ann cicho wślizgnęła się Katie. Wyglądała okropniej niż zwykle . Włosy i ubranie były potargane , twarz zalewała się łzami. Ann doskoczyła do dziewczyny i pomogła jej usiąść - Katie..Katie co sie stało? Dziewczyna popłakiwała cicho trzymając kurczowo w ręce biała kopertę; - Daj to mojej matce kiedy już mnie nie będzie - wcisnęła jej w dłoń kartki Koperta zaadresowana była do Emily Grand mieszkającej przy Boston Avenue 15. - Daj jej to osobiście dobra? - Ale jak to Katie co ci jest? To przez niego tak? Przez Clintona? Zdołała tylko pokiwać głową. Ann poczuła że płonie gniewem. Rzuciła się na korytarz w poszukiwaniu dyrektora. Nie mogła sobie wyobrazić jak Clinton mógł zrobić Katie to co zrobił jej. Przecież była jeszcze tak młoda.. Dostrzegła go w głębi korytarza, rozmawiał o czymś z pielęgniarka z uśmiechem na ustach. Tak jakby nic sie nie stało. Podbiegła do niego i pchnęła do tyłu - Jak mogłeś to zrobić świnio! Ty pieprzony zboczeńcu ty.. Clinton patrzył na nią z szyderczym uśmieszkiem podnosząc się z ziemi. Podszedł do Ann która rzuciła się w jego stronę jak dzika kocica i złapał ją za nadgarstki próbując powstrzymać - Siostro!- zawołał z wysiłkiem Ann gdyby tylko miała sposobność i ostre narzędzie , na pewno z łatwością by go zabiła. Parę chwil później kiedy dyrektor zdołał ją siła ujarzmić parę pielęgniarzy wlokło Ann do ciemnego małego pokoju w piwnicach. Drzwi zatrzasnęły się za nią , usłyszała dźwięk zamykanego zamka. - Zostaniesz tu suko aż sie uspokoisz- powiedział jeden z mężczyzn Potem słyszała już tylko ich oddalające się kroki. Ogarnęła ją zupełna ciemność, czuła że jest przemoczona, wilgotne ściany i podłoga tworzyły odór stęchlizny . Ciężko jej było złapać oddech dlatego starała się uspokoić. Jęknęła cicho w rozpaczy ściskając w kieszeni wilgotną kopertę . Już nigdy nie zobaczyła Katie .
***
ie wiedziała ile czasu tak przesiedziała. Czula się całkowicie odrętwiała a jedynie co do niej docierało to to że jest straszliwie głodna. Było już chyba bardzo późno bo kroki na górze ucichły i cały ośrodek pogrążył się w idealnej niemal ciszy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil cicha9090
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…