co się stało z Dorotą ?
horror
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szanowni panowie, szanowne panie. Oto teatr cieni otworem przed wami stanie. Kupujcie bilety bo warto przeżyć groźne chwile, jakich żaden wam nie da, nawet wstecz o sto mile ...
Facet wyglądał jak stary wróbel, który za garść okruszków musiał porządnie wysilić swoje gardło i wymachiwać rękoma w celu przyciągnięcia ludzi. Ci zaś podchodzili niechętnie, znając już takie przereklamowane sposoby żywcem wzięte z dziewiętnastego wieku, a może początków dwudziestego, dokładnie takich jak w filmie o Tomku Sawyerze. Stary wróbel nie dawał za wygraną, wciąż dźwięcznym głosem nawoływał, robił groźne miny do dzieci i obiecywał zwrot kosztów dla tych którzy okażą się odporni na strach. - Może pani zechce przeżyć chwile strachu ? – zwrócił się do młodej dziewczyny. - Nie, dziękuję – odparła obrzuciwszy go spojrzeniem przepełnionym czymś co można by nazwać puknij-się-w-czoło-stary-naciągaczu. Odeszła nie zwracając więcej na niego uwagi. Stary patrzył na powiewającą na wietrze sukienkę.
- Cześć Różyczko ! – wrzasnął w progu, trzymając w jednej ręce sześciopak piwa. - Cześć głąbie. Ile razy mam ci powtarzać żebyś mnie tak nie nazywał ? – powiedziała Dorota do wielkiego Grzesia. Jego wielkość polegała na tym że był raczej wysokim tłuściochem, niż wysokim umięśnionym atletą z okładek czasopism. - Ale tak ci pasuje – odpowiedział. - Bądź zdrów – odpowiedziała z przekąsem – a tak poza tym to co cię sprowadza ? - Zaraz zaraz – chłopak odgarnął spadającą mu na czoło grzywkę – czemu tak od razu co cię sprowadza ? - Bo zawsze jak do mnie przychodzisz to masz jakieś plany – fuknęła i roześmiała się. - Nie zawsze – pokazał jej język - Akurat - Dobra, niech ci będzie. Gorzej byłoby gdybym nie miał żadnych planów. Usiedli przed telewizorem. Otworzyli po piwie i prawie nie rozmawiając gapili się w jakiś durny program rozrywkowy. Dorota miała nadzieję, że facet chociaż przysunie się bliżej, położy rękę na jej ramieniu, czy cokolwiek co sprawiłoby, że chce jej powiedzieć, że ma na nią ochotę. Nie chciała dawać mu do zrozumienia, że żąda od niego jakiś seksualnych uniesień, ale gdyby powiedział „Zaraz cię zerżnę kwiatuszku” to w sumie byłaby bardziej zachwycona, niż piciem piwa. Może on po prostu potrzebuje czasu – myślała. - Ale ten telewizor chrzani – odezwała się po chwili. - E tam – odezwał się gulgot z drugiego końca kanapy. - I czego innego można się po tobie spodziewać co ? – żachnęła się – czy ty kiedykolwiek pomyślałeś, że może być coś ciekawszego do robienia niż gapienie się w te durne programy czy filmy ? – on chyba ma na czole wypisane przed użyciem wstrząsnąć. - Na przykład ? - Gdybyś mnie tak przytulił czy coś ... – zamyśliła się – albo ... no wiesz ... - Co? Chcesz oglądać pornosa ? – zapytał beznamiętnie zaglądając do puszki po piwie. - Czasami mam wrażenie że przychodzisz do mnie tylko dlatego że nie lubisz dziewczyn. Nigdy nie zauważyłam u ciebie jakiegoś podrywu ... i ... - I co ? - Nigdy nie proponowałeś mi seksu ! – wyrwało jej się. Nic nie odpowiedział. Siedział sztywno trzymając przed sobą puszkę i nie mógł się ruszyć. Już myślała że źle zrobiła mówiąc mu o tym czego pragnie, ale w końcu poruszył się, głęboko westchnął, po czym popatrzył na nią i zaczął się śmiać. W jednej chwili zrobiła się czerwona jak burak. - Co ? – zapytała. - Nie mogłaś mi tego wcześniej powiedzieć ? Zawsze sądziłem że jesteś typem cnotki NIE DO ZDOBYCIA. A tym czasem ... szok, szok, szok – znów się roześmiał. - Daj mi piwo – powiedziała i nie czekając na reakcję otworzyła sobie puszkę z głośnym pssst, łamiąc sobie przy okazji paznokieć. Ni stąd ni zowąd przyszedł jej na myśl ten niby cyrk, niby teatrzyk, niby kraina krzywych luster ze starym napierdalaczem przy ulicy – przechodziłam dzisiaj koło takiego teatrzyku cieni. Przyjechał chyba wczoraj po południu. Może grzecznie zaprosisz mnie na randkę, proponując ten teatrzyk właśnie, bo w sumie chciałabym zobaczyć CZY TAM NAPRAWDĘ STRASZY, ale w twojej intencji należałoby zadać pytanie czy mam na to ochotę. A jako jedyna dziewczyna która ci się podoba i na którą lecisz mam chyba prawo chodzić na randki ... - Dobra – kiwnął głową. - Co dobra? Nie możesz być bardziej romantyczny ? - Dobra kwiatuszku. Chcesz iść do teatrzyku czy mam cię zerżnąć tu na kanapie ? – popatrzył na nią z szelmowskim uśmiechem. - Idziemy do teatrzyku – powiedziała z naciskiem.
- Szanowni panowie, szanowne panie. Oto teatr cieni przed wami stanie ... – tak samo jak ostatnio zachwalał stary swój teatrzyk. - To ile za te bilety ? – urwała mu wpół słowa Dorota - Po pięć złotych – powiedział stary – ale dla takiej ładnej panienki to za darmo dzisiaj, ale ..
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Bartuss
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…