Czarne Ogrody odc.1
Jedno z tych, od których się zaczyna... | zapraszam na zaprzyjaźniony blog: atosztukawlasnie.blogspot.com
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czarne Ogrody odc.1
Do Czarnych Ogrodów nie zaglądał dzień, światło słoneczne, czy blask lata. Tak na dobrą sprawę nawet noc tam nie gościła, bo co to za noc bez poświaty księżyca albo gwiazd. Wśród mroku i ciemności tętniło jednak życie zgoła odmienne od tego, z którym przywykliśmy na co dzień się spotykać. W tajemniczy sposób, w podziemnych pieczarach rosły ostre stalaktyty, bujnie rozwijały się fantastyczne grzyby skalne, a na niedbale żłobionych ścianach grot i korytarzy niepodzielnie swe rządy sprawowały barwne porosty. Miejsce z pewnością niezwykłe i zagadkowe funkcjonowało według odmiennych praw. Było jakby napiętnowane znakiem czasu i przeszłością. Dowodziły temu ogromne samorodki, ciemnego niczym kawa, węgla, jakby szkatułki, w których przed wiekami zamknięto dzień i życie.
System podziemnych jaskiń i korytarzy już od paru lat był nieczynny. Bankructwo kolejnej kopalni zmusiło Śląską Spółkę Węglową do zamknięcia szybu i zaprzestania wydobycia. Nie oznaczało to bynajmniej zakończenia używania czy odwiedzania Ogrodów. Dopiero wtedy zyskały sobie one nowego przyjaciela i stałego gościa. Mateusz od zawsze, jak na swój wiek, wydawał się dojrzalszy, bardziej wyrośnięty, a już na pewno silniejszy. Pochodził z górniczej rodziny, toteż sprawność fizyczną otrzymał po dziadkach wraz z krwią. Jako najstarszy z trojga rodzeństwa, po wypadku ojca w kopalni, musiał w wieku trzynastu lat rozpocząć pracę, by utrzymać rodzinny dom. Regularnie, w miarę możliwości codziennie gościł w Czarnych Ogrodach, by móc zbierać tam opuszczone i pozostawione złoża węgla. Swą dość fantastyczną nazwę zyskały w czasach świetności, kiedy to było prężnie rozwijającą się kopalnią i miejscem pracy wielu górników. To oni dzień w dzień opuszczając szyby umazani niczym ciemną farbą, postanowili ochrzcić swój drugi dom. Po tym, jak rząd uznał wydobycie w niej za nierentowne, kopalnia opustoszała z zawodowych górników, a zaroiła się od śmiałków nielegalnie zbierających wciąż obfite złoża. Nazywano ich kretami, bo podobnie jak małe zwierzęta ryli wśród niezliczonych ciemnych korytarzy.
Takim też kretem był Mateusz. Bardzo się jednak tego wstydził i szczerze nienawidził pracy, którą wykonywał. Sprawiała mu zwłaszcza wiele bólu w ciepłe i pogodne dni czerwca. Wtedy to zamiast, podobnie jak jego rówieśnicy, dobrze się bawić pod blokiem, musiał po lekcjach znikać w mrokach grot, by wrócić pod wieczór, gdy w oknach kolegów z podwórka gasły już światła.
Kiedy następnego ranka szedł do szkoły, zastanawiał się tylko, czego tym razem nie miał siły lub zapomniał odrobić.
-{i} Po raz drugi w tym tygodniu przyłapuję cię na spisywaniu zadanych DO DOMU ćwiczeń{/i} - godzinę później stał w pokoju nauczycielskim, zastanawiając się, jak P. Tokarz udaje się tak dobitnie zaakcentować wyrazy „do domu”. –{i} Zobaczysz, że następnym razem nie będę tak wyrozumiała. Albo okazuj więcej sprytu{/i} – w oczach wychowawczyni dostrzegł błysk wyrozumiałości. Może nie była aż tak straszna, pomyślał. – {i}albo popracuj czasami SAM w domu, bo drugiej szansy, ręczę ci to, nie dostaniesz.{/i} – nie, chyba jednak się przeliczył, była wiedźmą.
Już godzinę później znajdował się w bibliotece szkolnej i sortował książki w ramach wymierzonego zadośćuczynienia. Zbiory biblioteki miejskiego zespołu szkół nr 2 były naprawdę pokaźne, toteż…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil erazmus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…