Wróć do katalogu

Coś za coś

Adrianna problem...checesz się więcej dowiedzieć??po prostu przeczytaj

*Syriusz, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Bezlitosny budzik. Pobudka. Dzień jak co dzień? O nie ,dzisiaj pierwszy dzień w pracy. Nowej pracy o czym Marianna zdała sobie sprawę ścieląc łóżko w swojej sypialni. Ogromnej białej sypialni. Zimnej , białej sypialni. Nie było tu miejsca na rodzinne zdjęcia ,tu liczył się tylko katalog. Ten pokój był jak jego właścicielka perfekcyjny ,idealny pozbawiony ciepła. Spojrzała na zegarek choć doskonale wiedziała ,która godzina. Zawsze wstawała o tej samej godzinie tj 6:15. Leniwie ruszyła w stronę kuchni. Zaparzyła kawę później pijąc ją zastanawiała się kto z koleżanek po nią przyjedzie. Od czasu wypadku koleżanki stały się bardzo pomocne. Rzuciła okiem na wielki kalendarz na ścianie ,który nie posiadał żadnych notek na temat jej dylematu. Możliwości były dwie. Albo Majka albo Dakota. Zawsze trzymał się we trójkę .Szkoda tylko ,że po między tymi dwoma jakoś się nie układało. Razem dzieliły się zabawkami ,trzymały tytę , wygłupiały gadały na lekcjach i z nich wracały. Przez tyle lat. Razem chodziły na dyskoteki i umawiały się z chłopakami i żaden ich nie rozdzielił. Przez tyle pieprzonych lat. A teraz taka pierdoła zdołała jej rozdzielić. Prychnęła z typowym dla siebie wdziękiem. Wstała i zaczęła się ubierać. Później makijaż takie tam pierdoły. W tle leciała muzyka Patricii Kaas. Poraz pierwszy od czasu wypadku poczuł się szczęśliwa. Po raz pierwszy zapomniała o tym co się działo w jego czasie. Zapomniała o czterech trupach na zakrwawionych siedzeniach. Zapomniała choć na chwilę jak patrzyła na zmarłe ciała swoich znajomych. Zapomniała na czas bliżej nie określony o parze tych czerwonych oczu na tylnej szybie i tajemniczym głosie. -To koniec-głos z nikąd. Głos ,który otaczał ją ze wszystkich stron. Później już nic. Urwana taśma. Po dwóch miesiącach jakimś cudem udało się ją dobudzić. Lekarze do tej pory tego nie rozumieją choć minęło już pół roku. Gdy obudziła się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych