Ciemne strony Maroka?
Niestety nadal pisane na kolanie :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CIEMNE STRONY MAROKA?
Maroko to kraj kontrastów. Podróżując po tym pięknym kraju wiele razy mieliśmy okazje zaobserwować zjawiska dla nas zupełnie niezwykłe i trudne do racjonalnego wytłumaczenia. Wielokrotnie tłumaczyliśmy je sobie inną kulturą, jednak nie zawsze to wystarczało, bo o ile jeszcze obieranie owoców brudnymi rękami przez sprzedawców da się jakoś zaakceptować, to trudno już się pogodzić ze stale wymiotującymi kobietami na tyłach autobusów... Podczas podróży z pod samej Sahary do wielkiego Marakeszu spotkała nas ta wątpliwa przyjemność. Nabyliśmy bilety na tył autokaru i bez większych obaw zasiedliśmy w fotelach. Słyszeliśmy co prawda o urokach podróży w tylnej części autobusu, jednak to co nas spotkało przeszło nasze najśmielsze oczekiwania... Zaczęło się niewinnie, bo tak należy chyba potraktować zachowanie malutkiego dziecka, które nie zniosło trudów podróży i zwymiotowało wprost na roześmianą mamusie.. Kobieta, jakby przyzwyczajona spokojnie wszystko wytarła i zasnęła. Zdawało nam się, że nikt wokół nas tego faktu nawet nie odnotował.. Lekko wstrząśnięci oddaliśmy się błogiej drzemce, jednak nie trwała ona długo, gdyż zbudziła nas nagle wspomniana już wcześniej "mamusia"... nie wołała nas jednak.. tylko zwyczajnie i z największym spokojem wymiotowała wprost na podłogę między rzędami foteli ochlapując nam łydki! Nie da się ukryć, że byliśmy w szoku.. Nasze zdziwienie, niesmak, a w końcu oburzenie zauważyli też miejscowi podróżni, a jeden z nich bardzo rozbawiony odwrócił się do nas i skwitował "Welcom in Maroco"! Okazało się, że zapaćkana podłoga nikomu szczególnie nie przeszkadza, nikt nie pofatygował się żeby ją sprzątnąć, a "mamusia" niedługo po swoim występie opuściła nas nieustannie się uśmiechając- w końcu nic się nie stało! Podłoga nie była długo brudna, gdyż kolejni pasażerowie "zamietli" ją swoimi długimi szatami, jakby nawet nie zawracając sobie głowy tym, że spacerują w wymiocinach. A my? No cóż wytarliśmy się chusteczkami i kolejnych 9 godzin spędziliśmy w cudownej atmosferze po zwróconym obiedzie... Będąc w takim kraju jak Maroko, gdzie nowoczesność i znany nam świat nie jest na porządku dziennym, należy być wyrozumiałym dla pewnych sytuacji. Cierpliwość i humorystyczne podejście do zastanej rzeczywistości przydawało nam się zwłaszcza w kolejnych hotelikach, w których się zatrzymywaliśmy. Oczywiście od razu zaznaczyć trzeba, że zawsze chodziło nam o znalezienie jak najtańszego noclegu w licznych "hotelach" prosto z przewodnika. Przyjeżdżając do Casablanki naszym jedynym marzeniem było porządnie się wyspać, gdyż całą noc spędziliśmy w autobusie drzemiąc jedynie w niewygodnych fotelach. Ucieszyliśmy się, bo tuż przy dworcu znaleźliśmy całkiem miły i przytulny pokój po przystępnej cenie. Ostatecznie nasza radość nie trwała długo, gdyż skończyło się na tym, że całą noc przesiedzieliśmy na łóżkach z obawy przed biegającymi po podłodze wielkimi karaluchami... Gdy zobaczyłem pierwszego z nich miałem wrażenie, że to jakaś dziwna mysz, ponieważ był tak
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Yakin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…