"Cienie" - początek powieści !
Witam! Oto pierwszy fragment mojej debiutanckiej powieści. Mam nadzieję, że się spodoba...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
" CIENIE"
1. Krwawa zorza
Po pięciogodzinnym locie transportery ponownie osiadły na powierzchni Marsa. Rozpoczęło się pospieszne desantowanie oddziałów szturmowych. Wśród burzy piaskowej, odległych wybuchów, dwustu żołnierzy sprawnie opuściło maszyny i uformowało szyk bojowy. Towarzyszyło im kilkanaście ciężkich czołgów fuzyjnych, jak również bateria artylerii jonowej. Oczekując na pojawienie się dowódcy, obserwowali niesamowite zjawisko, jakie w tym momencie pojawiło się na horyzoncie. Ich oczom pokazała się czerwona zorza, wyglądająca niemal jak łuna pożaru. Byli nim niemal zahipnotyzowani. Znakomita większość nigdy nie widziała czegoś takiego, mimo że wspomniane zjawisko było dość częste na tej planecie. Powód był prosty. Znaczna ich liczba nigdy wcześniej nie miała okazji tu przebywać. Jako świeżo zaciągnięci rekruci, dopiero przechodzili swój chrzest bojowy. Zdawali się być nieświadomi ryzyka, z niecierpliwością czekając na rozpoczęcie akcji. Wreszcie pojawił się dowódca, kpt. Jacques Santier. Po krótkiej rozmowie ze swoimi zastępcami zwrócił się do żołnierzy: -Nasza misja ma być krótka i dobrze wykonana. Zbędne rozmyślania są wam nie potrzebne, tak samo lęk. Lęk was z pewnością zabije. A ja nie chcę was później oglądać w plastikowych workach. Wchodzimy na teren, robimy co trzeba, i wracamy do punktu zbornego. Zajmie to maksymalnie pięć, sześć godzin. Są jakieś pytania? -Co trzeba, znaczy eliminujemy wszystkich, w tym cywilów, kapitanie? - Odezwał się jeden z nich. -Tak, Szeregowy Miles, to nie jest jakiś cholerny test w Akademii, czy symulator VR. Macie zabijać, albo oni was wyręczą! Nie trzeba było dwa razy powtarzać. Słowa Santiera trafiały do każdego. Krótki i rzeczowy, urodzony dowódca. Po tej krótkiej odprawie oddział ruszył w kierunku celu. Był nim oddalony o 5 km kompleks mieszkalny New Washington. Według instrukcji sztabu, mieli tam stłumić rewoltę kolonistów. Należało to zrobić szybko, zanim pożoga buntu nie rozleje się na pozostałe miasta w regionie. Marsz odbywał się wyjątkowo sprawnie. Niesieni zapałem, podopieczni kpt. Santiera ciągnęli w stronę zabudowań kolonii. Byli jednak i tacy, którzy nie podzielali wszechobecnego optymizmu. Należał do nich Marcus Norton, jeden z oficerów. Zbyt wiele już przeszedł, aby dać się ponieść euforii. Podczas swojej siedmioletniej służby widział już niejedną masakrę, która z założenia miała być " rutynową misją". Wkrótce ujrzeli zabudowania New Washington, drugiej co do wielkości kolonii na Marsie. Już z oddali widać było liczne halogenowe latarnie, które rzucały niezwykle intensywne światło. "Z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marconi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…